Wydarzenia
10 lat www.psmkms.krakow.pl - 2.03.2008
- Kategoria: Wydarzenia
- Opublikowano: sobota, 17, marzec 2018 12:00
- PSMKMS
- Odsłony: 1389
W dniu dzisiejszym mija równo 10 lat od opublikowania w sieci pierwszej wersji Prywatnej Strony Miłośnika Komunikacji Miejskiej i Szynowej. Dokładnie 3 marca 1998 roku w sieć poszły pierwsze pliki. Dziś każdego dnia stronę odwiedza ponad 400 unikatowych użytkowników, w tym wielu stałych Czytelników z MPK czy ZDiT. Są tacy, którzy z mojej strony dowiadują się o tym, co się dzieje u nich w firmie.
W ciągu dziesięciu lat w transporcie krakowskim zmieniło się wiele. Moja strona od zawsze stara się nadążać za wszelkimi nowościami, wydarzeniami, zmianami. Często nie było łatwo, zdarzały się różne problemy. Jednak dziś jest już znacznie lepiej, niż dziesięć lat temu. Pracownicy MPK zupełnie inaczej podchodzą do miłośników komunikacji. Poza nielicznymi motorowymi, zasłaniającymi się rozkładami jazdy podczas robienia zdjęć, sympatycy transportu miejskiego mogą spokojnie realizować swoje hobby. I nawet lista taboru MPK nie stanowi już tajemnicy.
Dzień przed dziesiątą rocznicą, w niedzielę 2 marca 2008 roku, postanowiłem zorganizować urodzinową imprezę dla przyjaciół, z których wielu kibicuje mi przy tworzeniu strony od samego początku. Wiedziałem, że urodziny mogą odbyć się tylko w jednym miejscu... w tramwaju. Wybór wozu również nie był zadaniem trudnym. Postanowiłem wynająć bowiem swój ulubiony tramwaj czyli historyczną już stodwójkę 102Na numer 210. Dzięki uprzejmości pracowników Stacji Obsługi w Nowej Hucie, udało się przygotować okolicznościowe tablice i tramwaj mógł ruszać w miasto.
Początek imprezowego przejazdu zaplanowany został na godzinę 14. Niestety, pogoda od początku nam nie sprzyjała. Od dwóch dni w Krakowie nie przestawał bowiem padać deszcz. Mimo to, stwierdziliśmy, że taka aura idealnie nadaje się na imprezkę w tramwaju, stąd od początku towarzyszyły nam dobre nastroje.
Za nastawnikiem zasiadł Adam Uliasz, motorniczy z zajezdni Nowa Huta i wieloletni Czytelnik PSMKMS, a więc odpowiednia osoba na odpowiednim miejscu. Mogliśmy więc spokojnie ruszać w trasę. Tuż po godzinie 14 wyjechaliśmy z zajezdni. Przez aleję Solidarności zjechaliśmy na plac Centralny skąd podążyliśmy w kierunku ronda Czyżyńskiego i dalej na aleję Pokoju. Pierwszym miejscem, w którym chcieliśmy zrobić fotki, było rondo Grzegórzeckie. Skrzyżowanie to za kilka tygodni ma zostać całkowicie zamknięte i po trwającej pół roku przebudowie, zupełnie zmieni swój wygląd. Nie mogliśmy więc nie odmówić sobie fotek w tym miejscu, mimo padającego deszczu.
Z ronda Grzegórzeckiego przejechaliśmy szybko na skrzyżowanie ulicy Dietla i Starowiślnej. Także to miejsce w tym roku zmieni swój wygląd, stąd kolejne fotki były koniecznością.
Po skręceniu w Starowiślną, postanowiliśmy wjechać w ulicę Dajwór. Przejazd przez tę jedyną krakowską pętlę uliczną zaplanowany został specjalnie dla kolegi, który niestety nie przyszedł. Tak więc postanowiliśmy "zaliczyć" łuk z ulicy św. Wawrzyńca w prawo w ulicę Starowiślną w jego imieniu hihihihi. O dziwo, wjazd na Dajwór nie sprawił nam żadnych problemów. Najwyraźniej kursująca tą trasą kafejka w końcu wyrobiła odpowiednie nawyki wśród kierowców pozostawiających tu swoje samochody.
Z ulicy św. Wawrzyńca, oczywiście po "zaliczeniu" łuku, skierowaliśmy się na prawy brzeg Wisły do Podgórza. Żadna impreza tramwajowa ( i autobusowa w sumie też ), nie może się odbyć bez fotostopu w Rynku Podgórskim. Dlaczego?? Zainteresowani dobrze wiedzą, dlaczego ;P Tak więc i stodwójka zatrzymała się w Rynku Podgórskim na kilka fotek.
