Aktualności
Nowy rozkład jazdy pociągów
- Kategoria: Aktualności
- Opublikowano: poniedziałek, 17, listopad 2014 22:00
- PSMKMS
- Odsłony: 2358
Od kilku dni na stronie PLK dostępny jest nowy rozkład jazdy pociągów, który zacznie obowiązywać od 14 grudnia bieżącego roku. Pierwszy raz od kilku lat można mówić o poprawie sytuacji, jeżeli chodzi o liczbę połączeń, a także czas jazdy. Niestety, efekt ten osiągnięty został przede wszystkim dzięki odbiciu się od głębokiego dna, na które w ostatnich latach stoczyła się polska kolej. Czy jednak kolejarze mają w ogóle szanse w walce o odzyskanie pasażera?
Jedną z najważniejszych zmian, którą przyniesie nowy rozkład jazdy, będzie uruchomienie nowej kategorii pociągów IC Premium, obsługiwanych przez składy Pendolino. Głównym zadaniem włoskich pociągów zespolonych jest zmiana oblicza polskiej kolei. Niestety, początki nie pierwszy raz na kolei bywają trudne. Wczoraj ruszyć miała sprzedaż biletów na najnowocześniejsze i najszybsze pociągi pasażerskie poruszające się po polskich torach. Termin ten zmieniono już zresztą raz, ponieważ pierwotnie sprzedaż biletów miała ruszyć w piątek, 14 listopada, a więc dokładnie miesiąc przed rozpoczęciem kursowania pociągów Pendolino. Władze PKP Intercity najpewniej spodziewały się problemów, stąd profilaktycznie przesunęły termin rozpoczęcia sprzedaży na niedzielę 16 listopada. W rezultacie, od wczoraj nie działa serwis internetowy służący do sprzedaży biletów. Bilety można kupić wyłącznie w kasach na dworcach, jednak wczoraj przynajmniej w Krakowie pasażerowie otrzymywali bilety bez miejscówek.
Jeżeli już uda się przezwyciężyć problemy z zakupem biletów, podróż pociągiem IC Premium może okazać się bardzo korzystnym rozwiązaniem, przynajmniej jeśli chodzi o czas przejazdu. Podróż składem Pendolino do Warszawy zająć ma 2 godziny i 23 minut, natomiast do Gdyni 5 godzin i 58 minut. W obu przypadkach lepszy czas dojazdu możliwy jest tylko poprzez podróż samolotem. Tradycyjne pociągi oczywiście nie znikną z trasy do Warszawy. Będzie ich jednak mniej. Niemniej, bardzo dobrze prezentuje się chociażby TLK Mazury, który pozwoli na dojazd do Stolicy już na 7:40 oraz dotarcie do Olsztyna już na 11:46.
Rewolucja szykuje się również w połączeniach z Krakowa do Wrocławia. Sprawdziły się bowiem zapowiedzi czasu przejazdu pociągów poprzez tak zwaną "protezę koniecpolską". Czas jazdy między stolicą Małopolski i Dolnego Śląska ma wynieść 3 godziny i 10 minut, czyli tyle ile teoretycznie autokarami poruszającymi się autostradą A4. Również teoretycznie jednak pociąg powinien być zdecydowanie pewniejszy na tej trasie niż autobus. Przez Częstochowę i Lubliniec kursować ma aż 6 par dziennie.
Poprawy nie widać niestety na trasie do Katowic. Tu wciąż czas przejazdu będzie wynosił około 2 godzin. Ubędzie natomiast połączeń, chociaż pociągi regionalne mają być obsługiwane przez nowe jednostki Impuls z Newagu. Wciąż nikt nie chce natomiast wykorzystać do objazdu trasy Kraków Płaszów - Skawina - Oświęcim. Jednak i tu pojawi się pewna nowość. Będzie bowiem tędy kursował nowy pociąg Ostrawa - Kraków - Ostrawa, zapewniając bardzo dogodne połączenie dla Czechów wybierających się na jednodniową wycieczkę do Krakowa.
Zdecydowana poprawa szykuje się za to na trasie z Kalwarii przez Wadowice do Bielska-Białej. Zmieni się przede wszystkim przewoźnik. Koleje Śląskie oddadzą bowiem obsługę tej linii Przewozom Regionalnym, które na tę trasę wyjadą między innymi autobusami szynowymi EN81. Dzięki temu, uruchomione zostaną cztery pary bezpośrednich pociągów relacji Kraków - Kalwaria - Wadowice - Bielsko-Biała, uzupełnionych dwiema parami pociągów relacji Wadowice - Bielsko-Biała. Hitem natomiast będzie pociąg TLK Oleńka relacji Kraków - Kalwaria - Wadowice - Bielsko-Biała - Katowice - Częstochowa, który kursować ma w soboty do Krakowa, a w niedziele w kierunku Częstochowy. Będzie to jednocześnie pierwszy od lat pociąg wagonowy na trasie Kalwaria - Wadowice - Bielsko-Biała.
Na trasie w kierunku Tarnowa i Rzeszowa wciąż bez większej poprawy. Czas przejazdu nadal będzie mało konkurencyjny w stosunku do jazdy samochodem równoległą autostradą. Warty odnotowania jest jednak powrót pociągu z Rzeszowa do Zamościa, dziennego połączenia z Warszawy do Krynicy przez Kraków, Tarnów i Nowy Sącz oraz połączenia dalekobieżnego do Zagórza. W tym ostatnim przypadku mowa o TLK Monciak, który pojedzie przez Rzeszów i Jasło. PKP Intercity powraca więc na trasy, z których w ostatnich latach zupełnie zrezygnowało lub obsługiwało pojedynczymi połączeniami. Niestety, oferta przewozowa na trasie do Krynicy czy Zagórza wciąż pozostaje mało zachęcająca, nie wspominając już o braku jakiegokolwiek połączenia na odcinku Stróże - Jasło z odnogą do Gorlic.
Rewolucji nie będzie również na trasie do Zakopanego, gdzie powróci większość pociągów po rocznej przerwie. Niestety, także i w tym przypadku czas jazdy jest mało zachęcający, a pomyśleć, że jeszcze w latach dziewięćdziesiątych pociąg Kasprowy obsługiwany przez jednostki ED72 był w stanie dotrzeć z Krakowa do Zakopanego w 2 godziny i 45 minut i to z wjazdem do Rabki. W nowym rozkładzie jazdy najkrótszy czas przejazdu będzie wynosił aż 3 godziny i 15 minut i to bez wjazdu do Rabki. Niestety możemy zapomnieć o powrocie większej liczby pociągów na trasę Sucha Beskidzka - Żywiec. Linię tę będzie obsługiwał jedynie sezonowy Giewont z Częstochowy do Zakopanego.
Jak widać z powyższego opisu, nowy rozkład jazdy przyniesie wiele pozytywnych zmian na kolei. Niestety, aby powrócić do normalności, wciąż potrzeba znacznie więcej. W naszym województwie nadal brakować będzie wielu połączeń dalekobieżnych. W rozsypce jest również kolej regionalna. Być może nowe władze wojewódzkie spojrzą na małopolską kolej szerzej niż tylko w Aglomeracji Krakowskiej.


Komentarze