Aktualności
Wymiana taboru tramwajowego
- Kategoria: Aktualności
- Opublikowano: środa, 13, luty 2013 11:08
- PSMKMS
- Odsłony: 4319
Wymiana taboru tramwajowego, to niełatwe zadanie dla każdego przewoźnika, ze względu na olbrzymi koszt pojedynczego pojazdu. Jeden tramwaj o długości około 32 metrów to koszt rzędu 10 mln złotych. Za takie pieniądze można kupić na przykład 8 autobusów przegubowych lub 50 nowych samochodów kompaktowych.
Obecnie Kraków dysponuje 423 wagonami, które tworzą 269 pociągów. Część tych pociągów to pojedyncze pojazdy wieloczłonowe od 20 do 40 metrów długości. Pozostałe to składy złożone z wagonów E1+c3 lub 105Na w pociągach dwu lub trzywagonowych. Ilość pociągów nie ulega większym zmianom od lat, gdyż mniej więcej tyle krakowskie MPK powinno posiadać, aby obsługiwać bez problemów całą sieć. Zmianie uległa jedynie specyfika zapotrzebowania w ostatnich latach. Ze względu na rozwój komunikacji tramwajowej w ostatnim dziesięcioleciu i powstanie nowych tras tramwajowych, zapotrzebowanie wzrosło na pociągi bardziej pojemne i nieznacznie na ilość brygad. Zsumujmy zatem 269 x 10mln, to daje kwotę 2.690 mln, co mniej więcej odpowiada kwocie prawie całorocznego budżetu Krakowa. Co zatem zrobił Kraków, aby sytuację zmienić?
Pod koniec lat dziewięćdziesiątych krakowskie MPK posiadało w swojej flocie wyłącznie wagony przestarzałe konstrukcyjnie, wysokopodłogowe, kilkudziesięcioletnie oraz zaledwie osiem wagonów 8-letnich. Były to w przeważającej większości wagony 105N i 105Na oraz 102Na, a także wagony używane pochodzące z Zachodu typu T4, GT6 i B4. Podjęto wtedy próbę, aby wymienić, choć częściowo, tabor na niskopodłogowy. W 1999 roku pojawiły się pierwsze niskopodłogowe NGT6 z partii 14 sztuk w naszym mieście. I tak od 14.02.2000r. rozpoczęto ich normalną eksploatację. Wówczas planowano wymienić cały tabor do roku 2025 na niskopodłogowy. Już pierwsze lata zweryfikowały te plany i dzisiaj sam Prezes Pilszczek mówi o roku 2050. Ogromne koszty oraz długa procedura zdobywania kredytów, dofinansowania ze środków UE, samych przetargów oraz później produkcji sprawia, że czas ten się wydłuża. Do dzisiejszego dnia udało się wymienić 24,7% procent pociągów na nowe wagony niskopodłogowe. Dlatego równolegle podjęto próby, aby tabor w większej ilości był bardzie przyjazny dla pasażerów i jeśli to tylko możliwe, również częściowo niskopodłogowy. I można powiedzieć, że sztuka ta się udała, gdyż dzisiaj Kraków posiada 38,2% pociągów niskopodłogowych wozów, z czego kilkanaście procent stanowią wagony z odzysku: używane N8S lub po modernizacji EU8N z członami niskopodłogowymi. Ale to nie wszystko. Z lat 90-ch na dzisiejszych torach pozostały jedynie wagony 105Na w ilości 163 sztuk. Jeszcze dzisiaj są połączone w 66 składów dwu- i trójwagonowych i stanowią już tylko 24,4% ogólnej liczby pociągów. Co więcej, ich liczba w najbliższych miesiącach się zdecydowanie zmniejszy. Czyli 75,6% pociągów przez te dwanaście lat zostało wymienionych. Od 2004 roku zaczęto również sprowadzać używane wagony E1 i doczepne typu c3. Dzisiaj stanowią aż 28% taboru i choć nie posiadają członu niskopodłogowego, pełnią ważną rolę uzupełniającą. Po prostu innej możliwości na tą chwilę nie ma i MPK miało do wyboru modernizację 105Na lub przystosowanie wagonów rodem z Wiednia. Sprowadzono również 28 wagonów GT8S, które w planach mają otrzymać człon niskopodłogowy i poprawić procentowy udziału wozów przystosowanych do potrzeb osób niepełnosprawnych. Te zabiegi ze sprowadzaniem „używek” z zachodu są koniecznością na najbliższe kilkanaście lat, aby komunikacja mogła funkcjonować prawidłowo. Co dalej w przyszłości?
W najbliższych trzech miesiącach do ruchu wprowadzone zostanie ostatnie 10 sztuk NGT8 z partii 24 nowych 32-metrowych niskopodłogowych Bombardierów. W planach jest również wspomniana modernizacja GT8S oraz kolejne modernizacje EU8N, jeśli tylko uda się sprowadzić z Utrechtu wagony E6 i c6 potrzebne do tej konstrukcji. MPK stara się również o dofinansowanie do 36 nowych wagonów niskopodłogowych bardzo pojemnych o długości do 40 metrów. Cała procedura może się zakończyć około roku 2015. W najbliższych miesiącach wprowadzone zostaną również kolejne wagony E1+c3 już w niewielkiej ilości oraz GT8S. Te zmiany powodują, że ilość 105Na w ruchu znów procentowo się zmniejszy. Już przez ostatni miesiąc ilość pociągów 105Na w ruchu spadła o sześć sztuk, a przez najbliższe kilka miesięcy spadnie jeszcze o 10-15 składów do poziomu 35-40 pociągów w ruchu. A jeśli te wszystkie plany zostaną zrealizowane, zwłaszcza ze wspomnianym projektem zakupu nowego taboru, około roku 2016 znikną z ulic ostatnie wagony 105Na. Tym samym zakończy się wymiana taboru w 100% od 2000 roku, choć nie wszystkie z tych wagonów będą niskopodłogowe i nowoczesne.
Impuls


Komentarze
@dwaeuro: Impuls pisał o "wprowadzeniu do ruchu" dwóch GT8S, które przybyły do nas pośrednio przez Poznań (chyba że ja o czymś nie wiem) i zapewne też o 3 doczepach c3 (chyba że znowu o czymś nie wiem).
Mnie zastanawiają po przeczytaniu tekstu dwie rzeczy:
1. Skąd sprowadzimy dodatkowe GT8S?
2. Kiedy, jak i gdzie zmodernizujemy te wagony?
3. Jak to jest z tym sprowadzaniem z Utrechtu, dostaniemy możliwosć zakupu wszystkich czy jak?