/** */

Wydarzenia

Krakowska nocka 2008 - 5/6.01.2008

Jeszcze w 1995 roku na łączącej plac Centralny z ówczesnym Centrum Administracyjnym Huty im. Sendzimira alei Solidarności, spotkać można było wypełnione po brzegi składy stodwójek, pędzące z niesamowitą prędkością po zdezelowanym torowisku, wychylając się co chwilę na boki. Pasażerowie czwórki, szesnastki, dwudziestki dwójki czy w końcu dwudziestki szóstki nieco poupychani, zastanawiali się, czy latający na wszystkie strony przegub, wydający przy tym niemiłosierny hałas, wytrzyma kolejną ich podróż do pracy czy do domu. Wzdłuż alei Solidarności tymczasem co jakiś czas rozchodził się charakterystyczny dźwięk przekładni, ruszającego lub hamującego składu stodwójek.

 

Dziś w Krakowie nie da się już połączyć składu składu 2x102Na i nie słychać wycia przekładni. Torowisko w alei Solidarności jest w nieco lepszym stanie, a kursują po nich znacznie cichsze gebelsy i wiedeńce. Wprawdzie pasażerów ubyło, ale nie muszą się już zastanawiać, czy przegub w tramwaju zaraz przeskoczy na sąsiedni tor, czy jeszcze dojedzie do następnego przystanku. Oczywiście jest lepiej niż w 1995 roku, ale to już nie to samo. Są tramwaje, które mogłyby jeździć wiecznie. Są imprezy, których się nie zapomina. Na relację z jednej z nich zapraszam poniżej.

 

Niejednokrotnie pisałem już, że stodwójki zawsze były traktowane w Krakowie w sposób szczególny. Pojazdy te, gdy pojawiły się w naszym mieście w 1969 roku, robiły ogromne wrażenie, szczególnie na tle przypominających przedwojenne tramwaje eNek. Stodwójki jeszcze bardziej zyskały w oczach pracowników MPK i pasażerów, gdy do eksploatacji weszły dużo bardziej awaryjne, droższe w eksploatacji ale młodsze stopiątki. Niestety, lata biegły, pojawiły się nowe możliwości i nagle okazało się, że stodwójki nie będą wiecznie jeździć po Krakowie. I tak w połowie lat dziewięćdziesiątych zniknęły składy 2x102Na z ulic naszego miasta, a stodwójki można było zobaczyć na jednej lub dwóch liniach. W grudniu 2001 roku pożegnana została ostatnia z nich numer 210, jednocześnie będąca trzecim wozem tego typu w Polsce, wyprodukowanym przez Konstal w Chorzowie.

 

Kilka lat później, na początku 2004 roku, gdy po raz pierwszy robiliśmy imprezę dla miłośników krakowskiej komunikacji miejskiej, na pierwszy ogień postanowiliśmy wziąć właśnie stodwójkę, tylko nieco bardziej kanciastą. Z 10 na 11 stycznia 2004 roku, odbyła się pierwsza Krakowska Nocka, podczas której podróżowaliśmy po naszym mieście na pokładzie wagonu 102N - 203. Tak zaczynaliśmy cztery lata temu. Od tego czasu wiele się zmieniło, odbyło się kilkadziesiąt imprez, jednak chęć podróży poczciwą stodwójką pozostała. Stąd uwzględniając liczne głosy, na piątą, jubileuszową nockę, postanowiliśmy się wybrać stodwójką, tym razem numer 210.

 

Jako termin piątej nocki, wybrany został pierwszy weekend 2008 roku. Impreza miała się odbyć tradycyjnie z soboty na niedzielę, z 5 na 6 stycznia. Doświadczeni przy nie jednej, znacznie bardziej skomplikowanej imprezie, przygotowanie nocnego przejazdu stodwójką traktowaliśmy w pewnym stopniu jako rozrywkę. Wszystkie sprawy załatwione zostały w ostatnich dniach przed imprezą, więc w sobotni wieczór spokojni dotarliśmy przed godziną 21 do zajezdni w Nowej Hucie. Ostatnie przygotowania do wyjazdu z zajezdni zajęły nam sporo czasu. Trzeba było między innymi skompletować wszystkie niezbędne tablice. Dopiero około 21:30 mogliśmy spokojnie zająć miejsca w naszej stodwójce.

Zajezdnia Nowa ...

Około godziny 21:45 opuściliśmy halę i rozpoczęliśmy powolny objazd całej zajezdni, w celu podjechania do głównej bramy, gdzie czekała już na nas cała wycieczka. Ludzie szybko zajęli miejsca w tramwaju, więc punktualnie o 22:00 mogliśmy wyruszać w miasto.

Przecięcie wstę...

