/** */

Wydarzenia

TRANSEXPO 2004 - 9.09.2004

9 i 10 września w Kielcach odbywały się targi TRANS EXPO 2004, na których zaprezentowały się wszystkie liczące się w Polsce firmy produkujące autobusy. Były również marki, które próbują lub w najbliższym czasie będą próbować zdobyć nasz rynek. Na targach nie pokazano wielu nowości. Mimo to, dały zauważyć się dwa trendy, które być może w najbliższych latach zadecydują o tym, która z firm montujących pojazdy sprzeda najwięcej swoich produktów w naszym kraju.

 

Na wystawie zaprezentowały się marki: Irisbus, Jelcz, MAN, Mercedes, Scania, Solaris, Solbus, Volvo. W sumie 16 autobusów. Ponadto, oglądający mogli zapoznać się z kilkoma wersjami busów. Poza tym w budynku wystawowym można było zapoznać się z ofertami kilkunastu firm z branży komunikacyjnej, producentów miedzy innymi kasowników, wyświetlaczy, wyposażenia przystanków czy też podzespołów do produkcji autobusów i tramwajów.

 

Firmą, która bez wątpienia najbardziej rzucała się w oczy podczas całych tragów, był Solaris Bus&Coach. Podpoznańska fabryka zaprezentowała dwie premiery, w tym niskowejściowy autobus Solaris Urbiono Low Entry. Pojazd jest odpowiedzią na zapotrzebowanie rynku polskiego na autobusy niskowejściowe, to znaczy posiadające niską podłogę tylko między pierwszymi a drugimi drzwiami. Taki jest właśnie Low Entry. Zastosowanie normalnej tylniej osi, a nie mostu portalowego, spowodowało znaczne podwyższenie podłogi w tylnej części jak i całego autobusu. Dzięki takiemu rozwiązaniu, w środku można umieścić znacznie więcej miejsc siedzących. Ponadto sam pojazd ma być znacznie tańszy od wersji niskopodłogowej.

Solaris Urbino ...
Wnętrze autobus...

Prezentowany na targach Solaris Urbiono Low Entry pomalowany został w barwy łudząco przypominające krakowskie malowanie. Czyżby jakaś sugestia bolechowskiej fabryki w stronę krakowskiego MPK? Cóż, ja nie miałbym nic przeciwko, gdyby w Bieńczycach znalazło się 50 takich pojazdów. Sądzę, że idealnie nadałby się na linie podmiejskie, gdzie niska podłoga na całej długości nie jest aż tak potrzebna, za to miejsc siedzących nigdy nie jest za dużo. Drugą premierą był autobus Solaris Urbino 15 wyposażony w instalację CNG. Podobnie, jak w przypadku wersji Low Entry, Urbino CNG jest odpowiedzią na zapotrzebowanie rynku.

Tysięczny Solar...

Trzecim, zaprezentowanym przez bolechowską firmę autobusem, był krakowski U12 numer BU830, tysięczny wyprodukowany Solaris. Co ciekawe, nie został on zmontowany w podpoznańskiej fabryce, a w Stacji Obsług i Remontów w Krakowie, co było podkreślane na każdym kroku. Tysięczny Solaris wyróżniał się dwoma dużymi zielonymi jamnikami ubranymi w czapki krakowskie, naklejonymi na ścianach bocznych pojazdu.

 

Kolejną firmą, która zaprezentowała trzy pojazdy, były Polskie Autobusy. Jelcze: M125/4 CNG, M101/3 oraz M121I stanowią rozwinięcie znanych nam produktów z podwrocławskiej fabryki. Pierwszy z nich, Jelcz z MPK Rzeszów zasilany gazem CNG, nie jest niczym nowym. Podobny prezentowany był w Krakowie kilka miesięcy temu. Kolejny to trzydrzwiowy 101I "Salus" z silnikiem Iveco. W zasadzie najciekawszym pojazdem Jelcza był, wyróżniający się ciekawym malowaniem, M121I, czyli kolejne wcielenie "gniota". Model wyposażony został w nowy silnik Iveco, który ma być nieco tańszy od jednostek napędowych Mana czy Mercedesa. Skutkiem tego jest drobna zmiana w budowie tylnej części pojazdu, przez co z tyłu są tylko cztery miejsca siedzące, a nie pięć jak to było dotychczas. Ciekawym rozwiązaniem, prezentowanym w tym Jelczu, był system monitoringu wewnętrznego. Niestety, na razie mało które przedsiębiorstwo stać na taki luksus.

