Wydarzenia
Wolsztyn 2007 - 6.05.2007
- Kategoria: Wydarzenia
- Opublikowano: sobota, 05, maj 2018 12:00
- PSMKMS
- Odsłony: 831
Od czternastu lat w Wolsztynie na przełomie kwietnia i maja, organizowana jest parada parowozów. Impreza, z roku na roku, przyciąga coraz większe rzesze miłośników parowozów i to z całej Europy.
Wolsztyn jest małym miastem, położonym w zachodniej Wielkopolsce. Dziś pewnie niczym by się nie wyróżniał, gdyby nie decyzja podjęta wiele lat temu. Gdy na początku lat dziewięćdziesiątych parowozy odchodziły do przeszłości, w Wolsztynie postanowiono zatrzymać czas. Dziś tutejsza parowozownia jest ostatnią w Europie, nieprzerwanie funkcjonującą , dodatkowo obchodzącą w tym roku stulecie swojego istnienia.
Czternasta Parada Parowozów, w tym roku zaplanowana została na sobotę 28 kwietnia. Dotychczas w Wolsztynie prezentowane były tylko polskie i niemieckie parowozy. W tym roku postanowiono rozwinąć imprezę, zapraszając lokomotywy z kilku krajów europejskich. Z wolsztyńskich parowozów zaprezentować się miały: Ok1-359, Ok22-31, Tr5-65, Pm36-2, Pt47-112, Ol49-7, Ol49-23 i Ol49-111. Lokomotywy z Wolsztyna od kilku lat wspomagane są także przez pojazdy z Chabówki. W tym roku do Wielkopolski pojechały: Ty2-953, Tr12-25 i OKz32-2. Dodatkowo, z Wrocławia przybył TKt48-16. Ilość maszyn zagranicznych była nieco mniej imponująca, jednak nie zabrakło ciekawych egzemplarzy. Z Niemiec na paradę przybył tylko jeden parowóz. Wszystko z powodu braku dopuszczenia do ruchu lokomotyw ze względu na panujące w Niemczech zagrożenie pożarami lasów. Do Polski przybyła więc tylko opalana mazutem, jednak charakteryzująca się imponującym wyglądem, lokomotywa serii 18 201. Czesi zaprezentowali dwa swoje parowozy serii 475.111 i 423.0145. Z Węgier przyjechała lokomotywa MAV 109.109. Jednak najciekawszym pojazdem, pokazanym na paradzie, był angielski parowóz GWR 5521.
W tym roku, po czterech latach przerwy, w końcu udało mi się wybrać na paradę do Wolsztyna. Do Wielkopolski dotarłem dzień wcześniej, aby móc jeszcze pojeździć trochę po Poznaniu. Jednak z samego rana, w sobotę 28 kwietnia, wsiadłem do szynobusu, by tuż po godzinie 8 rano dojechać do Wolsztyna.
Przyjazd o tak wczesnej porze niewątpliwie ma swoje plusy. Można bowiem zobaczyć obrządzanie parowozów w lokomotywowni, jednocześnie robiąc sobie spokojnie fotki wszystkich pojazdów. Gdy za kilka godzin dojadą bowiem pociągi z turystami, zrobienie zdjęć bez ludzi stanie się niemożliwe. Tak więc po przyjeździe do Wolsztyna natychmiast zabrałem się za robienie zdjęć.
Miejscem, które przyciąga miłośników starych lokomotyw, jest oczywiście parowozownia.
Zwiedzanie parowozowni zajęło kilkadziesiąt minut. Po tym czasie spora część miłośników kolei skierowała się na północną głowicę stacji, by uwiecznić na zdjęciach wjazd pociągów.
Nieco później przybyły planowe pociągi z Wrocławia i Poznania. Tymczasem stacja powoli zaczęła zapełniać się ludźmi.
Gdy już przyjechały do Wolsztyna wszystkie parowozy, można było rozpocząć paradę. Początkowo pokaz parowozów zaplanowany był na godzinę 13:30, jednak tradycyjnie doszło do kilkudzięsięcio minutowego opóźnienia. Wolsztyńska parada parowozów składa się z kilku etapów. Lokomotywy prezentują się na torach wyjazdowych w kierunku Leszna i Poznania, najpierw pojedynczo, następnie parami, a na koniec przejeżdżają połączone razem w skład. Powrót na stację również odbywa się wspólnie przy ogromnym huku syren parowozów i tumanach dymu.
Parada Parowozów od lat przyciąga tysiące pasjonatów kolei, a także coraz większe rzesze zwykłych ludzi, chcących oglądnąć coś ciekawego. Niektórzy miłośnicy kolei nie lubią panującej podczas imprezy "odpustowej atmosfery" czy matek z dziećmi wchodzących w kadr. Mimo to jednak, parada daje jedyną okazję zobaczenia na żywo tylu parowozów będących jednocześnie w ruchu. Ponadto, na jeden dzień ożywają lokalne linie kolejowe, położone wokół Wolsztyna. Warto więc dbać o Wolsztyn, gdyż jest to ostatnie takie miejsce, nie tylko w Polsce, ale w całej Europie.

