Wydarzenia
Pożegnanie trasy na Krowodrzę - 10.03.2007
- Kategoria: Wydarzenia
- Opublikowano: czwartek, 31, maj 2018 12:00
- PSMKMS
- Odsłony: 1149
W sobotę, 17 marca 2007 roku, rozpocznie się oczekiwana od dawna, modernizacja trasy tramwajowej na Krowodrzę, a także pętli przy Dworcu Towarowym. Remont trwać będzie niespełna 6 miesięcy. Tydzień przed rozpoczęciem prac, miłośnicy komunikacji miejskiej, od lat pomagający przy odbudowie zabytkowych wagonów i obsłudze Krakowskiej Linii Muzealnej, postanowili na swój sposób pożegnać stare torowisko. W sobotnie popołudnie wybraliśmy się wagonem N-26 w ostatnią przejażdżkę przed remontem.
Aby jednak nieco urozmaicić przejazd, postanowiliśmy dołączyć do przejazdu dodatkowy punkt programu. Jest taki łuk w Krakowie, po których nigdy nie kursowała żadna linia. Jest całkiem prawdopodobne, że nigdy wcześniej nie przejechał tego zakrętu żaden tramwaj. Także my dotychczas nie mieliśmy okazji, gdyż łuk ten znajduje się w dość nietypowym miejscu. Tak więc, gdy w sobotnie popołudnie o godzinie 14:30 wyjeżdżaliśmy zabytkową eNką na ulice Krakowa, najpierw skierowaliśmy się na... Rondo Czyżyńskie.
Z zajezdni Podgórze wyjechaliśmy przez ulicę Rzemieślniczą i dalej podróżowaliśmy ulicami Starego Podgórza. Minęliśmy Plac Bohaterów Getta, by po chwili znaleźć się na Rondzie Grzegórzeckim. Oczywiście nie mogliśmy nie skorzystać z okazji, by nie zaliczyć tymczasowego toru przy Rondzie Mogilskim, gdzie zatrzymaliśmy się na pierwszy fotostop.
Z Ronda Mogilskiego już bez postojów pojechaliśmy na Rondo Czyżyńskie, gdyż po kółkach "deptała" już nam czwórka. Wcześniej zapewniliśmy sobie obstawę pracowników Nadzoru Ruchu. Ponoć w zajezdni czekał już w gotowości dźwig do podnoszenia tramwajów. Gdy dojechaliśmy na rondo, okazało się, że na miejscu czeka już na nas również ekipa pracowników firmy ZUE. Tu podziękowania dla Zakładu Urządzeń Elektrycznych, odpowiedzialnego za utrzymanie infrastruktury w Krakowie. Firma ZUE już drugi raz w tym roku nas nie zawiodła, co więcej znów nam pomogła, za co dziękujemy!
Pracownicy ZUE ustawili nam zwrotnicę, tak więc praktycznie bez postoju mogliśmy wjeżdżać na rondo. Oczywiście, prędkość zmalała niemal do zera. Nikt bowiem nie wiedział, czy łuk jest przejezdny. Tor ten, podobnie jak całe rondo, remontowany był kilka lat temu. Szyny w tym miejscu są w idealnym stanie, głównie z tego powodu, że nikt wcześniej z nich nie korzystał.
Na łuk oczywiście udało się wjechać bez żadnych problemów. Wagon zatrzymaliśmy na samym środku skrzyżowania, w miejscu w którym torowisko zahacza o fragment wyspy centralnej. Tu odbyła się sesja zdjęciowa. Postój na środku skrzyżowania zajął kilka minut. Następnie, niemal wszyscy uczestnicy przejazdu powrócili do tramwaju, by dokończyć zaliczanie łuku.
Tym sposobem pierwszy punkt programu mieliśmy już za sobą. Teraz przyszła kolej na następne. Początkowo chcieliśmy jechać na Cichy Kącik, jednak odbywający się w okolicy mecz piłki nożnej dość skutecznie odwiódł nas od tego pomysłu. Motorowy stwierdził, że jeszcze nigdy nie był na Pawiej, tak więc właśnie tam postanowiliśmy się udać. Wprawdzie dla naszej eNki torowisko wzdłuż Galerii Krakowskiej to niemal chleb powszedni, ale chcieliśmy jako jedyni mieć zdjęcia tego wagonu na Pawiej bez tablic linii 24.
Na końcówce "Politechnika" spędziliśmy nieco więcej czasu, gdyż przyblokował nas jeden z kursujących na linii 24 wagonów N8S. Gdy nadeszła godzina odjazdu, podążyliśmy tuż za dwukierunkowcem z Norymbergi. Po zaliczeniu Pawiej, zdecydowaliśmy się w końcu jechać na Krowodrzę. Niestety, nie mogliśmy tego jeszcze uczynić po nowym torowisku, więc pojechaliśmy dookoła. Po kilkudziesięciu minutach jazdy byliśmy na miejscu.
Na Krowodrzy, mimo sobotniego popołudnia, panował całkiem niezły ruch. Tak więc musieliśmy poczekać kilka minut, zanim odjechała stojąca przed nami trójka. Dzięki temu jednak mogliśmy dokładnie oglądnąć sobie pętlę, której przebudowa rozpocznie się już za tydzień.
W drodze powrotnej z Krowodrzy, postanowiliśmy jeszcze zatrzymać się na wiadukcie nad stacją postojową Kraków Główny Zachód.
Następnie dotarliśmy na pętlę przy Dworcu Towarowym, gdzie nasz wagon zjechał na boczny tor, by nie blokować przejazdu liniowym tramwajom.
Podczas, gdy eNka odpoczywała sobie na bocznym torze, a część ekipy zabrała się za rozpalanie grilla, niektórzy uczestnicy podjęli wyzwanie udrożnienia nieużywanego łuku, dzięki któremu moglibyśmy okrążyć całą pętlę dookoła. Zadanie okazało się być trudne, aczkolwiek całkowicie wykonalne.
Czyszczenie torów zajęło nam trochę czasu, jednak efekt pracy mogliśmy po chwili sprawdzić. eNka objechała pętlę bez żadnych problemów i to aż dwa razy. Warto zaznaczyć, że wiele lat temu łuk ten był przejezdny i używany od czasu do czasu. Jeden z uczestników wycieczki wspominał, że gdy na pętli kończyły linie numer 19 i 43, to w przypadku zajechania się, jeden z tramwajów objeżdżał pętlę, aby przepuścić drugi skład. Nasze eNka była pierwszym tramwajem od dłuższego czasu, który znów pojawił się na tym łuku, i zarazem ostatnim. Po przebudowie, pętla tramwajowa zmieni zupełnie swój wygląd i już nie będzie tego łuku.
Na tym zakończyliśmy w zasadzie manewry eNką po pętli. Cała wycieczka zabrała się za pieczenie i konsumpcję kiełbasek.
Na Dworcu Towarowym postaliśmy jeszcze godzinę. Potem udaliśmy się w kierunku zajezdni. Tym samym pożegnaliśmy torowisko tramwajowe na Krowodrzę i obecną pętlę przy Dworcu Towarowym.

