Wydarzenia
Dzień Wszystkich Świętych w Krakowie i w Szczecinie - 28.10-1.11.2006
- Kategoria: Wydarzenia
- Opublikowano: niedziela, 10, czerwiec 2018 12:00
- PSMKMS
- Odsłony: 1037
Dzień Wszystkich Świętych tradycyjnie już w naszym kraju jest czasem wytężonej pracy dla przedsiębiorstw zajmujących się przewozem ludzi, którzy chcą odwiedzić groby swoich bliskich. W tym roku, poza Krakowem, przez dwa dni poprzedzające 1 listopada, przebywałem również w Szczecinie. Tak więc po raz pierwszy zapraszam do przeczytania relacji z aż dwóch miast: Krakowa i Szczecina.
28 i 29 października 2006 - sobota i niedziela
W sobotę i niedzielę poprzedzającą dzień Wszystkich Świętych tym razem nie było już takiego zamieszania jak rok temu. Na mieście nie pojawiła się żadna nowa "trzydziestka", nie zakończono również żadnego poważnego remontu. Wprawdzie od niespełna miesiąca zamknięte było Rondo Mogilskie, lecz fakt ten w niewielkim stopniu wpłynął na układ komunikacji we Wszystkich Świętych. Mimo to, 1 listopada w tym roku i tak miał pewien szczególny wymiar. Oto bowiem chyba po raz ostatni w obsłudze dnia Wszystkich Świętych uczestniczyć miały Ikarusy 280.
Pierwsze wzmocnienia związane z 1 listopada pojawiły się we wspomnianą sobotę i niedzielę, 28 i 29 października. Na linię numer 2 wyjechały składy, które świetnie uzupełniały się z kursującą na Cmentarz Rakowicki, tymczasową linią numer 71. Ponadto, uruchomiona została również linia 92, kursująca z Bronowic Nowych na Rakowice, obsługiwana składami 2x105Na.
Poza tramwajami wzmocnione zostały także autobusy. Na linii 142 pojawiły się Ikarusy 280, a także i to chyba po raz pierwszy w historii, Scania 113ALB numer PE072. Ponadto, częściej kursowały linie numer 105 i 184.
30 i 31 października 2006 - poniedziałek i wtorek
W ostatnich dwóch dniach października w Krakowie wzmocniona została jedynie linia numer 5, na którą skierowano składy GT6+B4 i E1+c3. Ja tymczasem bawiłem w Szczecinie. Szczecin, jeśli chodzi o cmentarze, może pochwalić się bardzo specyficzną sytuacją. W mieście znajduje się bowiem praktycznie jedna nekropolia, największa w Polsce, czyli Cmentarz Centralny. Wzdłuż niego kursuje tramwaj linii 8. Taki układ sprawia, że organizacja komunikacji we Wszystkich Świętych jest zadaniem dość prostym z jednej strony, a z drugiej może przyprawić wiele problemów. Wszak z jednej trasy tramwajowej w ciągu zaledwie kilku dni skorzystać chcą niemal wszyscy mieszkańcy miasta. Jak obsłużyć tak wielki potok pasażerski?
Szczecin jest jednym z trzech miast obok Krakowa i Gdańska, w których do dnia dzisiejszego eksploatowane są składy 3x105Na (chociaż w tym roku do grona tego po wielu latach powróciła również Łódź, w której w dniu 1 listopada po mieście kursowało kilka trójskładów 3x805Na). Niestety, pojawiają się one wyłącznie w okresie Wszystkich Świętych, aby ułatwić dowóz takiej ilości pasażerów w rejon Cmentarza Centralnego. Trójskłady, pochodzące z zajezdni Pogodno, zazwyczaj pojawiają się na linii numer 8. Już w połowie października łączone są pierwsze pociągi. W tym roku było nieco inaczej. Z powodu remontu na trasie przy cmentarzu i zawieszenia linii numer 8, trójskłady skierowano na linię numer 7. W dni poprzedzające 1 listopada wszystko jednak wróciło do normy i ufoki znów zaczęły kursować na linii numer 8 do pętli Gumieńce.