W pierwszej części imprezy mieliśmy w planie daleką podróż do centrum Krakowa. Objazd pętli w Nowej Hucie przesunęliśmy na późniejsze godziny. Stąd, po opuszczeniu zajezdni udaliśmy się pod Kombinat i aleją Solidarności zaczęliśmy zjeżdżać w kierunku placu Centralnego. Tuż przed nim zatrzymaliśmy się na pierwszy fotostop.

Stodwójka w ale...

Po krótkich zdjęciach w centrum Nowej Huty, udaliśmy się w dalszą drogę. Bez postojów przejechaliśmy całą aleję Jana Pawła II. Tuż przed rondem Mogilskim mieliśmy możliwość przetestowania hamulców szynowych w stodwójce. Wszystko przez radiowóz policyjny, który nie wiedzieć czemu, postanowił przejechać po dolnym poziomie ronda, oczywiście nie zważając na to, czy po torowisku porusza się jakiś tramwaj. Radiowóz w końcu nas przepuścił, więc mogliśmy zjechać na rondo. Tu odbył się kolejny fotostop.

Fotostop na prz...

Z zrobieniu zdjęć, skierowaliśmy się w stronę pętli na Cmentarzu Rakowickim, skręcając z ulicy Lubicz w Rakowicką. Przebudowana rok temu tutejsza pętla prezentuje się bardzo ładnie, więc nie mogliśmy odpuścić sobie fotostopu w tym miejscu.

Na pętli Cmenta...

Skoro wjechaliśmy na tę pętlę, to fotostop z choinką przy głównym wejściu na Cmentarz Rakowicki oczywiście również musiał się odbyć.

Na ulicy Rakowi...

Po przerwie na zdjęcia ruszyliśmy dalej w kierunku centrum Krakowa. Ledwo jednak przejechaliśmy pod wiaduktem kolejowym na Lubicz, a już postanowiliśmy stanąć na kolejne fotki, tym razem z budynkiem dworca kolejowego w tle.

Stodwójka na tl...

Spod dworca udaliśmy się na rundkę honorową wokół Plant, tym razem jednak pomijając "oklepany" fotostop na tle Barbakanu. Przez ulicę Basztową, Dunajewskiego, Podwale i Straszewskiego dotarliśmy na Zwierzyniecką, na której stanęliśmy mniej więcej w połowie jej długości. Dzięki temu mogliśmy uwiecznić na zdjęciach naszą stodwójkę na tle oświetlonych wież kościoła Mariackiego.

Stodwójka na tl...

Ze Zwierzynieckiej pojechaliśmy na Salwator. Tu odbył się jednak tylko jeden krótki fotostop z klasztorem Norbertanek w tle.

Na Salwatorze.

Po krótkiej wizycie na Salwatorze udaliśmy się w kierunku centrum. Pod Filharmonią stanęliśmy na chwilkę na samym środku skrzyżowania, ale bynajmniej nie na fotostop, lecz w celu przepuszczenia jadącej od strony Bagateli trójki. Dzięki temu, mogliśmy spokojnie stanąć na zdjęcia na placu Wszystkich Świętych, gdzie dzięki ostatniej przebudowie i przesunięciu chodnika bliżej torowiska, możliwe stało się dość fajne focenie, zwłaszcza że przy robieniu zdjęć nie przeszkadzają już samochody.

Stodwójka jako ...

Pobyt na placu Wszystkich Świętych nieco się przedłużył. Tramwaj linii 8 na przystanku oczywiście jak magnes przyciągał spóźnionych pasażerów. Część z nich szybko odpuszczała, ale znalazła się trójka, która koniecznie chciała wejść do środka. Chwilowo się im to nawet udało, ale organizatorzy szybko poradzili sobie z nieproszonymi pasażerami. Zostaliśmy postraszeni czyjąś matką, ale generalnie obyło się bez większych problemów.

 

Z placu Wszystkich Świętych udaliśmy się do Podgórza. Ostatni fotostop na kilka sekund przed północą, odbył się na zjeździe z mostu Piłsudskiego. Przy okazji mogliśmy poczuć się prawie jak w Gdańsku albo w GOP-ie ( pozdrowienia dla kolegów ze Śląska, którzy licznie uczestniczyli w naszej imprezie!! :), gdyż nasza stodwójka miała dość poważne problemy z utrzymaniem się w pozycji stojącej na pochyłościach. W końcu jednak jakoś udało się wykonać zdjęcia.

Ostatni fotosto...

Kolejny fotostop odbył się już w pierwszych minutach niedzieli 6 stycznia, tuż za zakrętem, na ulicy Kalwaryjskiej. Zdjęcia umilił nam zjeżdżający do zajezdni NGT6 numer 2023.

Spotkanie stodw...

