/** */

Wydarzenia

35 lat Stodwójek w Krakowie - 17.10.2004

W niedzielę, 17 października 2004 roku, w związku z 35-leciem wprowadzenia do eksploatacji wagonów typu 102N w Krakowie, odbył się okolicznościowy przejazd dwoma Stodwójkami: 102N numer 203 i 102Na numer 210. Zapraszam do lektury relacji z tej jakże udanej imprezy.

 

Już od kilku miesięcy wiadome było, że przypadająca na ten rok okrągła rocznica 35 lat od wprowadzenia do ruchu pierwszych wagonów typu 102N w Krakowie nie może pozostać niezauważona. Długo zastanawialiśmy się nad jakimś konkretnym pomysłem. Czas na podjęcie decyzji przyszedł stosunkowo późno, dopiero we wrześniu na kilka dni przed imprezą "Ikarusem ekstremalnie". Początkowo planowaliśmy przejazd składem 102Na+102NaD - 210+155. Niestety, jego realizacja nie mogła dojść do skutku z powodu doczepy, która znajduje się obecnie w niezbyt dobrym stanie. Pozostało nam odłożyć ten pomysł do przyszłego roku. Planowany jest bowiem remont wozu numer 155 i przywrócenie mu oryginalnego wyglądu.
Do wyboru pozostały nam więc dwie Stodwójki. Właściwie to po co wybierać? Najlepiej od razu iść na całość. No, ale zrobić imprezę składem 102N+102Na? Takie ciekawostki zdarzały się na Śląsku, ale nie u nas. Podsumujmy... nie jest sztuką zrobić nocną imprezę na jeden wagon. Nie jest sztuką zrobić dzienną imprezę przy normalnym ruchu. Nie jest też sztuką zrobić imprezę dwoma wagonami. Prawdziwym wyzwaniem jest przygotować przejazd dwoma wagonami tak, aby minęły się w samym centrum miasta przy największym ruchu. Takie były założenia. Myślę, że tych którzy byli na niedzielnej imprezie, nie trzeba przekonywać, że organizatorzy wywiązali się z tych planów w pełni.

 

W połowie września przedstawiłem znajomym planowaną trasę przejazdu. Jeden ze współorganizatorów podsumował mój wywód jednym pytaniem - "Ile dni ma trwać ta impreza?". Na szczęście w realizacji pomysłu okazało się, że spokojnie zmieścimy się w siedmiu godzinach. Nasz nieoficjalny główny specjalista do spraw rozkładów Paweł Paruch rozpoczął konstruowanie planu. Prace nad konkretnym rozkładem jazdy mogły się rozpocząć dopiero po 7 października, gdy zamknięto dla ruchu ulicę Kocmyrzowską w związku z przebudową ronda. Tymczasem ja prowadziłem usilne poszukiwania motorowych. Wszak do dwóch wagonów nie wystarczał już jeden Adam Uliasz. W sobotę na tydzień przed imprezą mieliśmy drugiego prowadzącego. Zgodę na prowadzenie wozu numer 203 wyraził Pan Jacek Szumniak, motorowy który za korbą spędził pół życia. Co więcej, Pan Szumniak pod koniec lat 60-tych pracował w "Konstalu", gdzie montował Stodwójki, między innymi dla Krakowa! Po ułożeniu rozkładu okazało się, że znajdzie się czas na wjazd na nieużywaną pętlę przy ulicy św. Wawrzyńca. Tu pojawił się pewien problem - samochody tarasujące przejazd. Nie mogliśmy sobie pozwolić na ryzyko zatrzymania. Stąd w poniedziałek Michał Kamiński wysłał pismo do Straży Miejskiej z prośbą o umożliwienie przejazdu. Jak się później okazało, strażnicy wywiązali się ze swej pracy wzorowo. We czwartek, na kilka dni przed imprezą, przybyliśmy wraz z kolegą Pawłem do zajezdni w Nowej Hucie. W ciągu dwóch godzin trzeba było wszystko przygotować, potwierdzić i zabezpieczyć. Na miejscu były już ściągnięte specjalnie z Podgórza tablice linii numer 6 i 23. Z pomocą pracowników nowohuckiej zajezdni udało się nam wykleić tablice linii: 12, 25, 42 i 46. Wszystko było zapięte na ostatni guzik. Jedyną niewiadomą pozostawała pogoda, ale na nią nie mieliśmy wpływu.

