/** */

Wydarzenia

Pożegnanie Stodwójek w Krakowie - 24.09.2000

Była niedziela 24 września 2000 roku. Piękny słoneczny poranek. Około godziny dziewiątej wraz z kilkoma znajomymi dotarliśmy do zajezdni w Nowej Hucie. Spotkaliśmy tu kolejnych miłośników z Krakowa i ze Śląska. Krótka rozmowa i już po chwili wszyscy rozeszliśmy się po zajezdni. Po kilku minutach poszukiwań odnaleźliśmy to, po co przybyliśmy tu tak wcześnie. Skład 2x102Na - 292+210 stał na łuku lśniąc w słońcu niedzielnego poranka. Dopiero w tym momencie uświadomiłem sobie, że to już ostatni raz. Ten tak typowy dla Krakowa skład był niestety ostatnim, a jeszcze 10 lat temu taki widok nie byłby niczym niezwykłym.

 

W tym miejscu wypada wspomnieć o wagonach biorących udział w imprezie. Wóz 292 - pochodzący z Gdańska i wóz 210 - oryginalny krakowski 102Na, trzeci wyprodukowany przez chorzowski Konstal. Połączenie dwóch przeciwieństw: kapryśnej 292 i dostojnego 210. Tak  poważnie mówiąc 292 cudem udało się połączyć z 210, gdyż ten drugi posiada odmienną instalację elektryczną. Ponadto wóz 292 sprowadzony został z Gdańska i ponoć dotychczas "chciał" się łączyć wyłącznie z wagonami 293 lub 296 :)

 

Po kilku minutach skład podjechał pod halę zajezdni. Tutaj zatrzymał się na około godzinę. W tym czasie miłośnicy podzielili się na małe grupki i rozmawiali o różnych sprawach. Niestety rozmowy te zdominowała inna stodwójka, która stała niedaleko od omawianego składu. 265, bo o niej mowa, kilka dni wcześniej ściągała skład 2x105Na z miasta. Niestety wiek wagonu zrobił swoje i biedna stodwójka rozciągnęła się o 15 centymetrów. Poważna awaria przegubu spowodowała, że niestety niedzielny poranek powitał wielu miłośników smutną wiadomością. Oto w Krakowie pozostały zaledwie cztery liniowe stodwójki: 210, 226, 279 i 292.

Autor strony w ...
Zdjęcie składu ...

Około godziny dziesiątej wszyscy zajęliśmy miejsca w pierwszym wagonie numer 292. Wagon 210 ze względów bezpieczeństwa jak i organizacyjnych był niedostępny. Jako pierwszy punkt do zrobienia fotostopu wybraliśmy Centrum Administracyjne Huty imienia Tadeusza Sendzimira. Na pierwszy wagon założono tablicę linii numer 4. Trochę nie pasowała ona do miejsca, ale i tak zdjęcie wyszło bardzo dobrze.

Najbardziej now...

Po krótkim fotostopie skierowaliśmy się do Pleszowa. Zanim tam dotarliśmy, postanowiliśmy zatrzymać się na dwa fotostopy, aby uwiecznić najbardziej nowohuckie tramwaje na tle kombinatu.

Na przystanku B...
W drodze do Ple...
Przy ulicy Igoł...

Po kilku minutach byliśmy już w Pleszowie. Zarządzono tu krótki postój, aby przepuścić tramwaj linii 20, dzięki czemu nie trzeba się było spieszyć w czasie następnych postojów. Niestety nic to nie dało, gdyż zaraz po naszym odjeździe z pętli uczyniła to samo piętnastką, która bardzo krótko stała w Pleszowie i cały czas deptała nam po tylnich wózkach. Następnie dotarliśmy do Kopca Wandy. Tutaj odbył się kolejny fotostop tym razem wyjeżdżającej z tunelu stodwójki.

Skład 2x102Na u...
Przy Kopcu Wand...

Po zakończeniu zdjęć pojechaliśmy w kierunku Placu Centralnego. Nasze wagony zostały zmuszone do okrążenia placu, ponieważ trzeba było przepuścić piętnastkę, o której już wcześniej wspominałem. Niestety niewiele nam to dało, gdyż po chwili na horyzoncie pojawiła się czwórka. Musieliśmy więc przyspieszyć tempa.

Skład 2x102Na n...
Drugi wagon wid...

