Aktualności
Budujmy tramwaj przez ulicę Radomską
- Kategoria: Aktualności
- Opublikowano: czwartek, 22, styczeń 2015 21:00
- PSMKMS
- Odsłony: 3311
Dzisiejszy Dziennik Polski opisał protesty mieszkańców osiedla Wieczysta i Ugorek, którzy nie chcą pod swoimi oknami budowy nowej trasy tramwajowej, mającej stanowić alternatywne połączenie do Mistrzejowic. Tymczasem wciąż możliwa jest realizacja wariantu nowego torowiska, które jednocześnie nie będzie prowadzić przez ulicę Meissnera.
Protesty mieszkańców Wieczystej i Ugorka w dużym stopniu mogą dziwić, ponieważ wystarczy przejechać się na ulicę Grota-Roweckiego, Bobrzyńskiego czy Lipską, by przekonać się, że to nie przejeżdżające tramwaje generują największy hałas komunikacyjny. Dwujezdniowe ulice w rejonie Wieczystej są od dawna, więc wiele głośniej raczej już nie będzie. Z drugiej jednak strony, mieszkańcom tych osiedli nowa linia tramwajowa właściwie do niczego nie jest potrzebna, ponieważ posiadają już dogodną, a w ubiegłym roku dodatkowo gruntownie zmodernizowaną, trasę w ciągu alei Jana Pawła II i ulicy Mogilskiej.
Tymczasem mieszkańcy Olszy, Prądnika Czerwonego, osiedla Oświecenia czy Mistrzejowic na nową trasę tramwajową czekają od lat. I wciąż można zbudować im ten tramwaj, jednocześnie omijając Wieczystą. Torowisko wystarczy poprowadzić przez ulicę Radomską i Rakowicką, tak jak to jeszcze kilka lat temu planowano. Nawet bliskość jednego z budynków nie powinna być przeszkodą, a w sytuacji ewentualnych problemów, fragment torowiska można by umieścić w tunelu, jednocześnie przekraczając w ten sposób ulicę Lublańską.
Tak zbudowana linia tramwajowa byłaby krótsza. Mieszkańcy Mistrzejowic i Olszy szybciej dotarliby więc do centrum Krakowa. Dodatkowo, obsłużyłaby większą liczę pasażerów, którzy obecnie mogą korzystać wyłącznie z autobusów. W końcu, trasa przez ulicę Rakowicką zapewniłaby trzecie, alternatywne połączenie tramwajowe centrum Krakowa z Nową Hutą. Jak bardzo brakuje takiego połączenia, mogliśmy przekonać się w ubiegłym roku, gdy najpierw wszystkie tramwaje przez wiele miesięcy kursowały aleją Pokoju, a później przez aleję Jana Pawła II. Wystarczyła jedna awaria, wypadek, wykolejenie, brak napięcia, zasłabnięcie pasażera i już nie było połączenia pomiędzy centrum Krakowa i Nową Hutę, a powrót do w miarę sprawnego funkcjonowania sieci tramwajowej po takim zdarzeniu, zajmował zwykle wiele godzin. Warto również przypomnieć, że przy okazji remontu torowiska w ulicy Rakowickiej przed laty przygotowano płyty żelbetowe pod rozjazdy w kierunku Mistrzejowic. Natomiast w ubiegłym roku gruntownie przebudowano skrzyżowanie ulicy Mogilskiej i Meissnera, w związku z tym podłączenie nowej trasy tramwajowej w tym miejscu wiązałoby się z całkowitym zniszczeniem tego, co dopiero wykonano. Istotny jest również fakt, że w ciągu ulicy Meissnera planowana jest budowa pierwszej linii metra. Jeśli zbudowany zostanie tam tramwaj, metro na tym ciągu niemal na pewno już nie powstanie, ponieważ po prostu się nie zmieści.
Biorąc pod uwagę powyższe argumenty, a także protesty mieszkańców, warto zastanowić się nad powrotem do pierwotnej koncepcji budowy trasy tramwajowej pomiędzy Mistrzejowicami a ulicą Rakowicką. W szczególności, że jeszcze nie jest za późno na taką zmianę, a korzyści z takiego rozwiązania przypadną wszystkim zainteresowanym stronom.


Komentarze
A ostatnio w jakimś artykule Pyclik bredził o zbyt małej przepustowości na Rakowickiej
W czasie budowy estakady nad Rondem Polsadu JE J.Majchrowski chwalił się, że jest zaprojektowana z uwzględnieniem linii tramwajowej
Fakt faktem, że 3-cia linia do Huty zaczynająca się od Lubicz jest lepsza, niż 3-cia (2,5? ;-)) mająca długi wspólny odcinek (cała Mogilska!) z 1-szą ze względów opisanych przez Michała.
BTW, przy tym drugim wariancie to by dopiero była histeria...