 

Niedzielny poranek przywitał trójkę organizatorów w nienajlepszym nastroju. Żaden z nas w nocy nie zmrużył oka przez deszcz, który padał. Na szczęście rano pogoda powoli się poprawiała i mieliśmy nadzieję, że do końca dnia nie spadnie ani jedna kropla deszczu. Dojechać do zajezdni w Hucie w niedzielny poranek nie jest łatwo. Tym bardziej, gdy autobus 502 przyjeżdża minutę przed czasem. Na szczęście kierowcy się upiekło, gdyż mimo wszystko zdążyłem do niego. Pod "estakadą" przesiadka do 163 i już pędziłem w stronę Huty. Na rondzie czyżyńskim do Scanii dosiadł się Paweł z dużym workiem przygotowanych przez siebie tablic. Wyglądał jak jakiś zbieracz makulatury. Pod Centrum Administracyjnym HTS byliśmy tuż przed ósmą. Po chwili z jednego z przejeżdżających tramwajów wysiadła dwójka motorowych, którzy mieli prowadzić obie Stodwójki. Siedem minut po ósmej na przystanku zjawiła się jedynka, a w niej trzeci organizator Michał Kamiński. Kilka minut później byliśmy już na zajezdni w Nowej Hucie. Niektórym wydawać się może, że 40 minut to dużo na przygotowanie dwóch wagonów do wyjazdu. Dla nas ten czas minął praktycznie niezauważalnie. Przywitanie z mistrzem, przeniesienie wszystkich tablic do wagonów, w końcu objazd zajezdni. O 8:45 ruszyliśmy w kierunku głównej bramy. Wagon 102N miał przejechać po innym torze i wyprzedzić 102Na. Pierwsza niemiła niespodzianka spotkała nas tuż przy bramie. Okazało się, że wyjazd z zajezdni zatarasował skład "wiedeńców". Kręcili się przy nim mechanicy. Na twarzach organizatorów pojawiło się dość poważne zaniepokojenie. Na całe szczęście mechanicy szybko uporali się z kapryśnym składem i o 8:53 podjechaliśmy dwójką wagonów do oczekujących przed zajezdnią uczestników imprezy.

Stodwójki oczek...

Dokładnie o godzinie 9:00, zgodnie z planem, impreza rozpoczęła się. Wszyscy wsiedli do, drugiego w kolejności, wagonu numer 210. "Wiatrówka" według planów na początku miała pojechać na Wzgórza Krzesławickie. Nam tymczasem udało się wjechać na środek rozjazdów przy "wiaduktach". Niektórzy przed imprezą dziwili się, czy zamknięcie Kocmyrzowskiej nie pokrzyżuje nam planów. Wyłączenie z ruchu tej trasy bardzo nam pomogło. Dzięki niemu mogliśmy wykonać zdjęcia Stodwójki numer 210 z tablicami linii 14 na historycznej trasie. Ponadto nie blokowaliśmy ruchu tramwajom jadącym na Wzgórza i mogliśmy spokojnie oczekiwać na powrót "wiatrówki".

Pierwszy fotost...

W czasie robienia zdjęć zauważyliśmy, że z tyłu przemknął się skład "wiedeńców" na czwórce, który miał nas wyprzedzić. W związku z tym rozpoczęliśmy manewr wycofywania Stodwójki z nietypowego żeberka. Nagle, od strony zajezdni w Nowej Hucie wyłoniła się nieoczekiwanie kolejna czwórka. Momentalnie zatrzymaliśmy cofający wagon i pozwoliliśmy przejechać liniowemu tramwajowi. Okazało się, że skład, który widzieliśmy wcześniej, był wyjazdem na linie. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze i mogliśmy wjechać Stodwóją na mijankę między dwoma wiaduktami, na których znajdują się jedyne w Krakowie sploty torów. Nasz wjazd zgrał się doskonale z przyjazdem ze Wzgórz wagonu 203. Tu odbył się kolejny fotostop.

Fotostop na mij...

