Wydarzenia
Parada komunikacyjna z okazji 130-lecia komunikacji miejskiej w Krakowie - 15.10.2005
- Kategoria: Wydarzenia
- Opublikowano: sobota, 15, wrzesień 2018 12:00
- PSMKMS
- Odsłony: 961
W 2005 roku przypada 130-lecie istnienia komunikacji miejskiej w Krakowie. Stąd krakowskie MPK postanowiło uczcić ten fakt, przygotowując szereg imprez. Wszystko zaczęło się jeszcze przed wakacjami, kiedy odbył się dzień otwarty zajezdni tramwajowej w Podgórzu. Dzień później wszystkie krakowskie tramwaje zaprezentowane zostały w podczas parady przemierzającej ulice Krakowa. Na jesieni odbyły się kolejne imprezy. Jedną z ciekawszych była możliwość zwiedzenia zajezdni autobusowej w Płaszowie. Dodatkowo, w sobotę 15 października odbyła się... kolejna parada tramwajów.
Już od godziny 10 można było wchodzić na teren zajezdni w Podgórzu. Mimo, że parada miała się rozpocząć dopiero za 50 minut, już wtedy sporo miłośników kręciło się między zgromadzonymi wagonami. Zestaw tramwajów w zasadzie nie zmienił się od czerwcowej imprezy. Na początku miał jechać wiedeńczyk E1 numer 111, następnie SN1 - 37, SN2+PN2 - 87+530, N+ND - 20+538, 102N - 203, T4+B4 - 127+527, 102Na - 210, GT6 - 187, 105Na - 812, a także NGT6 numer 2026. Paradę zamykać miał Jelcz "Ogórek" z przyczepką.
Nie oznacza to jednak, że nie było nowości w stosunku do sytuacji przed wakacjami. Chyba najbardziej w oczy rzucało się nowe malowanie składu "Sanoków". Oba wagony w ciągu ostatnich dni zyskały barwy, z którymi jeździły przed laty po Krakowie i które miały tuż po zakończeniu odbudowy w latach dziewięćdziesiątych. Przypomnijmy, że jeszcze w czerwcu skład SN2+PN2 pomalowany był na kremowo i niebiesko. Obecnie kolor kremowy zastąpiony został białym.
Przez kilkanaście minut dzieci zaglądały w każdy zakamarek stojących w Podgórzu wagonów. Większość zgromadzonych osób poświęciła ten czas na witanie się ze sobą. Wszak, parady tramwajowe zaczynają mieć powoli stały komplet gości, którzy doskonale się znają. Na kilka minut przed godziną 10:50 zajezdnię w Podgórzu opuścił skład "Ogórków". Chwilę później głos zabrał prezes MPK, Julian Pilszczek. Dyrektor Generalny przywitał zgromadzonych gości, poczym zaprosił do udziału w paradzie, zaznaczając że nie jest to ostatnia tego typu impreza. Później padły słowa, które wielu z miłośników komunikacji miejskiej powinny zainteresować. Prezes zaczął bowiem od wagonu PN3, który przez wiele lat prezentowany był na wystawie w Muzeum Inżynierii Miejskiej. Pojazd był na tyle niepozorny, że gdy znikł kilka miesięcy temu z hal muzeum, nikt tego nie zauważył. Niektórzy jednak już wtedy wiedzieli, że PN3 zostało przyciągnięte do Łagiewnik. Obecnie wagon znajduje się w Stacji Obsługi i Remontów. Według słów Pana Pilszczka, ma być remontowany i być może zobaczymy go w przyszłym roku na paradzie. Na tym jednak nie koniec ciekawostek. Prezes wspomniał bowiem o remoncie LH, przy którym uczestniczą także miłośnicy komunikacji miejskiej. Być może więc za rok do parady dołączy skład LH+PN3? Pożyjemy, zobaczymy. Ponadto, według słów prezesa, są plany odbudowy słynnych "dwóch pokojów z kuchnią", czyli poznańskiej doczepy, która znajduje się w Muzeum Inżynierii Miejskiej. Poznańscy miłośnicy chcą bowiem pomóc przy odbudowie wagonu. Jestem przekonany, że będzie to owocna współpraca.
