Wydarzenia
Dzień Wszystkich Świętych w Krakowie - 1.11.2005
- Kategoria: Wydarzenia
- Opublikowano: sobota, 08, wrzesień 2018 12:00
- PSMKMS
- Odsłony: 1141
Przygotowania do pierwszego listopada w 2005 roku przebiegły nieco inaczej, niż w latach minionych. Nie było wzmocnień na liniach kursujących w pobliżu cmentarzy. Pojawiło się za to wiele obaw i sporo zamieszania. Jeszcze na kilka dni przed dniem Wszystkich Świętych uwagę wszystkich przykuwała możliwość przejazdu przez przebudowywane skrzyżowanie przy Dworcu Głównym. Niemal do samego końca nie było pewne, czy prace zostaną zakończone na czas. Na szczęście udało się wszystko wykonać i 29 października pierwsze składy przejechały z Lubicz w Basztową i z powrotem. Częściowe otwarcie skrzyżowania przy Dworcu Głównym, zakończenie prac przy remoncie torowiska na Kapelance, a przede wszystkim rewolucja w układzie linii tramwajowych kursujących na Kurdwanów spowodowały, że na tor boczny sprowadzone zostały więc przygotowania do pierwszego listopada.
29 października 2005 - sobota
Sobota, 29 października, poza zmianami związanymi z dniem Wszystkich Świętych, przyniosła również powrót sporej części linii na swoje stare trasy, jak również przywrócenie normalnych rozkładów jazdy tramwajów. Poza "cmentarnymi" dziewięćdziesiątkami, na ulicach Krakowa pojawiły się trzydziestki, czyli cztery linii numer 32, 34, 36 i 38, które uruchomione zostały w miejsce trzech tramwajów numer 6, 24 i 72. Pojawienie się na przystankach tabliczek z nowymi numerami linii, a także niemal brak informacji na temat zmian, spowodowały że większość mieszkańców Kurdwanowa witała ten sobotni, zimny poranek, dość sporym zdziwieniem, a nawet pewnym zagubieniem. Ludzie co chwilę pytali się motorowych, gdzie dojadą danym tramwajem.
Oczywiście, już w sobotę 29 października, na ulice Krakowa wyjechały dodatkowe tramwaje i autobusy, które wzmocniły normalne linie, jak i kursowały po mieście w postaci linii dodatkowych.
W trakcji tramwajowej uruchomione zostały dwie dodatkowe linie numer 92 i 95, które obsługiwane były składami 3x105Na. "Ufoki" pojawiły się również na liniach numer 13 i 32. Niestety, frekwencja szybko okazała się niewystarczająca i już od godzin południowych niektóre brygady podmieniane były przez składy.
Wzmocnienia objęły również normalne linie tramwajowe. Składy 2x105Na pojawiły się na liniach numer 2 i 11. Za to dwa pojedyncze wagony wiedeńskie E1 numer 101 i 111 zobaczyć można było na linii numer 15. Na kursującą pierwszy dzień po nowej trasie linie 77 skierowano wagony 105Na solo, gdyż wozy GT6 mogłyby mieć problemy z pokonaniem alei Powstania Warszawskiego.
W cieniu tych wszystkich zmian pozostawała niewątpliwie jeszcze jedna ciekawostka. Otóż, od 29 października na linii numer 3 zaczęły pojawiać się składy wysyłane przez zajezdnię Nowa Huta. Dotychczas bowiem linia ta przez lata zdominowana była przez podgórską zajezdnię. Nowohuckie składy wyglądały pierwszego dnia na trójce dość egzotycznie.
Wzmocnienia dotyczyły również także trakcji autobusowej. Częściej jeździły linie numer 105, 142 czy 184. Na miasto wyjechały również linie dodatkowe numer 902, 903, 904 i 906. Nie cieszyły się one jednak dużym zainteresowaniem. Koło południa kolejne brygady zaczęły zjeżdżać do zajezdni. Robiono to tak dokładnie, że w pewnym momencie nawet kursy nie oznaczone w rozkładzie znaczkiem "x" nie pojawiały się na przystankach. Dopiero koło godziny piętnastej sytuacja wróciła do normy, chociaż kursy oznaczone "iksem" na mieście się już nie pojawiły, a pozostałe obsługiwane były mniejszym taborem.
W takim okresie, jak pierwszy listopada, oczywiście nie mogło obyć się bez ciekawostek taborowych w trakcji autobusowej. Niewątpliwie w tej materii przodowała linia 184, na którą wysłano niemal wszystko co było pod ręką. Także na linii 130 pojawiły się autobusy, których zwykle tam nie spotkamy.