Uczestnicy imprezy po zakończeniu zdjęć udali się wagonem 210 na Wzgórza Krzesławickie, gdzie odbył się kolejny fotostop. Ja, tymczasem towarzyszyłem "wiatrówce" przy wjeździe na drugie nietypowe żeberko - łuk, z którego zwykle korzystają linie numer 1 i 5. W związku z zamknięciem Kocmyrzowskiej nic tędy oczywiście nie jeździło, więc mogliśmy bezpiecznie poczekać na powrót 210.

Prawdziwy motor...

Po kilku minutach wagon 102Na zjawił się z powrotem. Rozpoczęło się wycofywanie 102N z "bocznicy". Pożegnaliśmy pana z nadzoru ruchu, który na czas naszej obecności na tym skrzyżowaniu odklinował nam zwrotnice i ruszyliśmy w dalszą drogę.

Manewry na węźl...

Teraz skierowaliśmy się w stronę Osiedla Piastów. Na alei Solidarności spotkała nas kolejna niemiła niespodzianka. Wóz 210 nagle odmówił posłuszeństwa. Blady strach padł na nas jako organizatorów, tym bardziej że właśnie byliśmy w trakcie zbierania opłaty za wynajem wagonów. Część uczestników, od której nie zdążyliśmy pobrać pieniędzy, na szczęście nie uciekła nam z wagonu. Stodwójkę po chwili udało się ponownie odpalić i nie mieliśmy już tego dnia więcej takich niespodzianek. Przed dziesiątą znaleźliśmy się na Osiedlu Piastów. Tu odbyły się dwa fotostopy. Pierwszy na tle bloków z tablicami linii numer 25 i 26. Drugi już przy peronach z linią numer 10 zamiast 25. Pięknie wyglądały dwie Stodwójki wyścigujące się po torach pętli. Przypomniały się stare dobre czasy, gdy taki widok nie był w tym miejscu niczym szczególnym.

Na pętli Osiedl...
Na pętli Osiedl...

Kolejnym naszym celem były Mistrzejowice, na które planowaliśmy się wybrać przez nieużywany łącznik na rondzie Piastowskim. Przyznam, że pierwszy raz miałem przyjemność przejeżdżać po tym torze. Chyba nigdy w historii nie jeździła tędy żadna linia. Codziennie po łącznicy przemykają wagony, które wykonują kursy na innych liniach. Oczywiście nie mogliśmy nie zatrzymać się w tym miejscu na fotostop.

Stodwójki na ni...

Puściliśmy czternastkę, wpakowaliśmy się przed szesnastkę i ruszyliśmy w stronę Mistrzejowic. Tu spotkała nas kolejna niemiła niespodzianka. Okazało się, że czternastka zamiast siedmiu minut, na pętli stoi aż dwadzieścia siedem minut. Trzeba było zastosować plan awaryjny. Niestety, w międzyczasie Stodwójki wpakowały się na jeden tor, a szesnastka wykorzystując to podjechała spokojnie na przystanek dla wysiadających. Dla nas sytuacja ta oznaczała, że trzeba było zrezygnować z fotostopu pod "Wandą". Mimo tego niepowodzenia postanowiliśmy nie odbierać uczestnikom imprezy możliwości sfotografowania na Mistrzejowicach dwóch Stodwójek obok siebie. Wycofaliśmy jednym z wagonów, który po chwili wjechał na tor obok. Miłośnicy zajęci byli foceniem tramwajów, gdy my poszliśmy negocjować z motorową możliwość sprowadzenia jej składu czternastki na żeberko. Po chwili było po wszystkim. A Stodwójki, znów wyścigując się podjechały na perony przystankowe. Tu musieliśmy obronić nasze tramwaje przed ofensywą pasażerów czekających na liniowe wozy. Na szczęście mieszkańcy Mistrzejowic okazali się dość pozytywnie nastawieni do naszego przejazdu i obyło się bez problemów.

Stodwójki na pę...

W szybkim tempie ruszyliśmy w stronę Placu Centralnego, gdzie dojechaliśmy z czterominutowym opóźnieniem. Nie wpłynęło to jednak negatywnie na nasz plan, tym bardziej że widzieliśmy już piętnastkę, którą planowaliśmy puścić przed nami. Miłośnicy wysadzeni zostali na przeciwko Nowohuckiego Centrum Kultury, gdzie odbył się kolejny fotostop.

Stodwójki na Pl...
Wagon 102Na num...

