Wydarzenia
Krakowska Linia Muzealna 2008 - wakacje 2008
- Kategoria: Wydarzenia
- Opublikowano: niedziela, 11, luty 2018 12:00
- PSMKMS
- Odsłony: 920
Szósty sezon Krakowskiej Linii Muzealnej dobiegł końca. Przez dwa wakacyjne miesiące 2008 roku, na ulicach Krakowa pojawiały się zarówno zabytkowe tramwaje jak i autobusy. W tym roku nieco ograniczona została trasa zabytkowej zerówki. Ewentualny niedosyt trakcji tramwajowej, niewątpliwie uzupełniła trakcja autobusowa, zwłaszcza w finałową niedzielę, będącą ostatnim dniem sierpnia.
Przez lipiec i sierpień na linii numer 0 można było zobaczyć niemal wszystkie krakowskie zabytkowe wagony tramwajowe. Chociaż jednokrotnym występem mogły pochwalić się wozy: SN1 - 37, LH - 1076, N - 20 i 26, ND - 538, PN2 - 530, 102Na - 210 oraz T4 - 220. W tym roku, zerówka kursowała z Cichego Kącika dookoła Plant. Taka trasa podyktowana została przede wszystkim planowaną przebudową skrzyżowania ulic Starowiślnej i Dietla. Hitem sezonu były tym razem jednak autobusy.
Już 15 sierpnia na linii 103 pojawił się Jelcz RTO. Popularny "Ogórek" z roku na rok coraz śmielej sobie poczyna. Swoją premierę miał kiedyś na linii numer 100, potem pojawił się na linii numer 102, a dziś na jeszcze dłuższej 103. Autobus cieszył się ogromnym zainteresowaniem, stąd tradycyjnie już, zdecydowano się na jego ponowny wyjazd na miasto, także w ostatnią niedzielę wakacji. Tym razem to jednak nie on miał być główną gwiazdą. "Ogórka", jeśli chodzi o frekwencję pasażerów, dosłownie zmiażdżył San H01B. Autobusik, odnowiony w ubiegłym roku przez krakowskie MPK, w niedzielę 31 sierpnia pierwszy raz po odbudowie skierowany został do obsługi normalnej linii autobusowej. Punktualnie o godzinie 12:15 wyruszył z pętli Prokocim UJ, wykonać jedno kółko na linii numer 103. Zabytkowy San zastąpił zwykłego liniowego Jelcza, który w tym czasie "odpoczywał" na pętli. San, jak już wspominałem wcześniej, zrobił dosłownie furorę. Już na pętli wszystkie miejsca siedzące były zajęte. Od Matecznego na pokład nie zmieścił się już ani jeden dodatkowy pasażer, a mniej więcej od Czarnowiejskiej przed każdym przystankiem we wnętrzu pojazdu słychać było: "Wysiada ktoś?!". Zabytkowy San, zarówno z powodu korków na ulicy Kamieńskiego jak i ogromnej frekwencji, zjawił się na pętli w Mydlnikach jakieś 10 minut po odjeździe. Krótka przerwa na odsapnięcie starego autobusu i wymianę skompresowanych pasażerów, po czym autobus ruszył w drogę powrotną. Ten kurs również cieszył się ogromnym zainteresowaniem pasażerów. Niestety, korki na ulicy Czarnowiejskiej oraz Kamieńskiego sprawiły, że pojazd zjawił się na pętli grubo po rozkładowym czasie. Dobrze, że Jelcz "Vero" oczekiwał na końcówce, gdyż dalsza realizacja rozkładu jazdy mogła odbywać się punktualnie.
Jelcz "Ogórek" tymczasem również cieszył się sporym zainteresowaniem, jednak znalezienie w nim miejsca nie stanowiło problemu. Autobus bez żadnych problemów dotrzymał do końca służby, po czym zjechał do zajezdni Wola Duchacka.
Z roku na rok przybywa nam w Krakowie zabytkowych pojazdów i to nie tylko tramwajów, ale ostatnio również autobusów, które również cieszą się ogromnym zainteresowaniem zarówno miłośników komunikacji miejskiej jak i samych mieszkańców Krakowa. San, w przeciwieństwie do Jelcza "Ogórka", jest pojazdem delikatnym, jednak mimo to dość dobrze radził sobie na linii i to wypełniony do granic możliwości. Niestety, autobusów zabytkowych nie możemy oglądać na ulicach Krakowa tak często jak tramwajów. Mimo to, są spore szanse, że jeszcze we wrześniu znów będzie można przejechać się zabytkowym Sanem i to po samym centrum Krakowa.
Na koniec chciałbym bardzo serdecznie podziękować wszystkim za pomoc przy tegorocznej Krakowskiej Linii Muzealnej. Dziękuję krakowskiemu MPK S.A. za kolejny sezon linii muzealnej, a przede wszystkim pracownikom za dobre przygotowanie pojazdów i motorowym za bezpieczną i sprawną jazdę po mieście.