30 października 2005 - niedziela
Drugi dzień długiego weekendu znów przyniósł piękną pogodę. Tym razem jednak było już znacznie cieplej, niż dzień wcześniej. Krakowskie MPK, biorąc pod uwagę doświadczenia z dnia poprzedniego, postanowiło wysłać na miasto znacznie mniej taboru. Od rana nie jeździły kursy oznaczone znaczkiem "x". Na większości dodatkowych linii autobusowych pojawiły się krótkie pojazdy. W niedzielę, do dwóch dodatkowych linii tramwajowych numer 92 i 95 dołączyła trzecia numer 96. Od rana, obsługiwały ją cztery składy GT6+B4, które jednak z powodu małej frekwencji już koło godziny jedenastej zaczęły być podmieniane na wagony GT6 solo.
Trójskłady pojawiły się tylko na linii numer 4. Na linii tej kursowały również pojedyncze składy GT6+B4. Wieczorem na czwórce pojawiły się także wagony GT6 solo. Na pozostałych liniach, na których dzień wcześniej jeździły składy 3x105Na, można było spotkać wyłącznie składy 2x105Na. W przypadku linii 95 tłok w wagonach momentami był całkiem spory.
Ledwo minęły dwa dni długiego weekendu, do pierwszego listopada pozostało jeszcze kilkanaście godzin, a już można było się przekonać jak niezastąpiona jest linia tramwajowa do Pleszowa. Właśnie dzięki liniom 15 i 21 w okresie dnia Wszystkich Świętych bez większych przeszkód można dojechać do cmentarzy w Pleszowie i w Ruszczy. Korek samochodowy, który w tych dniach zwykle paraliżuje ulicę Igołomską, często sięga aż pod Kombinat czy do ulicy Klasztornej.
Trakcja autobusowa, w niedzielę również obfitowała w kilka nowości. Na ulicach Krakowa, poza liniami 903 i 904 wyjechały autobusy numer 902, 906, 908, 910 czy 911.
W przypadku normalnych linii autobusowych również pojawiło się kilka ciekawostek taborowych. Na liniach numer 138 czy 172 pojawiły się Jelcze 120M, które obecnie nie należą już do częstych widoków. Z kolei na linię 142 wyjechały przegubowe Ikarusy, które jednak koło południa zastępowane były Solarisami.
31 października 2005 - poniedziałek
W trzecim dniu długiego weekendu pogoda znów dopisała. Dodatkowo na zewnątrz podniosła się temperatura, co ze zbliżającym się coraz większymi krokami dniem Wszystkich Świętych spowodowało dość tłumne wyruszenie krakowian na cmentarze. Wprawdzie rano na ulicach miasta nie było zbyt wielu osób, lecz im bliżej południa, tym tłok w tramwajach i autobusach stawał się coraz większy.
Trójskłady znów pojawiły się tylko na linii numer 4. Na pozostałych tramwajowych liniach "cmentarnych" kursowały składy stopiątek. Wyjątkiem była jedynie linia 95, na której pojawiły się również składy GT6+B4. Spory tłok zaczął się tworzyć w tramwajach już od godziny jedenastej. W przypadku linii 92 i 95 początkowo kursowały rezerwy, które zastąpione zostały dodatkowymi brygadami. Znacznie gorzej było na liniach numer 13 i 32, gdzie składy często jeździły załadowane do granic możliwości. Podobna sytuacja miała miejsce na linii 96, która dzisiaj kursowała co 40 minut. Problemy z wejściem do wagonów pojawiły się już na przystanku "DH Wanda".
Dzień generalnie jednak minął dość spokojnie. Wieczorem doszło jedynie do wykolejenia na ulicy Rakowickiej składu 105Na - 788+789. Oba wagony zostały później odstawione na Rondo Mogilskie.
Trakcja autobusowa znów obfitowała w kilka ciekawostek. Jedyną z nich były przegubowe Many na 139. Wprawdzie widok taki dla niektórych jest codziennością, lecz w końcu można było uwiecznić je na zdjęciu o jakiejś normalnej porze. Z kolei na liniach 164 i 179 pojawiły się Ikarusy i to w dość sporej ilości. Ikary znów kursowały na linii 142 i znów zostały dość szybko podmienione na Solarisy. Poza tym było bez większych sensacji.
1 listopada 2005 - Wszystkich Świętych
I nadszedł w końcu ostatni, a zarazem najważniejszy dzień weekendu, czyli 1 listopada - Wszystkich Świętych. Po raz czwarty z rzędu pogoda dopisała, wiec od rana można było robić ładne zdjęcia. Tym bardziej, że taboru na mieście nie brakowało. Tłok w pojazdach MPK pojawił się już około godziny dziewiątej.