Po zakończeniu przemowy przybyli goście udali się do wagonów. Punktualnie o 10:50 parada wyruszyła na ulice Krakowa. Szybko sformowana została kolumna, która posuwała się sprawnie do przodu.
Na Matecznym na tramwaje czekał już Ogórek. Dołączył on do kolumny jadąc za wagonem NGT6. Na przystanku pod Koroną odbył się pierwszy postój, który trwał zaledwie kilka sekund. Kolejny przystanek zaplanowany został na Placu Wolnica. Następnie tramwaje dostojnie przemierzyły ulice Stradomską oraz św. Gertrudy. Na skrzyżowaniu przy dawnym kinie "Wanda" pewne problemy z rozpoczęciem wspinania się pod dość stromy podjazd miał skład "Sanoków". Tramwaj po prostu ślizgał się na torach, przez co wyjazd na Plac Wszystkich Świętych zajął mu nieco więcej czasu. Niestety, do jednego pana z Nadzoru Ruchu nie bardzo ten fakt docierał. Po zwarciu szeregu, kolumna tramwajów ruszyła dalej. Bez większych przeszkód znaleźliśmy się na ulicy Piłsudskiego, gdzie tramwaje ponownie zatrzymały się na krótki postój przed skrzyżowaniem z Alejami. Po wjeździe na aleję 3 Maja rozpoczęła się prawdziwa ślizgawka. Szczególnie wagony z doczepami miały problemy z ruszaniem i hamowaniem. Na szczęście doświadczeni motorowi prowadzili swoje tramwaje bezpiecznie i po chwili cała parada w komplecie znalazła się na pętli na Cichym Kąciku.
Rozpoczęła się godzinna przerwa, w czasie której większość pasażerów tramwajów zajęło się dokładnym oglądaniem poszczególnych wagonów. Oczywiście, jak zwykle nie miały końca: dzwonienie dzwonkiem, zamykanie drzwi, czy zabawa przetwornicą. Wszyscy chętni mogli zasiąść w kabinie tramwajów. Największym wzięciem cieszyły się wagony E1 i NGT6. Pozostali robili sobie zdjęcia na tle zgromadzonych pojazdów lub słuchali orkiestry z Technikum Komunikacyjnego.
Godzina na Cichym Kąciku minęła bardzo szybko. O 12:30 rozpoczęły się powroty do zajezdni w Podgórzu. Tym razem zdecydowano, że wagony wyjeżdżać będą z Cichego Kącika w nieco większych odstępach, tak aby nie paraliżować ruchu w centrum Krakowa.
Niestety, na nie wiele się to zdało. Korek szybko utworzył się pod Filharmonią, z którego dość szybko udało się wydostać wagonom E1 oraz SN1. Pozostali musieli nieco odstać w centrum, ale po pokonaniu świateł na skrzyżowaniu oraz przystanku na Placu Wszystkich Świętych dalszy zjazd do zajezdni odbywał się bez większych przeszkód.
Około godziny 13:15 wszystkie tramwaje dojechały już do Podgórza. Ich przejazd na szczęście nie sparaliżował komunikacji w centrum Krakowa, lecz niektórzy krakowianie bez wątpienia musieli uzbroić się w cierpliwość. Szczególnie, gdy dochodziło do sytuacji, że na przystanek podjeżdżał kolejny zabytkowy tramwaj, a liniowych wciąż nie było widać na horyzoncie.
Generalnie jednak parada wypadła bardzo dobrze. Spora w tym zasługa Jarosława Sabata, obecnie pełniącego obowiązki kierownika Działu Informacji i Reklamy w MPK. Także wszystkie inne służby wywiązały się ze swojego zadania bardzo dobrze. Miejmy nadzieję, że podobne imprezy organizowane będą co roku. Jednak byle nie częściej niż co 12 miesięcy!!!

