/** */

Aktualności

Symulacja zderzenia tramwaju z samochodem

W samo południe w zajezdni Podgórze odbyła się dziś symulacja zderzenia tramwaju z samochodem osobowym. Pokaz zorganizowany został w ramach Europejskiego Tygodnia Zrównoważonego Transportu i miał pokazać zgromadzonym, jak wygląda kolizja ważącego wiele ton tramwaju z pojazdem. Jednocześnie, służby ratownicze miały doskonałą okazję na trening swoich umiejętności.

 

W niecodziennym pokazie udział wziął skreślony ze stanu skład 105Na - 392+393 oraz samochód osobowy marki Renault. Pojazd ustawiony został w poprzek torów. Tuż po godzinie 12:00, po krótkiej prezentacji, z drugiego końca placu postojowego wyruszył skład tramwajowy prowadzony przez kaskadera. Pociąg przejechał całą długość podgórskiej hali, po czym z prędkością około 30 km/h wbił się w samochód, przesuwając go kilkadziesiąt metrów i zatrzymując się w końcu. Po chwili nadjechały pierwsze służby ratownicze. Poza pogotowiem i strażą pożarną zjawiła się również policja, podobnie jak w przypadku prawdziwego wypadku. Służby szybko zabrały się za udzielanie pomocy rannym. Aby wyciągnąć kierowcę z wraku samochodu, strażacy musieli użyć specjalistycznych nożyc do cięcia metalu.

 

Cały pokaz miał na celu nie tylko zapewnienie atrakcji w ramach Europejskiego Tygodnia Zrównoważonego Transportu, ale również przeprowadzenie treningu dla służb ratunkowych, a także pokazanie jakie są konsekwencje zderzenia tramwaju z samochodem osobowym. Symulowany wypadek był filmowany z kilku kamer, w tym również znajdujących się z przodu tramwaju oraz we wnętrzu pojazdu. Dzięki temu nagrane zostały ujęcia, które posłużyć mogą ku przestrodze wszystkim tym, którzy poruszając się po mieście nie zawsze zwracają uwagę na jadący tramwaj. Ten w zderzeniu z pojazdem w zdecydowanej większości przypadków wychodzi bez większego szwanku. Dzisiaj było podobnie. Gdyby nie zbity reflektor oraz pogięta blacha, tramwaj mógłby zostać wysłany na miasto. Nie doszło nawet do rozbicia przedniej szyby kabiny motorniczego, nie wspominając już o zmianie jej geometrii. Samochód osobowy został natomiast całkowicie zniszczony od strony drzwi kierowcy. Tramwaj wbił się w głąb pojazdu na kilkadziesiąt centymetrów. Gdyby na miejscu kierowcy znajdował się człowiek, a nie manekin, zapewne cały nie wyszedłby z tego wypadku.

 

Film z symulacji wypadku można zobaczyć tutaj.

Zderzenie tramw...
Strażacy rozcin...
Tramwaj dosłown...
Ujęcie z boku.
Na tramwaju pra...
Samochód nadaje...

Komentarze  

 
-3 #2 Marcin 2013-09-20 18:46
Ciekawy czy Swing po takim zdarzeniu też wyszedłby bez szwanku ?
 
 
-7 #1 Afordos 2013-09-20 07:20
Gdyby na miejscu kierowcy znajdował się człowiek, a nie manekiny, zapewne całe nie wyszedłby z tego wypadku. To albo One całe, albo On nie wyszedłby ( jeden manekin )
 

Zaloguj się, aby dodawać komentarze.

Zdjęcie tygodnia

Zaloguj się

Odwiedza nas 664 gości oraz 1 użytkownik.