/** */

Wydarzenia

Osiołkiem po Galicji Zachodniej - 12.05.2007

Krakowskie Stowarzyszenie Miłośników Kolei dotychczas specjalizowało się w przejazdach elektrycznymi zespołami trakcyjnymi. Podczas kilku imprez, nieczynne lub niedostępne dla ruchu pasażerskiego linie kolejowe i łącznice zaliczane były jednostkami EN57 i EN71. Nie można też zapomnieć o niezwykłych Sylwestrach na pokładzie jednostki ED72. W końcu nadszedł jednak czas również na linie niezelektryfikowane, na które nie da się wjechać poczciwym "kiblem". Aby zaliczyć te trasy, niezbędna okazała się być zamiana środka transportu, na spalinowy autobus szynowy.

 

Impreza, z której relację chciałbym przedstawić Państwu poniżej, była niezwykła praktycznie z każdego powodu. Tym razem, członkowie Stowarzyszenia Miłośników Kolei przygotowali bowiem przejazd po zapomnianych trasach Zachodniej Małopolski, liniach które ostatni pociąg osobowy przejechał wiele lat temu, czy też na trasach, gdzie składu pasażerskiego nie widziano chyba nigdy wcześniej. W czasie trwania imprezy w planie był przejazd ponad 50 kilometrów prywatnych torów. Już z tego powodu organizacja takiego przejazdu była zadaniem nieomal niewykonalnym. Jako środek transportu, posłużyć miał szynobus SA101 - 001, odpowiednio zreanimowany przez kolejarzy, tak aby wytrzymać trudy ponad 265 kilometrowej trasy, często wiodącej po zarośniętych i będących w złym stanie torach. Ciekawa trasa oraz tylko 92 miejsca siedzące w szynobusie sprawiły, że chętni od samego początku bili się o każdy fotel, lista uczestników przejazdu zapełniła się w ciągu tygodnia, a ci którym nie udało się dostać na miejsce siedzące, gotowi byli spędzić 12 godzin na stojąco, by tylko móc wziąć udział w imprezie.

 

Sobota, 12 maja, przywitała nas niezłą pogodą. Długie tygodnie przygotowań, jeżdżenia z pismami do poszczególnych zakładów, które chcieliśmy odwiedzić, zakończyły się powodzeniem. Oto siedzieliśmy w szynobusie SA101-001 i czekaliśmy na możliwość wyjazdu ze stacji postojowej Kraków Główny Zachód. 

Imprezowy szyno...
Mechanik jeszcz...

Ekipa SMK zameldowała się w szynobusie grubo przed wyjazdem. W środku czekał już na nas mechanik. Początek imprezy planowany był na godzinę 7:47, jednak my ze względu na podstawianie pociągów ze stacji postojowej na Kraków Główny, chcieliśmy opuścić Kraków Główny Zachód tuż przed godziną siódmą. Niestety, nasze plany szybko spełzły na niczym, gdyż ze względu na ustawienie pociągów (zastawił nas szynobus do Balic), nie wyjechaliśmy na czas i przez kolejne kilkadziesiąt minut musieliśmy oczekiwać na pusty szlak.

 

Dopiero po godzinie 7:30, wyruszyliśmy w kierunku Krakowa Głównego. Na dworzec główny wtoczyliśmy się niemal o godzinie wyjazdu. Uczestników przejazdu, oczekujących już od dawna na peronie drugim, nawet nie trzeba było zachęcać do wsiadania. Po dwóch minutach kotłowania wszystkie miejsca w szynobusie zostały zajęte. Z niespełna pięciominutowym opóźnieniem mogliśmy ruszać w trasę.

SA101 - 001 na ...

Wyjazd z Krakowa Głównego zaplanowany był podobnie precyzyjnie, jak opuszczenie KGZ. Każde, nawet kilkuminutowe opóźnienie, powodowało więc, że musieliśmy przepuszczać na szlaku planowe pociągi. Z Krakowa Głównego wyjechaliśmy pięć minut po czasie, więc oczywistym było, że niezbędne będzie chwilowe zatrzymanie w drodze do Krzeszowic, by przepuścić pociąg "IC Wawel". Niestety, przymusowy postój, tylko dołożył kolejne minuty do naszego opóźnienia. Podobnie zresztą, jak przymusowe manewry na stacji Krzeszowice, gdzie wbrew planom, dyżurny ruchu skierował nas początkowo na tory z peronami, z których nie dało się zjechać na linię do Zalasu.

