/** */

Aktualności

Parowe i złote pociągi Dolnego Śląska

Dziś zapraszam do lektury krótkiej relacji z wizyty na Dolnym Śląsku, gdzie w ostatnim czasie dzieją się coraz ciekawsze rzeczy związane z pociągami. W ubiegły weekend po dolnośląskich liniach kolejowych poruszały się bowiem równocześnie aż dwa składy prowadzone trakcją parową. Jednocześnie, miłośnicy "złotych pociągów" od kilku dni szturmują krótki odcinek linii kolejowej pomiędzy Świebodzicami i Wałbrzychem, w poszukiwaniu ukrytego skarbu.

 

W swoich artykułach już kilka razy zwracałem uwagę, że obecny rok obfituje w pociągi prowadzone parowozami i to w rejonach naszego kraju, gdzie w ostatnich latach tego typu przejazdy należały do rzadkości. Pomimo coraz mniejszej liczby czynnych parowozów, z roku na rok przybywa inicjatyw, w ramach których uruchamiane są kolejne pociągi retro, obsługiwane trakcją parową. Dzięki temu, czynne parowozy możemy zobaczyć już nie tylko w Wielkopolsce, ale na kolejnych trasach w Małopolsce, a także na Dolnym Śląsku.

 

Zacznijmy może od wizyty w Muzeum Przemysłu i Kolejnictwa na Śląsku mającego siedzibę w Jaworzynie Śląskiej, które powstało na gruzach skansenu kolejowego, należącego niegdyś do PKP. Muzeum udało się przywrócić do ruchu parowóz TKt48 - 18, który w tym roku rozpoczął obsługę weekendowych pociągów z Jaworzyny Śląskiej do stacji Świdnica Miasto. Trasa nie jest może zbyt długa, ale za to w każdy wakacyjny weekend do 13 września uruchamiane są dwie pary pociągów dziennie. Poranny pociąg nosi nazwę "Gryf", natomiast popołudniowy "Fryderyk". Lokomotywa ciągnie imponujący skład złożony z dwóch wagonów serii Ci28 z 1928 roku. Dzięki temu, kto tylko chce, dotrze pociągiem prowadzonym parowozem do muzeum w Jaworzynie Śląskiej, które może pochwalić się niezwykle bogatymi zbiorami, nie tylko taboru kolejowego, ale szeregu innych pamiątek związanych i niezwiązanych z koleją. W cenie biletu jest przewodnik, który oprowadza po ekspozycji, prezentując najciekawsze eksponaty, a także sale niedostępne dla indywidualnych zwiedzających.

Parowóz TKt48 -...
Parowóz TKt48 -...
Część kolekcji ...
 

TKt48 - 18 w ostatni weekend wakacji nie był jedynym czynnym parowozem na Dolnym Śląsku. Przez trzy dni po liniach kolejowych w tym regionie poruszał się skład TurKol, zorganizowany przez Instytut Rozwoju i Promocji Kolei. Pociąg złożony z parowozu Ol49 - 69, sześciu wagonów pasażerskich i lokomotywy SU45 - 115, w sobotę dotarł na trasę Kłodzko - Nowa Ruda - Głuszyca, w niedzielę pojechał do Szklarskiej Poręby, natomiast w poniedziałek przemierzył znaczną część Magistrali Podsudeckiej z Legnicy do Nysy, docierając nawet do Głuchołaz. Trzydniowa impreza organizowana jest od kilku lat. W tym roku miała jednak pewien specjalny wymiar. Mowa tu o lokomotywie SU45 - 115, która służyła jako pomoc dla parowozu, brużdżąc co poniektórym na zdjęciach. Biorąc pod uwagę, że pojazdy tej serii właśnie przechodzą do przeszłości, była to prawdopodobnie ostatnia okazja, by uchwycić SU45 na Magistrali Podsudeckiej.

Pociąg Kilof z ...
Pociąg Kilof w ...
Ol49 - 69 ze sk...
Pociąg Pierście...
Pociąg Kozioł n...
W drodze powrot...
 