Kolejne kilka minut zajęło nam dojechanie do ronda Mogilskiego. Z powodu remontu części ronda Czyżyńskiego nasza stodwójka przejechała przez rondo Bieńczyckie, ulicę Bieńczycką i dalej Jana Pawła II. Po dotarciu na rondo Mogilskie zarządzono kolejny fotostop. Skład został ozdobiony tablicami linii numer 9, a następnie objechał rondo jeden raz, aby przepuścić jadące za nami składy. W tym czasie miłośnicy przebiegli przez środek ronda na przystanek u wylotu ulicy Powstańców Warszawy. Tutaj przez kilka sekund wyczekiwano upragnionego składu. Grupa około 30 miłośników wywołała niemałe zamieszanie. Niestety radość tę zakłócił jeden bezmyślny pan, który widząc grupę fotografujących postanowił przejść im przed aparatami ( nie mógł poczekać ). Posypało się na niego kilkanaście miłych słów, ale na szczęście dla niego nie przeszkodził on nikomu w zrobieniu upragnionego zdjęcia.

Dziewiątka na R...
Skład stodwójek...

Po zakończeniu zdjęć skierowaliśmy się ulicą Powstańców Warszawy do ronda Kotlarskiego i dalej po świeżo wyremontowanej ulicy Grzegórzeckiej. Przy Hali Targowej nasz skład wywołał niemałe zamieszanie i tylko fakt szybkiego przejazdu uratował nasze stodwójki przed bezlitosnym atakiem emerytek. Ponieważ za nami nic nie jechało, postanowiliśmy zatrzymać się pod wiaduktem kolejowym na ulicy Dietla. Wiadukt ten jest o tyle ciekawy, że był budowany jako most, ale z planowanym przeznaczeniem na wiadukt. Kiedy stawiano tę budowlę w miejscu dzisiejszej ulicy Dietla płynęła Wisła. Budowniczowie już w tym czasie przewidzieli, że Planty Dietlowskie będą w przyszłości osuszone i w miejscu rzeki znajdzie się jedna z ważniejszych ulic Krakowa. Dlatego też wykonano most pięcioprzęsłowy, pod którym później z łatwością umieszczono linię tramwajową, dwie nitki szerokiej jezdni oraz dwie nitki szerokiego chodnika.

Stodwójki pod w...

Po fotostopie ruszyliśmy w dalszą drogę. Na skrzyżowaniu Dietla ze Starowiślną skręciliśmy w stronę Podgórza. Wszystkich miłośników krakowskiej komunikacji zaskoczył fakt, że udało się to zrobić tak szybko. Skrzyżowanie to bowiem słynie z "półinteligentnej" sygnalizacji świetlnej.

 

Po krótkiej chwili dotarliśmy do zwrotnicy przy ulicy Miodowej. Tym razem nie było kłopotów z jej przerzuceniem. Nasz skład bez kłopotów wjechał na ulicę Dajwór, gdzie wysadził wszystkich miłośników. Na wagon założono tablice linii 22. Miłym zaskoczeniem była obecność w tym miejscu nadzoru ruchu MPK jak również Straży Miejskiej, dzięki czemu żaden samochód nie powstrzymał naszej stodwójki przed dalszą jazdą.

 

Skład stodwójek zatrzymał się na nieużywanej pętli na ulicy świętego Wawrzyńca. Co ciekawe wjazd na to pętlę nie był bezpodstawny. Niewiele osób wie, że pierwsze stodwójki obsługiwały linię 22, która kończyła swoją trasę właśnie na tej pętli. Wjazd na tę ulicę był więc powrotem do przeszłości stodwójek, do ich początków. Organizatorzy chcieli pokazać, że historia stodwójek zaczęła się na tej pętli i na tej pętli się niestety skończy. Pod koniec postoju wszyscy uczestnicy zrobili sobie pamiątkowe zdjęcie na tle naszego składu.

Skład 102Na - 2...
Skład stodwójek...

Po dłuższej przerwie nasz skład skierował się na most, po którym pokonaliśmy Wisłę. Następnie przez Plac Bohaterów Getta pojechaliśmy w stronę Rynku Podgórskiego. Niestety okazało się, że za nami jedzie szóstka i niemożliwe było sfotografowanie naszego składu na moście Józefa Piłsudskiego - najbardziej charakterystycznej i najpiękniejszej budowli tego typu w Krakowie. Padł pomysł, aby pojechać do Łagiewnik. Przypadkiem usłyszał to motorniczy i za nim kierownik wycieczki cokolwiek zadecydował, nasze stodwójki pędziły już pustą ulicę Kalwaryjską w stronę nowej pętli w Łagiewnikach.

 

Dojeżdżając ku celowi naszej podróży w wagonie zaczęły tworzyć się obawy, czy aby nasz skład nie zawadzi o jakiś słup. Pętla ta jest bowiem znana po ostatnim remoncie ze słupa z tabliczką "Motorowi! Proszę składać prawe lusterko w czasie przejazdu koło słupa", który w ciągu jednej nocy znikł. Zainteresowani miłośnicy z innych miast z wielkim zainteresowaniem wysłuchiwali tych opowieści, a po przybyciu na pętlę wszyscy oglądnęli miejsce, w którym jeszcze do niedawna stał słynny słup. Nasza stodwójka zajęła na pętli miejsce dziesiątki. Niestety dziesiątka minutę przed naszym przyjazdem odjechała z pętli, więc trzeba było założyć na wagon tablice linii numer 22.