 

Pierwszym punktem naszej wycieczki był przejazd po linii kolejowej z Krzeszowic do kopalni porfiru w miejscowości Zalas. Trasa ta zbudowana została w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku i nigdy nie służyła do obsługi ruchu pasażerskiego. Z powodu podjazdów na trasie do Zalasu, fotostopy postanowiliśmy zorganizować dopiero w drodze powrotnej, a odcinek od Krzeszowic do kamieniołomu przejechaliśmy bez postojów. Tuż przed godziną 9 rano, byliśmy w Zalasie.

Pierwszy pociąg...
Niektórzy szuka...
Inni chcieli si...

Postój w Zalasie zajął tylko kilka minut. Po zrobieniu zdjęć, wsiedliśmy do szynobusu i rozpoczęliśmy powrót do Krzeszowic. Tak jak wspominałem wcześniej, w drodze powrotnej odbyło się kilka fotostopów.

Fotostop na prz...
Wycieczka wysia...
Trzeci i ostatn...

Po kilkudziesięciu minutach, które spędziliśmy na zaliczenie trasy do Zalasu, znów byliśmy na stacji w Krzeszowicach. Teraz przyszła kolej na drugą linię, tym razem do kopalni wapienia w Czatkowicach. Trasa, którą chcieliśmy przejechać, powstała w 1944 roku. Podobnie, jak w przypadku Zalasu, nigdy wcześniej nie kursowały tu pociągi pasażerskie. Profil trasy również zachęcał do fotostopów dopiero w drodze powrotnej, stąd cały kilkukilometrowy odcinek pokonaliśmy bez postojów. Na miejscu byliśmy o godzinie 10.

Na tle przemysł...

Czas nas gonił, więc w Czatkowicach stanęliśmy tylko na jeden krótki fotostop. Dopiero w drodze powrotnej do Krzeszowic zatrzymaliśmy się na zdjęcie na szlaku.

W drodze powrot...

Oczywiście, nie mogliśmy sobie odmówić sfotografowania naszego szynobusa na wiadukcie nad linią z Krakowa do Trzebini.

Wiadukt nad lin...
Wyjście z szyno...
Szynobus zjeżdż...

Po zrobieniu zdjęć na trasie z Czatkowic, ruszyliśmy przez Krzeszowice w kierunku Trzebini. Dopiero na magistrali, wyraźnie było widać, skąd wzięło się przezwisko "osiołek" dla naszego szynobusu. Już na małym pochyleniu, nasz pojazd ledwo wyciągał 50km/h, mimo że prędkość szlakowa wynosiła znacznie więcej. Cóż, jedna oś napędowa i 100% zapełnienia sprawiło, że szynobus rzeczywiście poruszał się z "oślą" prędkością.

 

W Trzebini zjechaliśmy z głównej linii i skierowaliśmy się na trasę do Trzebini Sierszy. Linia ta powstała w 1899 roku, a ruch pasażerski odbywał się tu do 1998 roku. Niestety, wraz z zamknięciem KWK Siersza postanowiono zawiesić wszelkie pociągi osobowe i odtąd do Sierszy docierają wyłącznie składy towarowe. Mimo braku pociągów pasażerskich, linia żyje i ma się dobrze. Wszystko dzięki zakładom przemysłowym usytuowanym wzdłuż trasy, a także połączeniu z siecią kolei piaskowych.
Na stację w Sierszy dojechaliśmy tuż po godzinie 11.

Nasz szynobus n...

W Sierszy, poza naszym pociągiem, stał jeszcze skład PKP z ET41 na czele oraz pociąg prywatnego przewoźnika. Nie było jednak czasu na jakiś większy plener fotograficzny. Podobnie, jak w przypadku poprzednich linii, i tym razem dopiero w drodze powrotnej zdecydowaliśmy się na fotostopy. Zresztą, zarówno pogoda, jak i krajobraz wokół linii, zachęcały do częstych postojów.

Pierwszy z foto...
Zdjęcie szynobu...
...oraz w wąwoz...

Kolejnym naszym celem, po Trzebini Sierszy, było zaliczenie pozostałości dawnej linii kolejowej z Trzebini do Wadowic. Budowa wspomnianej trasy rozpoczęła się w 1897roku. Linia funkcjonowała bez większych trudności aż do końca ubiegłego stulecia. Niestety, upadek wielu zakładów przemysłowych sprawił, że coraz mniej ludzi podróżowało koleją do swoich miejsc pracy. W 2002 roku zawieszono przewozy pasażerskie na całej trasie i od tego czasu rozpoczęło się powolne rozkradanie infrastruktury kolejowej. W chwili obecnej, przejezdne są odcinki od Trzebini do Bolęcina oraz z Wadowic przez Spytkowice do Okleśnej.