Po wizycie w Starym Podgórzu przyszedł czas na odwiedzenie nowej jego części. Gdyby sięgnąć pamięcią, chyba nigdy podczas naszych imprez nie dotarliśmy na pętlę w Kurdwanowie. Postanowiliśmy to zmienić. Na skrzyżowaniu Wielickiej i Nowosądeckiej skręciliśmy w prawo. Stodwójka bez większych problemów pokonywała duże nachylenie torowiska. Nieco gorzej było już z hamowaniem. Podjęliśmy próbę zatrzymania się na fotostop tuż za skrzyżowaniem, na którym torowisko przechodzi na środek jezdni. Niestety, nawet niewielka pochyłość okazała się być problemem dla hamulców naszego tramwaju. Stąd, na zdjęcia mogliśmy się zatrzymać dopiero na samej górze wzniesienia, gdzie nasz wagon bez trudu utrzymał się w stanie stojącym.

Ujęcie dynamicz...

Przy okazji postoju postanowiliśmy sprawdzić luzowniki na wózkach. Okazało się, że trzy z czterech były opuszczone, więc je podnieśliśmy. Myśleliśmy, że w ten prosty sposób uda nam się załatwić problem, jednak próby utrzymania się na spadkach w dalszej drodze na Kurdwanów, mimo pierwszych pozytywnych efektów, niestety nie przyniosły oczekiwanego efektu.
Mimo to, spokojnie dotarliśmy na pętlę, objechaliśmy nią, po czym zatrzymaliśmy się na zdjęcia. Tu również postanowiliśmy sobie zrobić wspólne zdjęcie grupowe.

Cała wycieczka ...

Pobyt na Kurdwanowie zajął nam sporo czasu. Po zrobieniu zdjęć i kawy w PKR-ze przez motorniczego, ruszyliśmy w dalszą drogę. Z Kurdwanowa już bez postojów dotarliśmy na ulicę Wielicką i dalej na Limanowskiego. Następny fotostop postanowiliśmy zrobić na moście Powstańców Śląskich, wypróbowując tym samym kolejne nowe miejsce na zdjęcia.

Fotostop na moś...

Na moście spędziliśmy kilka chwil, gdyż aż dwukrotnie przestawialiśmy nasz tramwaj do zdjęcia. W końcu jednak udało nam się odnaleźć odpowiednią pozycję. Kolejne minuty straciliśmy na skrzyżowaniu ulicy Starowiślnej i św. Wawrzyńca, gdzie rozłożyła się ekipa ZUE. Na szczęście, panowie torowcy nie wyłączyli nam sieci i po niezbyt długim postoju mogliśmy ruszać dalej.
Już bez postojów przemierzyliśmy całą ulicę Starowiślną i Westerplatte. Po dworcem skierowaliśmy się w ulicę Pawią, by odbyć dziewiczy rejs stodwójki po nowym torowisku. Nasz motorniczy również był tu pierwszy raz.

Fotostop na uli...

Z Pawiej udaliśmy się nowym torowiskiem w kierunku przebudowanej pętli przy Dworcu Towarowym, by tu skorzystać z możliwości zawrócenia na nieużywanym liniowo torze. Oczywiście nie mogło obyć się bez zdjęć.

Fotostop na prz...

Na Dworcu Towarowym zawróciliśmy i znów ulicą Pawią skierowaliśmy się do centrum. Niestety, pod dworcem nie da się skręcić w lewo w ulicę Lubicz, stąd zmierzając do Huty musieliśmy pojechać przez Pocztę Główną. Dzięki temu jednak zatrzymaliśmy się na krótki fotostop pod wiaduktem przy Hali Targowej.

Stodwójka pod w...

Był to ostatni punkt programu w centrum Krakowa. Teraz już bez postojów wracaliśmy do Huty. Czas przejazdu jednak nam się nie dłużył, gdyż na pokładzie stodwójki panowała świetna atmosfera. Zadowolenie wzrosło tym bardziej, gdy minęliśmy plac Centralny i skierowaliśmy się w stronę Pleszowa. Motorowy nie żałował prądu, więc naszym tramwajem rzucało jak za dawnych lat. Na zdjęcia zatrzymaliśmy się dopiero tuż przed Pleszowem, na jednym z przystanków.

W drodze do Ple...

Stąd do Pleszowa było już bardzo blisko. Warto uświadomić sobie, że w końcu, po czterech latach organizowania nocnych przejazdów, udało nam się dotrzeć do tej wysuniętej najbardziej na wschód pętli w Krakowie. W przeszłości, na drodze stawali nam albo torowcy, albo zbyt dobry stan wagonów, których nie pozwolono nam przetestować na tutejszym torowisku. Za piątym razem w końcu się udało.

Na pętli w Ples...