Dwudziestka dwó...
W towarzystwie ...

Po szybkim wykonaniu zdjęć udaliśmy się w stronę centrum Starego Podgórza. Na szczęście za nami nie jechał żaden skład, więc spokojnie można było zatrzymać się na fotostop na środku mostu Piłsudskiego. Niestety, w czasie fotografowanie jednemu z miłośników przydarzył się mały wypadek (fotografowanie tramwajów bywa niebezpieczne), ale na szczęście nie zważał on na potłuczone kolano i dalej brał udział w stodwójkowej imprezie.

Na moście Piłsu...

Po chwili jechaliśmy znów naszym składem. Na Dietla skręciliśmy w prawo. Na skrzyżowaniu tym przeżyliśmy jednak chwilę grozy. Otóż jeden z "blachosmrodów" nie zauważył, że nasz skład skręca po mało używanym łuku z Krakowskiej w Dietla i o mało co nie wpakował się w nasz wagon. Od razu poleciały na niego odpowiednie słowa w rodzaju "morderca stodwójek". Widać jednak, że facet miał dużo szczęścia, gdyż gdyby wjechał w nasz skład, czekałby go zapewne lincz ze strony miłośników stodwójek.

 

Przejechanie ulicy Dietla zajęło nam zdecydowanie mniej czasu niż oczekiwanie na przejazd na skrzyżowaniu z "półinteligentną" sygnalizacją świetlną. Następnie skręciliśmy w ulicę Starowiślną i wylądowaliśmy pod Pocztą Główną. Kolejnym naszym celem był Plac Wszystkich Świętych. Szkoda jednak, że nie zdecydowano się przejechać przez ulicę świętej Gertrudy, gdzie obecnie znajduje się najgorsze torowisko w całym centrum Krakowa. Zapewne obawiano się, że nasze stodwójki z powodu nierównych torów przeskoczą na szyny idące w przeciwnym kierunku i później będzie kłopot z ustawieniem ich w odpowiednią stronę. Na Placu Wszystkich Świętych odbył się kolejny fotostop, lecz niestety i tym razem pogonił nas liniowy skład.

Stodwójki wjeżd...

Po tym fotostopie skierowaliśmy się na Cichy Kącik. Po drodze zatrzymaliśmy się na zdjęcia także przy stadionie Wisły. Po dojechaniu na pętlę miłośnicy mieli niebywałą okazję uwiecznić na zdjęciu aż trzy składy tramwajowe stojące obok siebie. Nasz tramwaj wjechał bowiem na nieużywany tor linii numer 18. Obok stał pojedynczy wagon 919 na linii numer 18, a jeszcze dalej skład 2x105Na - 368+369. Nasza stodwójka została na początku "ozdobiona" tablicami linii numer 15, ale po przyjeździe osiemnastki na kilka minut pożyczono także i te tablice. Wszyscy zgromadzeni mieli jedyną okazję sfotografować skład 2x102Na na osiemnastce.

 

Po dłuższym postoju ustawiliśmy się przy wyjeździe z pętli, aby uwiecznić na zdjęciach wyjeżdżającą z ostrego łuku stodwójkę. Następnie wszyscy zajęli miejsca w wagonie i udaliśmy się w stronę centrum miasta.

Skład stodwójek...
Z tablicami lin...
Stodwójka z tab...

Po dojechaniu do pierwszej obwodnicy skręciliśmy w lewo w ulicę Podwale, a następnie w Karmelicką, gdzie odbył się następny fotostop. Niestety duża ilość samochodów spowodowała, że nie udało mi się zrobić tak ładnego zdjęcia, jak kilka lat temu SN1 podczas jednej z imprez.

 

Po kolejnych minutach jazdy wylądowaliśmy na pętli w Bronowicach Nowych. Stodwójki dojeżdżały tu jeszcze trzy lata temu na linii numer 4. Nasz skład wywołał na Widoku niemałe zamieszanie. Zniecierpliwieni pasażerowie czekający na czwórkę postanowili wsiąść do naszego tramwaju ( który również posiadał tablice czwórki ). Drogę zastąpili im miłośnicy informując, że jest to specjalny wynajęty tramwaj i nie wolno do niego wsiadać.

Skład stodwójek...

Długo nie siedzieliśmy na Bronowicach Nowych i po chwili udaliśmy się w drogę powrotną zatrzymując się jeszcze na jednym fotostopie w Bronowicach, gdzie przyjezdni mogli sfotografować najnowszy krakowski wagon typu NGT6.