 

Tak więc po minięciu Trzebini skierowaliśmy się na Bolęcin. Tym razem profil linii był w miarę płaski, więc na fotostopy zatrzymywaliśmy się w obu kierunkach. 

Fotostop przy p...
Tuż przed Bolęc...

Stacja Bolęcin jest totalnie zarośnięta, stąd nawet nie próbowaliśmy tam zatrzymywać się na fotostop. Chcieliśmy za to dojechać możliwe najdalej za stację. Niestety, udało nam się jedynie do semafora przedstacyjnego. Dalszą jazdę uniemożliwiły nam coraz większe krzaki rosnące na torach.

Semafor przedst...
Zarośnięty, cho...

W drodze powrotnej do Trzebini, wysadziliśmy kilkunastu uczestników przejazdu, którzy pieszo chcieli przejść nieczynny odcinek z Bolęcina do Płazy. Reszta wycieczki postanowiliśmy zrobić sobie jeszcze jeden fotostop.

Szynobus jadący...

W międzyczasie niestety, pogoda zaczęła się psuć. Mimo nadchodzącego za oknem deszczu, humory wciąż nam dopisywały
Po powrocie do Trzebini, skierowaliśmy się na Chrzanów. Kolejnym punktem programu było zaliczenie istniejącego fragmentu linii z Jaworzna Szczakowej przez Chrzanów do Bolęcina, gdzie linia łączyła się z odwiedzoną przez nas wcześniej trasą z Trzebini do Wadowic. Wspomniana linia powstała w latach 1900 - 1903 i funkcjonowała bez większych problemów do lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Niestety, budowa autostrady A4 przecięła trasę pomiędzy Jaworznem Byczyną i Chrzanowem, co spowodowało upadek odcinka do Jaworzna. W 1993 roku zelektryfikowano pozostały fragment do Bolęcina, jednak już rok później na wspomnianym odcinku zawieszone zostały przewozy pasażerskie. Do dnia dzisiejszego, w całości zachował się odcinek do Chrzanowa do Płazy, gdzie sporadycznie docierają pociągi zdawcze. W Chrzanowie zjechaliśmy na interesującą nas linię. Chwilę później odbył się pierwszy fotostop. 

W drodze do Pła...

Niestety, zarośnięte tory i jedna oś napędna szybko dały znać o sobie i wybiły nam z głów pomysł kolejny fotostopów. Szynobus coraz częściej zaczynał się ślizgać i momentami miał poważne problem z dalszym pokonywaniem trasy. Aby temu zaradzić, organizatorzy zdecydowali się zastosować dość niecodzienny, ale za to bardzo skuteczny sposób poprawienia tarcia pomiędzy kołami a szynami. Uczestnicy jadący w wagonie doczepnym przeszli do silnikowego i stanęli nad osią napędową, która dzięki temu została dociążona i szynobus w końcu mógł w oślim tempie ruszyć dalej.

Dociążanie osi ...

Po długiej walce ze śliskimi torami, w końcu tuż przed godziną 14 osiągnęliśmy stację w Płazie, gdzie czekali już na nas koledzy, którzy opuścili szynobus w Bolęcinie.

Motyw z tubylce...
Widok na torowi...
Napis na szynie...
W Płazie na chw...

Powrót na stację w Chrzanowie odbył się już bez większych problemów. Po dotarciu do celu, zmieniliśmy kierunek jazdy i udaliśmy się do Oświęcimia.

 

Jako, że na wyposażeniu naszego szynobusa zabrakło czajnika elektrycznego, przez radio poprosiliśmy dyżurną ruchu z Oświęcimia o... czajnik ciepłej wody. Maszyniści i kierownik pociągu chcieli sobie bowiem zrobić w końcu ciepłej kawy, a niektórzy uczestnicy zabrali sobie nawet zupki do szybkiego przygotowania. Tak więc w Oświęcimiu zatrzymaliśmy się na krótki postój techniczny, w czasie którego rozdysponowana została ciepła woda.

Pobór wrzątku n...

W Oświęcimiu skierowaliśmy się na linię do KWK Czeczott. Trasa ta jest najmłodszą, którą zaliczaliśmy podczas przejazdu. Zbudowana została w 1986 roku. Ciekawostkę stanowi projekt uruchomienia na niej ruchu pasażerskiego. Jednak, w 1997 roku pomysł całkowicie zarzucono, a nasz szynobus był pierwszym pociągiem pasażerskim, który pokonał tę trasę.