Szczecin jest miastem, w którym najdłużej po ulicach kursowały składy 2x102Na w dniu Wszystkich Świętych. Ostatni raz stodwójki w składach jeździły po Szczecinie 1 listopada 2003 roku. Tramwaje te wysyłane były na dodatkową linię D8, kursującą z Gumieniec obok Cmentarza Centralnego na pętlę przy ulicy Dworcowej. Dziś Stodwójki powoli znikają z ulic Szczecina. Do końca roku zastąpione mają być wagonami Tatra KT4Dt z Berlina, które tuż przed 1 listo
pada zaczęły przybywać do miasta. Efekt tego wszystkiego jest taki, że pod Cmentarz Centralny w dniu 1 listopada kursują dwie linie: 8 obsługiwana składami 2x105Na i 3x105Na oraz D8 obsługiwana tylko składami 2x105Na. Obie linie jeżdżą co 6 minut, co daje w rezultacie tramwaj na przystanku co 3 minuty! W poniedziałek i we wtorek, gdy przebywałem w Szczecinie, linia D8 jeszcze nie kursowała. Za to na ósemce jeździły już cztery trójskłady: 2 pociągi 3x105Na i 2 składy 3x105N2k/2000.
1 listopada 2006 - Wszystkich Świętych
31 października późnym wieczorem powróciłem do Krakowa. Dzięki temu, 1 listopada od rana mogłem wyruszyć na miasto w celu fotografowania wszystkiego co ciekawe w komunikacji miejskiej.
Pierwszy listopada od pewnego czasu przez niektórych uznawany jest za Nieoficjalny Dzień Miłośnika Komunikacji Miejskiej. Większość ludzi spieszy na groby, tymczasem kilkanaście osób wyrusza na miasto z aparatami fotograficznymi. Od kilku lat na zdjęcia do Krakowa przyjeżdżają również miłośnicy z Austrii. Wszyscy spotykają się w najbardziej charakterystycznych tego dnia miejscach: na ulicy Rakowickiej, na "wiaduktach" czy też na pętli przy Cmentarzu Batowickim. Nie inaczej było i w tym roku.
W tym roku komunikacja miejska w dniu 1 listopada funkcjonowała niemal identycznie jak w latach minionych. Jedyne zmiany wiązały się z przebudową Ronda Mogilskiego. Z tego powodu na ulice Krakowa nie wyruszyła linia numer 95. W zamian po swojej objazdowej trasie kursowała piątka. W miejsce zawieszonej jedenastki pojawiła się linia 98, jeżdżąca z Borku Fałęckiego przez Krakowską na Cmentarz Rakowicki. W tym roku nie zobaczyliśmy również linii 93. Po identycznej trasie od miesiąca kursowała bowiem linia 71. Podsumowując, pociągi 3x105Na pojawiły się na liniach numer: 71, 91, 92, 94 i 96. Składy 2x105Na kursowały na liniach: 2, 4, 5, 9, 10, 13, 14, 19 i 98. Pociągi GT6+B4 pojawiły się na liniach: 4 i 5. E1+c3 obsługiwały linie: 1, 4, 14 i 22. GT6 solo wyjechały na linie: 15, 16, 20 i 21, a NGT6 na 3, 8, 23, 36 i 38.
W przypadku autobusów również nie dokonano większych zmian. Na większości dziewięćsetek pojawiły się przegubowce, w tym także po raz pierwszy na linii 910, gdzie kursowały Solarisy Urbino 18 i Ikarusy 280. Na linii 912, łączącej Rondo Mogilskie z Cmentarzem Rakowickim skierowano Jelcze M121MB. Najprawdopodobniej ostatni raz mogliśmy również zobaczyć Ikarusy 280 na linii 173, a także na 128.