W trakcji tramwajowej generalnie było podobnie jak w latach minionych. Jedynie w rolę tradycyjnych linii "cmentarnych" numer 93 i 94 w tym roku wcieliły się tramwaje numer 13 i 32. Na linii numer 1 dominowały norymberskie składy GT6+B4. Na linii numer 2 jeździły składy 2x105Na, a także dwa trójskłady 3x105Na, co było niewątpliwie największą niespodzianką tegorocznego dnia Wszystkich Świętych. Dalej było już bez rewelacji. Na czwórce kursowały wiedeńce, na jedenastce składy 2x105Na, na trzynastce trójskłady 3x105Na, na piętnastce obok GT6 pojawiły się oba wiedeńce 101 i 111, na 91 składy norymberskie, a na 92, 95 i 96 "ufoki". NGT6 w tym roku zagościły na liniach 3, 8, 34 i 36. Niestety zabrakło ich już na 23.
W tym roku nie obyło się bez kilku wpadek, które niestety nieco pogorszyły obraz funkcjonowania trakcji tramwajowej w dniu Wszystkich Świętych w Krakowie. Zdecydowanie złym pomysłem było bowiem wysłanie na linie numer 4, 13 czy 91 składów 2x105Na. Wprawdzie na każdej, z wyżej wspomnianych linii, kursował tylko jeden pociąg o mniejszej pojemności (na czwórce dwa), ale i tak pasażerowie, którzy mieli nieprzyjemność podróżować tymi kursami, na pewno nie zapamiętają ich jako szczyt wygody.
Zdecydowanie lepiej prezentował się już wiedeński skład E1+c3 - 104+564 na linii 91.
W trakcji autobusowej również sytuacja nie odbiegała od tej z lat ubiegłych. Generalnie na większości linii spotkać można było praktycznie każdy rodzaj taboru poza Melonami i Jelczami M081MB. Przeważnie jednak przegubowe Jelcze M181MB kursowały na 105, 184, 901, 902, 903 i 904. Scanie 113ALB pojawiły się na 105, 903, 904 i 913. Many NG313 kursowały na 906 i 910. Ikarusy wyjechały na linie numer 142, 164, 173, 184, 908 i 909. Neoplany można było zobaczyć na 184. Z kolei Man SG242 robił za rezerwę.
W tym roku po raz pierwszy ulica Powstańców została zamknięta dla normalnego ruchu. Mogły się po niej poruszać wyłącznie autobusy krakowskiego MPK, co znacznie ułatwiło i przyspieszyło dowóz pasażerów na Batowice. Ponadto, na parkingu na przeciwko kaplicy cmentarnej ulokowany został tymczasowy dworzec autobusów MPK, co okazało się być świetnym rozwiązaniem. Nieco gorzej było już jednak w rejonie pętli na Prądniku Czerwonym, gdzie autobusy stały w zatorach spowodowanych przez przemieszczających się ludzi.
Wieczorem, podobnie jak w latach ubiegły, miłośnicy komunikacji miejskiej postanowili się spotkać na ulicy Rakowickiej, by uwiecznić na zdjęciach ostatnie tramwaje i autobusy, które 1 listopada wyjechały na ulice Krakowa by wozić mieszkańców. Focenie rozpoczęliśmy tam gdzie zwykle, czyli na przystanku przy Akademii Ekonomicznej, tuż po godzinie 17. Niemal od razu zwróciliśmy uwagę panów policjantów stojących tuż obok, ale na szczęście nie robili żadnych problemów. Po sfoceniu kilku tramwajów, w tym ufoka na dwójce, przenieśliśmy się w pobliże bramy wejściowej na Cmentarz Rakowicki. Tam, poza kilkoma następnymi składami, na zdjęciach uwieczniliśmy służbowego Melona. Następnie przeszliśmy przez cmentarz i rozpoczęliśmy focenie autobusów na alei 29 Listopada. Po kilku minutach wsiedliśmy w jeden z pojazdów i przemieściliśmy się na Batowice. Tam niestety ze zdjęć nic już nie wyszło, bo autobusy wbrew temu co pisało na tabliczkach rozkładowych, zaczęły zjeżdżać do zajezdni.
I tak upłynął kolejny w moim życiu 1 listopada. Tym razem, mojej relacji towarzyszą dość mieszane uczucia. Z jednej strony przez cztery dni w naszym mieście panowała piękna słoneczna pogoda, która zachęcała do fotografowania pojazdów komunikacji miejskiej. Z drugiej jednak strony, krakowskie MPK przygotowało dla swoich pasażerów kilka co najmniej niezbyt szczęśliwych niespodzianek. Miejmy nadzieję, że błędy popełnione w 2005 roku, nie będą już powtarzane w 2006. Cóż więcej pozostaje mi do dodania. Jak co roku życzę wszystkim znajomym, abyśmy ponownie spotkali się 1 listopada 2006 roku na mieście w tym samym składzie. Do zobaczenia "...o siedemnastej na Rakowickiej pod Akademią tam gdzie zwykle...".