Po zaliczeniu przez każdą ze Stodwójek honorowej rundy wokół Placu wszyscy zapakowaliśmy się do 210 i ruszyliśmy w stronę Kopca Wandy. Tuż przed tunelem pod ulicą Ujastek zatrzymaliśmy się na kolejne foty.

Para Stodwójek ...

Miłośnicy fotografowali nasze tramwaje w tym rejonie jeszcze w kilku miejscach: podczas przejazdu przez tunel, przy wyjeździe w stronę Pleszowa oraz przed samym przystankiem już na trasie do Pleszowa.

Kierunek Pleszó...

W okolicy Kopca Wandy spędziliśmy kilka minut. Dobrze, że przed naszym pojawieniem się w tym rejonie przez Igłomską przemknęło 21. Dzięki temu mogliśmy stanąć na jeszcze jeden fotostop w rejonie przystanku "Brama nr 5". Tu uwieczniliśmy wóz numer 203 pod instalacjami poprowadzonymi nad ulicą i torowiskiem. Wagon 210 ozdobiony został tablicami linii numer 14. Niektórzy, szczególnie młodzi, dziwili się, że założone zostały takie tablice. Mało kto już pamięta, że czternastka przez wiele lat kursowała do Pleszowa.

Wiatrówka na pr...

Po chwili byliśmy już w Pleszowie. Mieliśmy tu dużo czasu na zdjęcia. Dlatego wagony najpierw ustawiły się przy wjeździe na pętlę, a później przy wyjeździe. Niektórzy uczestnicy imprezy postanowili wykorzystać wolny czas na uzupełnienie braku w artykułach spożywczych. Z dwóch czynnych na pętli sklepów wszyscy wybrali oczywiście... tańszy.

Na pętli w Ples...
Na wyjeździe z ...

Tuż przed opuszczeniem Pleszowa usłyszeliśmy w radiotelefonie komunikat o zablokowaniu przejazdu przy Centrum Administracyjnym HTS. Jako organizatorzy, wpadliśmy niemal w przerażenie. Wszak to oznaczałoby pominięcie jazdy w stronę Walcowni i brak fotostopu pod budynkiem CA HTS. Dobrze, że po chwili w kolejnym komunikacie okazało się, że z ruchu wyłączona jest jedynie aleja Solidarności. Postanowiliśmy kontynuować jazdę zgodnie z naszym planem i czekać na rozwój wypadków. Kilka minut później przejeżdżaliśmy już koło Centrum Administracyjnego. Z daleka widać było rozkraczoną na przejeździe ciężarówkę, którą z torów usiłował zepchnąć dźwig MPK. My tymczasem podążyliśmy na Walcownię.

Stodwójki na pę...

Na Walcowni przystroiliśmy nasze wagony w tablice linii numer 9 i 16. Mało kto pamięta, że jeszcze w pierwszej połowie lat 90-tych do pętli tej dojeżdżała dziewiątka. Dopiero później skierowano ją na Wzgórza Krzesławickie, a w 1999 roku na Mistrzejowice. Zadowoleni miłośnicy focili sobie tramwaje, a my usłyszeliśmy w radiu radosną wiadomość. Aleja Solidarności została odblokowana. Można było więc wykonać karkołomny fotostop przy Centrum Administracyjnym HTS. W tym celu wagon numer 203 pozostał na Walcowni, a my w 210 ruszyliśmy szybko przez CA HTS w stronę Kopca Wandy. Niestety, z braku czasu nie stanęliśmy w tym miejscu na fotostop. Szybko zawróciliśmy i po dwóch minutach skręcaliśmy pod budynkiem Huty w lewo, tak jak to robi na codzień linia numer 21 ( kiedyś 26 ). "Wiatrówka" już czekała na swoim miejscu. Efekt można zobaczyć na zdjęciu poniżej.

Stodwójki pod k...

Zadowoleni z udanych zdjęć wyruszyliśmy w stronę centrum Krakowa na drugą "miejską" część naszej imprezy. Pierwszym miejscem, w którym się zatrzymaliśmy, było Rondo Mogilskie. Tu wstawiliśmy "wiatrówkę" na wewnętrzny tor. 210 stało tuż obok, a po chwili wykonało rundkę honorową w związku z przejazdem liniowej dziewiątki. Miłośnicy mieli tymczasem okazję to sfotografowania historycznych tramwajów w niemal historycznym miejscu. W styczniu przyszłego roku Rondo Mogilskie ma zostać zamknięte i całkowicie przebudowane.

