/** */

Wydarzenia

Dzień otwarty zajezdni w Płaszowie - 8.10.2005

W 2005 roku przypadło 130 lat istnienia komunikacji miejskiej w Krakowie. Z tej okazji krakowskie MPK przygotowało szereg atrakcji. Jedną z nich był dzień otwarty w zajezdni autobusowej w Płaszowie. Płaszowska zajezdnia jest najmniejszym obiektem tego typu w naszym mieście. Stacjonuje tu 128 autobusów marki Scania czterech typów. Zajezdnia Płaszów, w gruncie rzeczy, słynie z czterech rzeczy: z najlepiej utrzymanego taboru, z najniższej awaryjności oraz największego współczynnika wykorzystania pojazdów, a także z... najczystszych płytek ceramicznych w całym Krakowie.

 

Początki płaszowskiej zajezdni jednak nie były łatwe. W 1982 roku krakowskie MPK zakupiło bazę transportową przy ulicy płk. Dąbka. Pomimo bardzo złego stanu obiektu, szybko rozpoczął się jego rozruch, ponieważ z dnia na dzień na miasto trzeba było wysyłać coraz więcej autobusów. W dniu 3 stycznia 1983 roku zajezdnię w Płaszowie opuściły pierwsze pojazdy, które rozpoczęły pracę na ulicach Krakowa. Początkowo, położenie nowej zajezdni kojarzone było z przysłowiem "tak gdzie wrony zawracają". W Płaszowie zgromadzono wszystkie ówczesne Jelcze 706RTO "ogórki", które dotychczas eksploatowane były w pozostałych krakowskich zajezdniach. Pracowitość i wytrwałość pracowników zaczęła jednak przynosić efekty. Dobre wyniki w pracy szybko zostały docenione i na Płaszów zaczęto kierować nowoczesne Ikarusy 260. Dalsze modernizacje obiektu szły w parze z dostawami taboru i to coraz nowocześniejszego. Na początku lat dziewięćdziesiątych w Płaszowie rozpoczęły eksploatację używane Scanie 111 i 112, które w znakomity sposób przygotowały obsługę do pracy przy nowoczesnych Scaniach z rodziny 113.

 

Pod koniec lat dziewięćdziesiątych, właśnie w tej zajezdni zgromadzono wszystkie autobusy marki Scania, eksploatowane przez krakowskie MPK. Obecnie, w Płaszowie stacjonują wyłącznie pojazdy jednego producenta, co niewątpliwie przynosi efekty, jeśli chodzi o stopień awaryjności czy wykorzystania taboru. Dziś bez wątpienia można powiedzieć, że Płaszów jest jedną z najnowocześniejszych zajezdni autobusowych w naszym kraju, która swoim poziomem dorównuje najlepszym stacjom obsługi w Europie.

 

Przejdźmy jednak do relacji z dnia otwartych drzwi. Na zajezdnię w Płaszowie można było dojechać zarówno normalnymi autobusami komunikacji miejskiej, jak i specjalnie uruchomioną na tę okazję linią "S", która zabierała wszystkich chętnych z Placu Wszystkich Świętych. Linia dodatkowa obsługiwana była przez Jelcza M081MB.

Jelcz M081MB nu...

Główną atrakcją, poza zwiedzeniem samej zajezdni, była możliwość dokładnego oglądnięcia zgromadzonego taboru, także pochodzącego z innych krakowskich zajezdni. Niewątpliwie, najbardziej "z tłumu" wyróżniał się Jelcz "ogórek" numer 341. Obok niego stała przegubowa Scania Omni City numer PE193. Zajezdnia Wola Duchacka zaprezentowała swoje najnowsze nabytki: Jelcza M081MB numer DH373, a także przegubowego Jelcza M181MB numer DD458. Z zajezdni Bieńczyce przyjechały z kolei Solarisy: U12 numer BU821 oraz U18 numer BR711.

Ogórek na teren...
Wystawa taboru ...

Jedną z niewielu wad zajezdni w Płaszowie jest sposób ułożenia autobusów. Otóż, zupełnie uniemożliwia on robienie zdjęć, gdyż pojazdy ustawione są w ten sposób, że dokładnie przez cały dzień znajdują się tyłem do słońca. Fakt ten spowodowany jest obsługą eksploatacyjną pojazdów, o której chciałbym powiedzieć kilka słów. Zwiedzanie zajezdni w Płaszowie odbywało się wraz z przewodnikiem, w którego wcielał się jeden z kierowników obiektów. Po oglądnięciu zgromadzonych pojazdów, wszyscy chętni mogli przejść całą linię obsługi autobusu. Przewodnicy dokładnie opowiadali, co do czego służy i jakie czynności wykonuje się w poszczególnych halach. Warto zauważyć, że płaszowska zajezdnia była pierwszą, w której powstało stanowisko "pilota". Są to pracownicy, którzy po zjechaniu autobusu do zajezdni przejmują go od kierowcy, wykonują obsługę codzienną oraz odwożą pojazd na swoje miejsce na placu postojowym. Taki sposób działania, wzorem miast zachodnich, został wprowadzony na Płaszowie kilka lat temu. Ponieważ, pierwsze miesiące przyniosły pozytywne efekty, "model płaszowski" wdrożono również w zajezdni Bieńczyce. Na Woli Duchackiej na razie jednak nie ma pilotów. Wróćmy jednak do tematu i prześledźmy cały proces obsługi autobusu, od zjazdu do zajezdni po wyjazd na linię. Po przekroczeniu bramy zajezdni, autobus podjeżdża na stację paliw. Ta, która znajduje się na Płaszowie, została zmodernizowana i oddana do użytku pod koniec sierpnia 2005 roku. Stąd obiekt pachnie jeszcze nowością i naszpikowany jest wszelkimi nowinkami technicznymi.