Na koniec jeszcze kilka słów o historii, która od kilku dni dosłownie ściąga już chyba z całej Europy ludzi na obrzeża Wałbrzycha, konkretnie na krótki, kręty odcinek linii kolejowej pomiędzy Świebodzicami i Wałbrzychem Szczawienkiem. W sierpniu do władz Wałbrzycha zgłosiło się dwóch panów, którzy twierdzą, że znaleźli zaginiony pociąg, który pod koniec II wojny światowej został załadowany złotem lub dziełami sztuki, wyjechał z Wrocławia i gdzieś za Świebodzicami dosłownie rozpłynął się w powietrzu. Historię tę słyszało wielu z nas. Ja osobiście dowiedziałem się o niej może piętnaście lat temu. Wówczas traktowałem ją w kategorii legendy. Tymczasem teraz legenda ta ma się zmaterializować. "Złotego pociągu" przez pół wieku szukało wielu, począwszy od Armii Czerwonej, która po zakończeniu II wojny światowej bardzo dokładnie przeczesywała obszar Dolnego Śląska. Mimo to, pociąg pozostał w ukryciu do dzisiaj. Już samo odnalezienie tunelu z ukrytym pociągiem byłoby niemałą sensacją. Biorąc pod uwagę, że został on ukryty tak dobrze, że do dzisiaj do niego nikt nie dotarł, można się tylko domyślać, jak cenny ładunek przewoził. Pytanie tylko, ile jest prawdy w całej tej historii? Na razie do tematu dość poważnie zaczęły podchodzić władze samorządowe, które powiadomiły władze wyższego szczebla. Odcinek linii Wrocław - Wałbrzych od 61 do 65 kilometra ma być w najbliższych dniach zabezpieczony i sprawdzany przez wojsko. Tymczasem na razie obszar szturmują ekipy telewizyjne oraz ludzie, zarówno miejscowi jak i nawet zagraniczni goście. Sytuacja na miejscu robi się coraz mniej ciekawa, ponieważ poszukiwacze spacerują po torach czynnej linii kolejowej. Dodatkowo, w ostatnich dniach doszło do pożaru lasu w tym rejonie. Na całej akcji niesamowicie zyskuje Wałbrzych, który zapewnioną ma bezpłatną kampanię promocyjną we wszystkich możliwych mediach, godną pozazdroszczenia przez największe ośrodki turystyczne. Również Koleje Dolnośląskie szybko podchwyciły temat "Złotego pociągu", ponieważ same posiadają składy częściowo pomalowane w kolor żółty. Stąd jednostki Impuls otrzymały na burtach stosowne napisy informujący, że to właśnie one są tym słynnym "Złotym pociągiem". Osobiście chciałbym, aby ten pociąg rzeczywiście się tam znalazł. Byłaby to naprawdę niesamowita historia, która miałaby miejsce dosłownie na naszych oczach. Z drugiej jednak strony, Armia Czerwona już tam była i przecież nie przeoczyłaby takiego skarbu.

61 kilometr lin...
Domniemane miej...
 

Komentarze  

 
0 #2 Pitek_Antrop 2015-09-04 23:47
No i panowie się ujawnili, pociąg ma być pancerny i zasypany w wąwozie, nie w tunelu. Ciekawe, że są też inne osoby, które podobnież także zgłosiły to znalezisko. Dziwi mnie bardzo opieszałość władz Wałbrzycha i ten wyciek dokumentów na samym początku... :o
 
 
0 #1 Pitek_Antrop 2015-09-02 10:47
Złoty, niezłoty, jakby na to nie patrzeć, nawet znalezienie teraz zwykłego, czy amunicyjnego pociągu ukrytego przez tyle lat w dobrze zamaskowanym tunelu byłoby super-sensacją. Choć wiadomo, że złoto, klejnoty, dzieła sztuki i inne drogocenności rozpalają wyobraźnię, no i są lepszą pożywką dla goniących wszak tylko za sensacją (bo przecież nie rzetelnie informujących) środków masowego przekazu.
A parowozy i SU-45 piękne :-) 8)
 

Zaloguj się, aby dodawać komentarze.

Zdjęcie tygodnia

Zaloguj się

Odwiedza nas 491 gości oraz 1 użytkownik.