Fotostop na ron...

"Wiatrówka" została sobie na środku ronda, a my skierowaliśmy się w stronę Cmentarza Rakowickiego tuż za jadącą w tym samym kierunku jedenastką. Na pętli postanowiliśmy założyć tablice linii numer 12. Trochę baliśmy się reakcji ludzi, którzy na widok dwunastki mogli różnie zareagować. Szczególnie "babcie" mogły podjąć ofensywę na długo oczekiwany tramwaj.
Na Rakowicach jedynym problemem byli właśnie ludzie. Nawet nie chcieli wsiadać do naszego tramwaju, tylko ciągle przechodzili, przez co bardzo dużo czasu zajęło nam zrobienie zdjęć. Mieliśmy go jednak pod dostatkiem, gdyż jedenastka odjeżdżała z pętli dopiero za dziesięć minut.

102Na numer 210...

Z pętli wyruszyliśmy niemal "przyklejeni" do jadącej przed nami jedenastki. Zatrzymaliśmy się jeszcze na zdjęcia przy Akademii Ekonomicznej.

Stodwójka na tl...

Po szybkim fotostopie trzeba było jeszcze szybciej dogonić uciekającą jedenastkę. Od tego zależało, czy uda się następnym fotostop. Na początku tej relacji napisałem, że największą sztuką jest skomunikowanie dwóch tramwajów w środku miasta podczas normalnego ruchu. Myślę, że nasz nieoficjalny główny specjalista do spraw rozkładów Paweł Paruch wywiązał się z tego zadania wyśmienicie. To co teraz opiszę było połączeniem pracy naszego kolegi, rozkładowców z MPK ( wszak nie od dziś wiadomo, ze tramwaje w Krakowie jeżdżą według zasady "w kupie raźniej" ), wzorowego wykonywania poleceń przez motorowych a także dużej ilości szczęścia, którego podczas niedzielnej imprezy nam nie brakowało. Pędziliśmy więc ulicą Lubicz, na Powstańców Warszawy musieliśmy nieco zwolnić, a na Grzegórzeckiej wydusiliśmy z 210 ile fabryka dała. Z niepokojem przejeżdżaliśmy pod wiaduktem. Wysiedliśmy i zaczęliśmy czekać. Na horyzoncie pojawiła się dziewiątka - zgodnie z planem. Tuż obok podjeżdżał autobus numer 184. Na końcu, także zgodnie z planem, zauważyliśmy naszą "wiatrówkę"! Cały dzień czekaliśmy na ten moment. Specjalnie nie informowaliśmy o tym fotostopie, bo nikt nie był w stanie powiedzieć, czy w ogóle uda się zgrać dwa mijające się wagony w takim miejscu.

Fotostop imieni...

Jako organizatorzy, byliśmy w tym momencie naprawdę szczęśliwi. Udała się nam rzecz niemal niemożliwa. Paweł opracował cały rozkład jazdy, ale nikt nie wiedział, jak to wyjdzie w rzeczywistości. Wszystko wyszło na szczęście wyśmienicie. Żaden tramwaj się nie spóźnił. Pan Szumniak zgodnie z zaleceniami wjechał w ulicę Dietla za dziewiątką i poczekał, aż przejedzie 184. Po tym fotostopie naprawdę nie obawiam się powiedzieć, że jesteśmy w stanie przygotować każdą imprezę. Po udanej sesji zdjęciowej na ulicy Dietla pojechaliśmy w stronę Placu Wszystkich Świętych. Tu grupa miłośników wywołała niemałe poruszenie. Przechodnie pytali się, o co chodzi. Ze zdziwieniem słuchali, że tramwaje te nie kursują po Krakowie już od 3 lat.

Na Placu Wszyst...

Naszym kolejnym celem była pętla w Bronowicach. Mieliśmy się tu ponownie spotkać z "wiatrówką". Na jej przyjazd trzeba było jednak poczekać kilka minut. W związku z tym po obfotografowaniu 102Na solo miłośnicy zaczęli wypatrywać składu "wiedeńców" na czwórce, które w końcu nadjechały. Chwilę później na horyzoncie pojawiła się czternastka, którą skierowaliśmy na dużą pętlę. Tuż za nią nadjechał 102N.