 

Początkowo, podczas przygotowywania imprezy, wjazd do KWK Czeczott nastręczał sporo problemów. Zarządca linii nie chciał się zgodzić na zdjęcia na swoim terenie ze względu na "ważny charakter w systemie obronności kraju". W końcu jednak wszystkie trudności udało nam się przezwyciężyć, a na miejscu miały na nas czekać specjalnie ustawione do zdjęć lokomotywy. 

Focenie w szpal...
Lokomotywy pozu...
Szynobus wraz z...

Niestety, pogoda popsuła się już całkowicie, stąd po Czeczocie chodziliśmy w deszczu. Z tego samego powodu zdecydowaliśmy się wracać do Oświęcimia już bez fotostopów.

Za Oświęcimiem ...
W szynobusie ja...
Prawie jak Chuc...

W Oświęcimiu skręciliśmy na linię do Skawiny. Chcieliśmy bowiem dojechać do Spytkowic, by tam dokończyć zaliczanie pozostałości trasy Trzebinia - Wadowice. Wcześniej, mieliśmy jeszcze w planie zwiedzenie lokomotywowni Rail Polska w Monowicach.

Gagariny w loko...
Rządek lokomoty...
Nasz szynobus m...

Po wyjeździe z Monowic na szczęście wróciła do nas piękna pogoda. Dzięki temu, do końca dnia mieliśmy na fotostopach ładne słoneczko. Kolejne zdjęcia, wykonane zostały na moście nad rzeką Skawa pomiędzy Zatorem a Spytkowicami.

Szynobus, już w...

W Spytkowicach zjechaliśmy z linii Skawina - Oświęcim i skierowaliśmy się w kierunku Alwerni. Tor linii Wadowice - Trzebinia kończy się w miejscowości Okleśna. Dalej, szlak jest już nieprzejezdny. Na szczęście jednak, równolegle poprowadzona została linia do zakładów chemicznych w Alwerni. Właśnie nią pokonaliśmy ostatni fragment trasy. Niestety, dyrekcja zakładów z Alwerni nie zgodziła się na fotostop na bocznicy zakładowej, a o zakazie fotografowania co chwilę przypominała nam charakterystyczna tabliczka oraz ochrona firmy.

 

Dojechaliśmy więc, dokąd mogliśmy. Zmieniliśmy czoło i na fotostop zatrzymaliśmy się w pierwszym możliwym miejscu poza terenem zakładu. W sumie, pomiędzy Alwernią a Spytkowicami odbyły się trzy fotostopy.

Tuż przed Alwer...
Kolejny fotosto...
Przejazd przez ...

Po powrocie do Spytkowic, na stacji postanowiliśmy sobie zrobić wspólne, pamiątkowe zdjęciu. Tu też pożegnaliśmy też część uczestników wycieczki, którzy zdecydowali się wrócić wcześniej do Krakowa.

Wspólna fotka w...

Po krótkim postoju w Spytkowicach ruszyliśmy na zaliczanie ostatniego, przewidzianego w planie odcinka do Wadowic. Pogoda sprzyjała, czas nas już nie gonił, więc spokojnie mogliśmy się zatrzymywać na fotostopy.

Szynobus sunący...
Na przystanku w...
Most na Skawie.
Ostatnie zdjęci...

Do Wadowic dotarliśmy kilkadziesiąt minut po godzinie 19. Stąd już bez postojów dojechaliśmy do Kalwarii, gdzie nastąpiła zmiana czoła pociągu. Jeszcze tylko krótkie odczekanie na odjazd "Kasprowego", który pojechał przed nami, i już mogliśmy ruszać w kierunku Krakowa. Na dworcu głównym w Krakowie szynobus zjawił się tuż przed 21, jakieś 2,5 godziny po planowanym przyjeździe. Mimo opóźnienia, myślę jednak że było warto!

 

Tak kończy się relacja z wycieczki szynobusem SA101 po liniach lokalnych zachodniej Małopolski. Dziękuję wszystkim za super atmosferę i zabawę.

 

Na koniec chciałbym złożyć podziękowania dla Kolegów ze Stowarzyszenia Miłośników Kolei w Krakowie, którzy organizując tę imprezę, dokonali wręcz rzeczy niemożliwej. Dogadać się z tyloma właścicielami linii, uzgodnić wszystko tak aby można zaliczyć wszystkie planowane odcinki w ciągu jednego dnia, to rzecz nieprawdopodobna. Dzięki wielkie!! Było super i czekam na kolejne imprezy!! :)

Zaloguj się, aby dodawać komentarze.

Zdjęcie tygodnia

Zaloguj się

Odwiedza nas 411 gości oraz 1 użytkownik.