Fotografowanie rozpocząłem tuż po 8:30 rano od przystanku "Korona", gdzie udało mi się uwiecznić na zdjęciu NGT6 - 2006 na linii 23. Następnie tramwajem linii 98 udałem się na skrzyżowanie Lubicz i Rakowickiej. Tam czekali już pozostali koledzy-miłośnicy. Po kilku fotkach ruszyliśmy na skrzyżowanie Rakowickiej i Wita Stwosza. Na miejscu przywitali nas: policjant, dwóch żołnierzy, a także dwóch inspektorów - jeden z MPK a drugi z KZD. Wszyscy dość mocno się zdziwili, gdy stanęliśmy tuż obok nich, przy płotku ograniczającym wjazd samochodom w Rakowicką i rozpoczęliśmy focenie. Szybko wyjaśniliśmy, że jesteśmy miłośnikami, więc panowie nie robili nam żadnych trudności.
Pod Akademią Ekonomiczną spędziliśmy trochę czasu. Niestety, początkowo ładna pogoda, dość szybko zaczęła się psuć. Gdy dotarliśmy pod bramę Cmentarza Rakowickiego, powoli zaczynał padać deszcz.
Z okolic Cmentarza Rakowickiego po kilkudziesięciu minutach focenia wyrwaliśmy się za pomocą linii 912. Wraz z kolegą pojechaliśmy na Cmentarz Podgórski, aby odwiedzić groby swoich bliskich. Po krótkiej wizycie, postanowiliśmy pojechać na zdjęcia do Nowej Huty na znane wszystkim "wiadukty".
Po krótkiej wizycie na "wiaduktach" przyszedł czas na odwiedzenie pętli Osiedle Piastów, na której 1 listopada stacjonować miał "Ruchomy Punkt Techniczny" w postaci wagonu T4 - 127. Poza zabytkową norymbergą, pofotografowaliśmy sobie również przejeżdżające tuż obok przegubowce na linii 910.
Następnie udaliśmy się na pętlę przy Cmentarzu Batowickim, by pofocić kursujące tam autobusy.
Z Batowic linią 902 pojechaliśmy jeszcze na Rondo Grunwaldzkie, by uwiecznić na zdjęciach Ikarusy 280, chyba ostatni raz kursujące na linii 128 i 173.
Dzień powoli dobiegał końca. W planie pozostał jeszcze jeden, jak najbardziej obowiązkowy punkt programu, czyli nocne focenie na ulicy Rakowickiej. Punktualnie, o godzinie 17:00 pięciu miłośników ze statywami zjawiło się na skrzyżowaniu przy Akademii Ekonomicznej, oczywiście znów wywołując konsternacje wśród stojących tu policjantów i żołnierzy. Względny spokój zachował tylko pan z Nadzoru Ruchu MPK, który nawet był tak bardzo miły, że przesunął nam swój radiowóz, tak aby nie przeszkadzał w czasie zdjęć.
Kilka chwil później, gdy fociliśmy już przy bramie Cmentarza Rakowickiego, pan Nazimek również przestawiał swój samochód. Tak więc bycie frontem do miłośnika, to podstawa :]
Na koniec robienia zdjęć w dniu Wszystkich Świętych udaliśmy się na pętlę przy Cmentarzu Rakowickim. Tam uwieczniliśmy na zdjęciach ostatnie dziewięćsetki.
Na tym zakończyliśmy tegoroczne focenie w dniu Wszystkich Świętych. Tym razem krakowskiemu MPK udało się uniknąć wpadek podobnych do tych sprzed roku. Jedynie rano przez krótki czas nie kursowały "iksy", jednak szybko wysłano na miasto cały tabor. Również wieczorem nie było sytuacji, w których kurs nie odbył się mimo obecności na rozkładzie jazdy i braku przy nim "iksa". Chociaż w sumie, głównie to zasługa tego, że większość dodatkowych linii po prostu nie kursowała po godzinie 19, a więc nie było już czego odwoływać. Generalnie tegoroczną organizację komunikacji miejskiej w dniu 1 listopada należy uznać za udaną.
Na koniec tradycyjnie życzę Kolegom Miłośnikom, abyśmy ponownie spotkali się 1 listopada 2007 roku na mieście w tym samym składzie. Do zobaczenia "...o siedemnastej na Rakowickiej pod Akademią tam gdzie zwykle...".