Nowa stacja pal...

Po zatankowaniu do pełna, autobus podjeżdża do hali obsługi codziennej. Tam następuje sprzątanie pojazdów, jego mycie zewnętrzne, uzupełnianie płynów, a także krótka kontrola techniczna autobusu.

Wycieczka wchod...

Jeżeli autobus pomyślnie przejedzie przez halę OC, kierowany jest na plac postojowy. Jeśli nie, najczęściej kierowany jest do hali, w której obok napraw przeprowadza się także przeglądy pojazdów. W zajezdni w Płaszowie znajdują się dwie hale, które jednak usytuowane są pod jednym dachem. W jednej z nich naprawiane są autobusy dwunastometrowe. W drugiej pojazdy przegubowe.

Zdjęcie identyc...
Młodzi miłośnic...
Hala obsługi au...

Właśnie w powyższych halach wszyscy zgromadzeni zobaczyć mogli te "mityczne" płytki ceramiczne i przekonać się, że poziom ich czystości wciąż jest wysoki. Wycieczka zaprowadzona została nawet do szatni i umywalni dla pracowników, gdzie można było zobaczyć wzorowy porządek.

Umywalnia dla p...

Gdy autobus przejdzie już przegląd lub zostanie naprawiony, kierowany jest na plac postojowy.

Plac postojowy.

Czasem jednak autobusy wymagają dodatkowych czynności takich jak prace blacharskie, lakiernicze, a także mycie kompleksowe. Prace te wykonuje się w dodatkowym budynku usytuowanym tuż obok hali głównej.

Hala z trzema s...

Tak mniej więcej wygląda obsługa autobusu. Jej przejście zabrało wycieczce kilkadziesiąt minut. Po zakończeniu zwiedzania obiektu, wszyscy chętni znów mogli powrócić do zapoznawania się ze zgromadzonymi pojazdami. Niewątpliwą ciekawość wśród wielu wzbudził na przykład silnik w Scanii Omni City.

Silnik w Scanii...
Silnik w Scanii...

A potem była już tylko zabawa wyświetlaczami, drzwiami czy klaksonami w autobusach. Niestety, tym nieco starszym zwiedzającym niezbyt chętnie pozwalano na ustawianie różnych dziwnych rzeczy na wyświetlaczach. Tych młodszych za to nie można było wyciągnąć z kabiny. Przy okazji zwiedzania można było dowiedzieć się paru ciekawych rzeczy o płaszowskich autobusach. Jedną z bardziej interesujących była wiadomość, że w TR obecnie remontowana jest Scania 113ALB numer PE072. Naprawę tę ciężko jednak nazwać "bieżącą" czy też "główną". Bardziej jest to poprawa wyglądu pojazdu, która sprowadzać się będzie do wymiany siedzeń, poręczy, szyb, a także odnowy lakierniczej pojazdu. Kierownik uchylił również rąbka tajemnicy mówiąc, że w tym roku taki remont przejdzie jeszcze jedna Scania. Ponadto, poruszony został również temat zaparowanych szyb, czyli cechy charakterystycznej autobusów marki Scania. Niestety, ciężko pozbyć się tej przypadłości. Mimo ciągłego czyszczenia szyb, pojawiają się nowe "zaparowania". Być może cała sprawa skończy się montażem szyb pojedynczych. Niewątpliwie zadanie to łatwiej przeprowadzić w Scaniach 113ALB, gdzie szyby zamontowane są na uszczelce. Na koniec zwiedzania kierownik poruszył jeszcze sprawę aktów wandalizmu. Poprosił wszystkich zgromadzonych o zwracanie większej uwagi na zachowanie innych pasażerów, gdyż za niszczone pojazdy płacą niestety wszyscy klienci MPK.

 

Generalnie dzień otwarty zajezdni w Płaszowie wypadł bardzo dobrze. Zwiedzanie obiektu cieszyło się sporym wzięciem zarówno wśród miłośników komunikacji miejskiej jak i wszystkich innych krakowian, którzy tłumnie stawili się u bram zajezdni. Ciekawostki opowiadane przez kierowników Płaszowa niewątpliwie uatrakcyjniały zwiedzanie stacji. Ci, którym jeszcze starczyło sił, na koniec mogli oglądnąć sobie Kroniki płaszowskiej zajezdni. Pamiątkowe księgi, zawierające notki o wszelkich wydarzeniach z życia zajezdni, są bowiem skrupulatnie spisywane przez pracowników od początku istnienia obiektu. Strony księgi wzbogacone są licznymi fotografiami, na których rozpoznać można wielu pracowników MPK, dziś kierowników, a nawet prezesów, tylko nieco młodszych. Cóż, także ta zajezdnia przez lata wykształciła sporo fachowców. Dziś pracują na wielu bardzo różnych stanowiskach. Między innymi, właśnie dzięki nim krakowskie MPK jest jednym z najlepszych przedsiębiorstw komunikacyjnych w kraju.

Zaloguj się, aby dodawać komentarze.

Zdjęcie tygodnia

Zaloguj się

Odwiedza nas 415 gości oraz 1 użytkownik.