 

Po tym krótkim fotostopie udaliśmy się ulicami: Karmelicką, Dunajewskiego, Długą, Kamienną na osiedle Krowodrza Górka. Po drodze zatrzymaliśmy się koło słynnej estakady nad postojową stacją kolejową. Miejsce to słynie przede wszystkim ze swojego usytuowania nad torowiskiem kolejowym; długości; tego, że w pobliżu znajduje się stanowisko, gdzie rozładowywano wszystkie wagony typu 105Na oraz używane wagony z Norymbergi oraz z tego, że właśnie z tego wiaduktu kilka miesięcy wcześniej spadł skład stopiątek numer 805+806 po chuligańskim wybryku.

Na wiadukcie na...

Po dojechaniu na pętlę Krowodrza Górka największym zainteresowaniem nie cieszyły się szyny, po których w przyszłości ma pojechać tramwaj na Azory, ale mały kiosk. Większość miłośników zaopatrzyła się w nim w picie i jedzenie, a przede wszystkim w filmy, których zaczęło powoli brakować. Na koniec pobytu na pętli pożyczyliśmy tablic od liniowej trójki, dzięki czemu można było sfotografować stodwójkę na kolejnej niezwykłej linii, ale już bardziej prawdopodobnej od osiemnastki. Warto dodać, że w latach 70-tych tramwaje te kursowały na trójce z powodu złego stanu Mostu Powstańców Śląskich.

Stodwójki ubran...

Po zakończeniu sesji zdjęciowej udaliśmy się na Wzgórza Krzesławickie. Wysiedliśmy koło słynnych wiaduktów - pamiątki po dawnej linii kolejowej do Kocmyrzowa. Dziś w tym miejscu znajduje się jedyny w Krakowie splot torów. Tutaj stodwójki opuściły nas na chwilę, gdyż musiały pojechać na pętlę, gdzie zawróciły. W tym czasie wszyscy miłośnicy zajęli miejsca na torowisku i rozmawiali na temat imprez, które są planowane w najbliższym czasie z powodu otwarcia szybkiego tramwaju.

 

Po piętnastu minutach nasz skład powrócił i został dokładnie obfotografowany. Niestety był to już ostatni fotostop planowany na mieście. Musieliśmy wracać do zajezdni w Nowej Hucie. Tutaj założono na nasz tramwaj tablicę "Zjazd do zajezdni". Zapewne fotki, które wtedy zrobiono, znajdą się na większości stron o komunikacji w Krakowie w dniu kasacji ostatniej stodwójki.

Z tablicami lin...
W drodze powrot...

Ostatnim punktem imprezy było zwiedzanie zajezdni w Nowej Hucie. Wszyscy zgromadzeni oglądnęli więc halę obsług jak i hale pomocnicze, gdzie remontuje się nowohuckie wagony, zwłaszcza "norymbergi". Oprócz tego miłośnicy podziwiali też słynne "buraki", gdzie najczęściej lądują tramwaje przeznaczone do kasacji lub naprawy i stoją także wagony muzealne. Na koniec odwiedziliśmy miejsce kasacji, czyli słynny "beton", gdzie skreślone ze stanu tramwaje tnie się na złom.

Ostatni zjazd s...
Pamiątkowa tabl...
Po zjeździe do ...
Stodwójki przez...
Takiego widoku ...

Tramwaje 102Na kursowały po Krakowie od 1970 roku. Wszystkie znaki na niebie i na ziemi wskazują, że rok 2000 będzie ich ostatnim. Impreza "Żegnamy Stodwójki" była więc ostatnim okazją, aby godnie pożegnać te tak zasłużone dla Krakowian tramwaje.

 

W tym miejscu chciałbym także pochwalić organizatorów imprezy, którzy spisali się znakomicie. Cały przejazd obył się na szczęście bez żadnych problemów. Technicy w zajezdni postarali się, żeby dwie stodwójki współpracowały ze sobą bez problemów.

 

Szkoda, że to już koniec moich ulubionych tramwajów krakowskich. W Krakowie pozostaną po tej liczebnej serii cztery wagony muzealne: 102N - 203, 102Na - 210, 218 i 102NaD - 155.

 


 

Miło jest po latach przeczytać opis imprezy, na której się było. Niby upłynęło od tego wydarzenia tak niewiele czasu... a jednak kolejne lata biegną. Stodwójki zniknęły z krakowskich ulic w listopadzie 2001 roku. Ostatnią był wóz numer 210, który brał w tej imprezie. Do dnia dzisiejszego dotrwały tylko trzy muzealne wagony. Nie ma już w Krakowie wozu numer 218. Został pocięty na złom.

Zaloguj się, aby dodawać komentarze.

Zdjęcie tygodnia

Zaloguj się

Odwiedza nas 299 gości oraz 1 użytkownik.