Powrót z Pleszowa zapewnił nam jeszcze więcej wrażeń niż jazda w przeciwnym kierunku. Pod Kopcem Wandy skierowaliśmy się w kierunku Kombinatu i dalej pod zajezdnię w Nowej Hucie. To jednak nie był jeszcze koniec imprezy. Wysadziliśmy tylko ekipę od grilla i ruszyliśmy dalej. W planie mieliśmy bowiem zaliczenie jeszcze jednej pętli, ale o tym za chwilę.
Spod zajezdni udaliśmy się w rejon "wiaduktów", tu jednak nie skręciliśmy na Wzgórza Krzesławickie, za to pojechaliśmy dalej prosto w ulicę Kocmyrzowską. W rejonie skrzyżowania z Wańkowicza zatrzymaliśmy się na przedostatni tego dnia fotostop.

Fotostop na uli...

Po dojechaniu na Rondo Kocmyrzowskie skręciliśmy w prawo i udaliśmy się pod DH Wanda. Naszym celem nie była tym razem ani pętla na Mistrzejowicach ani Osiedle Piastów. Chcieliśmy bowiem wjechać na... Bieńczyce. Ta nieużywana od lat końcówka, usytuowana pod samym szpitalem Rydygiera, niestety odwiedzana jest przez tramwaje bardzo rzadko. A szkoda. Mimo pewnych początkowych obaw, udało się wjechać na Bieńczyce bez najmniejszego problemu. Tu, odbył się ostatni fotostop, dedykowany koledze Tomaszowi Ostrowiczowi, naszemu najbardziej ortodoksyjnemu "zaliczakowi" wszelkich pętli, łuków, łącznic i innych elementów sieci torowej, po których nie można przejechać liniowym tramwajem czy rozkładowym pociągiem.

Ostatni fotosto...

Z Bieńczyc już bez postojów udaliśmy się w kierunku Walcowni. Wygłodniali pasażerowie już nie mogli się doczekać świeżo upieczonych kiełbasek. Pomysł na zrobienie grilla w tym miejscu przyszedł dość nieoczekiwanie. Jednak, gdy okazało się, że pierwszy tramwaj odjeżdża stąd dopiero o 5:45, byliśmy pewni, że Walcownia idealnie nadaje się na pieczenie kiełbasek. Tym bardziej, że tramwaj można było zatrzymać na wysepce, tuż przy PKR-ze.

Impreza na Walc...

Na Walcowni spędziliśmy w sumie niemal półtorej godziny. Tuż po godzinie 5:30 z pętli zaczęły nas powoli "wyganiać" pierwsze liniowe tramwaje, a także pierwsi pasażerowie, najpewniej pracownicy Huty, którzy właśnie skończyli nocną zmianę i ze sporym zainteresowaniem przyglądali się wycieczce grillującej kiełbaski na przystanku.

 

Wszystko co dobre, kiedyś się kończy. Podobnie zresztą jak nasza impreza. Około 5:40, wszyscy zapakowaliśmy się do tramwaju i ruszyliśmy w kierunku zajezdni Nowa Huta, robiąc miejsce na przystanku liniowym pojazdom. Do zajezdni zjechaliśmy zgodnie z planem, o godzinie 6:00.

 

Nocna jazda stodwójką, to jednak coś niezapomnianego, nawet jeżeli jest to już piąta zimowa, a w sumie dziewiąta nocka pojazdami MPK po ulicach Krakowa. Miejmy nadzieję, że nie ostatnia!!

 

Na końcu miejsce na tradycyjne podziękowania. Przede wszystkim dla wszystkich pasażerów za suuuuuuper zabawę. Dla takich wrażeń wiem, że wciąż warto robić takie imprezy!! Bardzo gorąco dziękuję naszemu motorniczemu Arturowi, noszącemu szczęśliwy numer 13, któremu ani przez chwilę nie pozwoliliśmy przysnąć za nastawnikiem stodwójki i który bezpiecznie i sprawnie woził nas przez całą noc po Krakowie. Na koniec dziękuję również Zarządowi MPK, który kolejny już raz użyczył nam jednego ze swoich pojazdów na nocne szaleństwa po Krakowie.

 

Na koniec chciałbym jeszcze dodać, że Krakowska Nocka 2008 to dopiero początek imprez, które chcielibyśmy przygotować w nadchodzącym sezonie przejazdów dla miłośników. Miejmy nadzieję, że będzie on co najmniej nie gorszy od minionych sezonów. Wielu równie udanych imprez jak ta, życzę wszystkim w tym Nowym Roku!! Do zobaczenia!!

Zaloguj się, aby dodawać komentarze.

Zdjęcie tygodnia

Zaloguj się

Odwiedza nas 380 gości oraz 1 użytkownik.