Z Rynku Podgórskiego niestety dość szybko szybko wygoniła nas jedenastka. Pod Koroną skręciliśmy na most i udaliśmy się z powrotem na lewy brzeg Wisły. Kolejnym punktem programu był przejazd przez ulicę Pawią. Najnowszą trasą tramwajową w Krakowie nasza stodwójka miała już okazję jechać podczas styczniowej nocki. Teraz postanowiliśmy zrobić kilka dziennych zdjęć.
Z Pawiej pojechaliśmy na pętlę przy Dworcu Towarowym, by zawrócić na nieużywanym liniowo torze. Tu także wszyscy uczestnicy imprezy postanowili sobie zrobić wspólne pamiątkowe zdjęcie.
Na tym właściwie zakończyła się pierwsza część imprezy. W dalszej kolejności planowaliśmy zrobić plenerowego grilla, jednak pogoda nieco nas odstraszała. Przez chwilę pojawił się pomysł, by jechać na nieużywaną pętlę w Prokocimiu, gdyż tam znajduje się wiata, pod którą można schować grilla. Zanikający deszcz zachęcił nas do realizacji wcześniejszych planów, więc postanowiliśmy zaryzykować i jechać na Kopiec Wandy. Z Dworca Towarowego przez ulicę Pawią, Pocztę Główną, rondo Grzegórzeckie, aleję Pokoju i aleję Jana Pawła II udaliśmy się do celu. Na Kopcu Wandy okazało się być całkiem znośnie, więc zaczęliśmy rozstawiać grilla. Kiełbaskami jak zwykle zajął się Przemuś Bąbka, dla którego wielkie dzięki! Tymczasem rozpoczęła się część najprzyjemniejsza dla solenizanta, czyli prezenty, gratulacje i życzenia.
Po tym jednak solenizant musiał spełnić swój obowiązek. Jak to dobrze, że obchodziłem tylko urodziny strony, a nie swoje własne.
Po części oficjalnej nastąpił krótki przerywnik czyli wypad stodwóją do PKR-u na Walcownię, by skorzystać z ubikacji. Gdy wróciliśmy na Kopiec Wandy, kiełbaski były gotowe i można było wznieść urodzinowy toast.
Po toaście wszyscy poczuli się jakoś nadzwyczaj pobudzeni, więc zaproszeni goście postanowili... popodrzucać trochę solenizanta.
Teraz można było spokojnie zająć się konsumpcją. Mimo, że na zewnątrz przestał nawet padać deszcz, większość uczestników imprezy powróciła do wnętrza stodwójki, gdzie impreza trwała w najlepsze.
Niestety, wszystko co dobre, kiedyś się kończy. Także impreza z okazji dziesięciolecia strony. Jednak mając do dyspozycji wagon, postanowiliśmy go wykorzystać i odwieźć uczestników przejazdu do domów. Znów ruszyliśmy przez aleję Pokoju do centrum Krakowa, skręciliśmy w kierunku Podgórza by skierować się na Bieżanów. Jedyni cieszyli się, że po wielu latach znów wracają stodwójką do domu, inni byli zadowoleni, że zdążą na wcześniejszy autobus, znalazł się jednak uczestnik, który zachwycony był faktem, że w końcu zaliczy sobie pętlę w Bieżanowie. Oczywiście, korzystając z dobrego torowiska, mogliśmy sprawdzić osiągi naszej stodwójki. Taki powrót z imprezy na pewno zapadnie na długo wszystkim w pamięci.
Deszcz miał pokrzyżować wszystkie plany, a tu okazało się, że wyszła najlepsza impreza tramwajowa, w jakiej kiedykolwiek uczestniczyłem. Wierzę, że impreza z okazji dwudziestolecia będzie co najmniej nie gorsza!!
Na końcu jak zwykle podziękowania. Przede wszystkim dla wszystkich uczestników imprezy za niesamowitą zabawę i super atmosferę. Wszyscy, którzy nie byli, mają czego żałować. W szczególności dla Przemka, który mimo kontuzji pleców, przyszedł i do końca pełnił służbę przy kiełbaskach na grillu. Imprezy nie byłoby oczywiście gdyby nie pracownicy krakowskiego MPK, w tym przede wszystkim ze Stacji Obsługi Nowa Huta, począwszy od kierownika Jacka Kołodzieja a skończywszy na pani Halinie Warmuz, która osobiście wykleiła mi okolicznościowe tablice. Podziękowania również dla Adasia Uliasza, który bezpiecznie i sprawnie poprowadził naszą stodwójkę.
W relacji ze styczniowej nocki stodwójką numer 210 napisałem: "Są tramwaje, które mogłyby jeździć wiecznie. Są imprezy, których się nie zapomina." Warto było robić tę stronę przez ostatnie 10 lat dla takiej imprezy i dla takich przyjaciół!! Dzięki jeszcze raz wszystkim za wszystko!! I do zobaczenia na dwudziestoleciu PSMKMS :)


Komentarze
www.psmkms.krakow.pl/index.php/16-aktualnosci/2142-psmkms-od-20-lat-w-internecie