Fotostop na pęt...

Po zakończeniu zdjęć skierowaliśmy się w stronę Salwatora. W trakcie kilku minut jazdy postanowiliśmy zamówić dla uczestników pizzę. Podczas wakacyjnych jazd eNką na dwójce odkryliśmy niedaleko pętli na Salwatorze niezłą ( bo jedyną ) pizzerię. Postanowiliśmy więc znów skorzystać z jej usług. Na Salwatorze ustawiliśmy znów obie Stodwójki obok siebie. Na 203 cały czas były tablice linii numer 1. Na 210 początkowo była dwójka, a później założona została tablica linii 21.

Stodwójki na Sa...

Podczas zdjęć przedstawiciele organizatorów i uczestników poszli po zamówione pizze. Po chwili wrócili z czterema pudłami włoskiego przysmaku. Miłośnicy byli najwyraźniej bardzo głodni, gdyż jeszcze przed opuszczeniem pętli udało się ledwo odratować dwa kawałki dla Panów motorowych. Najedzeni ruszyliśmy w stronę Placu Wszystkich Świętych. Tu zatrzymaliśmy się na kolejny fotostop. Najpierw za kościoła Ojców Franciszkanów wyłonił się wóz numer 210, z którego wysypali się miłośnicy. Po zakończeniu zdjęć tramwaj odjechał w stronę Dajworu. Po nim przyszła kolej na 203. Po chwili siedzieliśmy już w "wiatrówce" i goniliśmy 210. Na pętlę przy ulicy św. Wawrzyńca udało się wjechać bez problemu. Już z daleka widzieliśmy stojący radiowóz Straży Miejskiej.

102N - 203 skrę...

Trochę kłopotu sprawiła nam zwrotnica przy wjeździe na pętlę. Chcieliśmy bowiem ustawić dwa wagony obok siebie. Na szczęście po użyciu większej siły udało się ją prawidłowo ustawić i "wiatrówka" stanęła tuż obok 210. Na kilka minut zablokowaliśmy ruch na całej ulicy. Panowie ze Straży Miejskiej zachowali się jednak bardzo uprzejmie w stosunku do nas i kierowali samochody w ulicę Dajwór, tak więc nie znalazł się żaden śmiałek, który chciałby wyminąć nasze tramwaje jadąc po chodniku.

Pętla przy ulic...

Po zdjęciach wyruszyliśmy na kolejną, ostatnią już w tym dniu mijankę. Najpierw pętlę przy ulicy św. Wawrzyńca opuścił wóz numer 203. Skręcił on w lewo w Starowiślną, znowu w lewo w Dietla i znów w lewo w Krakowską. My tymczasem mieliśmy skręcić w prawo i przejechać przez Wisłę w stronę Starego Podgórza. Sporym utrudnieniem przy opuszczaniu pętli okazała się zwrotnica, która nie chciała się przerzucić. Wraz z Michałem Kamińskim podjęliśmy więc próbę fachowego jej oczyszczenia. Robiliśmy to niemal jak pracownicy ZIM-u oczywiście w pomarańczowych kamizelkach. Po kilku minutach w końcu udało się nam dojechać do Podgórza. Skręciliśmy w ulicę Limanowskiego i przejechaliśmy do Rynku Podgórskiego po świeżo odremontowanym torowisku. Na krótki fotostop stanęliśmy na środku Rynku.

Mijanka na Mośc...

Po zakończeniu zdjęć i puszczeniu autobusu numer 502, skręciliśmy na Most Piłsudskiego. W oddali widać już było czekającą "wiatrówkę". Przerażenie w naszych oczach wywołał jednak stojący za nią liniowy wagon NGT6. Michał rzucił hasło opuszczenia wagonu, a motorowy Adam nie zastanawiając się długo otworzył drzwi. Po sekundzie wszyscy pędzili na środek mostu. Mieliśmy zaledwie kilka sekund na zdjęcia. Motorowy liniowej szóstki na szczęście okazał się być wyrozumiałym człowiekiem i z ledwie dwuminutowym opóźnieniem opuścił w końcu most.

Ostatni fotosto...

"Wiatrówka" szybko zjechała z mosty. My tymczasem podjechaliśmy do jego końca od ulicy Krakowskiej, gdzie odbył się ostatni fotostop.

W tym miejscu większość uczestników zakończyła swój udział w imprezie. Pozostali wysiadali na kolejnych przystankach przy ulicy Dietla, pod Pocztą i przy Dworcu Głównym. Na Rondzie Mogilskim czekał już na nas wagon 102N. Razem wyruszyliśmy w stronę Huty. Organizatorzy mogli w końcu spokojnie sobie usiąść i wsłuchiwać się w odgłos jadącej Stodwójki. Dopiero teraz poczuliśmy, jacy jesteśmy zmęczeni. Tuż przed godziną szesnastą zjechaliśmy do zajezdni w Nowej Hucie. Podziękowaliśmy motorowym, odłożyliśmy tablice na swoje miejsce. Tak zakończyła się ostatnia w tym roku impreza komunikacyjna w Krakowie.

 

Wraz z Michałem Kamińskim i Pawłem Paruchem organizowaliśmy już kilka przejazdów specjalnych. Wielu miłośników widząc nas na imprezach dziwi się często, czemu jesteśmy tacy spięci i zdenerwowani. Może to zabrzmi dziwnie, ale takie przygotowywanie przejazdów jest bardzo męczącym zadaniem. Już na "Ikarusie" doszliśmy do wniosku, że zdecydowanie łatwiej uczestniczy się w imprezie niż się nią przygotowuje. Na "Stodwójkach" mieliśmy wiele powodów do niepokoju, tym bardziej że po mimo włożonego przez nas ogromnego wysiłku, wszystko mogło pójść na marne, nawet przez jedno głupie zatrzymanie. Tak więc przepraszam wszystkich, którzy ewentualnie poczuli się urażeni naszym zachowaniem, częstymi krzykami i zaganianiem do wagonu. Ostrzegaliśmy, że na tej imprezie dyscyplina uczestników będzie szczególnie ważna. Dzięki temu jednak mogliśmy zrealizować cały plan przejazdu.

 

Dziękujemy za wszystkie podziękowania i słowa uznania. Sami chcielibyśmy podziękować przede wszystkim Zarządowi MPK S.A. w Krakowie za wypożyczenie dwóch wagonów. Dziękuję motorowym, którzy zgodzili się na udział w przejeździe i wywiązali się ze swej pracy naprawdę wzorowo. Dziękujemy także wszystkim innym, którzy przyczynili się do tego, że niedzielna impreza odbyła się bez zakłóceń: nadzorowi ruchu MPK, Straży Miejskiej oraz wszystkim pracownikom zajezdni w Nowej Hucie, którzy również bardzo nam pomogli. Dziękujemy również kolegom Krzysztofowi Utrackiemu i Dariuszowi Domżalskiemu za pomoc w przygotowaniu tablic na imprezę.

 

Duże słowa uznania należą się naszemu koledze Pawłowi Paruchowi, który w zasadzie samodzielnie ułożył cały rozkład jazdy. MPK bez wahania mogłoby go już teraz zatrudnić w komórce rozkładów. Może w końcu skończyłyby się tramwajowe stada.

 

Tak kończymy sezon 2004. W przyszłym roku miłośników krakowskiej komunikacji miejskiej czeka wiele atrakcji. Planowane są uroczystości związane ze 130-leciem komunikacji w Krakowie. Ponadto być może odnowione zostaną dwa wagony tramwajowe i uruchomiony jeden autobus muzealny. Także ze swojej strony pragniemy zapewnić, że już szykujemy kilka imprez tramwajowych i autobusowych. Pierwsza odbędzie się przypuszczalnie już w nocy z 8 na 9 stycznia. Na trzecią Nockę wybierzemy się składem T4+B4 - 127+527. Być może w ramach przejazdu będą się mieścić pewne dodatkowe atrakcje. Na razie to nic pewnego, więc nie będę wspominał o szczegółach. W każdym razie do zobaczenia na kolejnych imprezach!

Zaloguj się, aby dodawać komentarze.

Zdjęcie tygodnia

Zaloguj się

Odwiedza nas 386 gości oraz 1 użytkownik.