Jelcz M121I.

Także Scania pokazała trzy pojazdy. Były to: krakowska przegubowa Scania OmniCity, biała OmniLink oraz wyprodukowana kilka lat temu 113CL w zabudowie Lahti. Niestety, Scania chyba powoli odpuszcza sobie polski rynek. Po krakowskim bumie na szwedzkie autobusy, nie znalazło się wielu chętnych na kolejne pojazdy. Scanie, mimo ciekawych konstrukcji, wciąż są za drogie i praktycznie nie mają szans w przetargach, w których głównym kryterium jest cena. Poza Krakowem, kilka sztuk wersji 113CLL jeździ między innymi w Malborku. Jedna Scania OmniCity znajduje się w Gdyni, a kilka sztuk tych pojazdów eksploatowanych jest ponadto w Słupsku.

Krakowska Scani...
Scania OmniLink...

Ostatnim producentem, który zaprezentował trzy autobusy, był Mercedes. Dwa modele Citaro czy jeden Connecto raczej nieprędko pojawią się na polskich drogach. Niestety, niemiecka firma nie ma szans w polskich przetargach, w których najważniejsza jest cena. Szkoda, że do włodarzy wielu miast nie dociera argument, że często lepiej kupić porządny i drogi autobus, który wytrzyma bez remontu 20 lat, niż polską zubożoną wersję, w którym konstrukcja pęka nawet po kilkunastu miesiącach eksploatacji. Z drugiej strony szkoda takiego "cacuszka" na polskie dziurawe drogi czy pasażerów, którzy nie szanują taboru, którym codziennie podróżują. Cóż, ładny autobusik, ale raczej nie zobaczymy go w naszym kraju w większych ilościach.

Mercedes Citaro...

Na targach, prawie niewidoczny był jeszcze jeden potentat w dziedzinie produkcji autobusów - MAN. Niemiecka firma zaprezentowała zaledwie dwa modele, ale jakże dostosowane do obecnie występujących w Polsce trendów ( ale o tym później ): w pełni niskopodłogowego NL 243 w wersji zasilanej  gazem CNG oraz niskowejściowego Lions City T. Ten ostatni całkiem dobrze prezentował się z zewnątrz. Niestety, aby wejść do środka przez ostatnie drzwi, trzeba w nim pokonać aż cztery, dość spore stopnie, co chyba już jest pewną przesadą. Wszystkie prezentowane na wystawie autobusy niskowejściowe posiadały w ostatnich drzwiach tylko 3 stopnie, które nie różniły się zbytnio wysokością od tych w MANie.

Niskowejściowy ...

Pozostałe firmy pokazały zaledwie po jednym autobusie. Fakt ten nie dziwi w przypadku Solbusa, ale Volvo... Czyżby szwedzka firma również planowała odpuścić sobie polski rynek? Ciekawie na tym tle wypadł, prezentujący również tylko jeden pojazd, Irisbus czyli ucywilizowana wersja Karosy. Autobus Irisbus Agora 18, to osiemnastometrowy niskowejściowy przegubowiec. Pojazdy tego typu spotkać można u naszych południowych sąsiadów. Irisbus poprzez Kapenę planuje w najbliższym czasie wejść na polski rynek. Być może stanie się on konkurencją cenową dla Solarisa czy Jelcza. Mnie osobiście Irisbus niezbyt przypadł do gustu. Stanowczo jest zbyt masywny zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz. 

 

Tyle prezentacji autobusów pokazanych na targach w Kielcach. Teraz trochę o trendach w rozwoju polskiego rynku autobusowego. Nie trzeba było iść na konferencję prasową Krzysztofa Olszewskiego - prezesa firmy Solaris Bus&Coach, aby dowiedzieć się, które pojazdy najlepiej będą się sprzedawać w najbliższym czasie w Polsce. Praktycznie wszystkie liczące się w naszym kraju firmy zaprezentowały zarówno pojazdy zasilane gazem CNG jak i autobusy niskowejściowe. Znaczne podwyżki cen ropy naftowej w ostatnich miesiącach sprawiły, że wiele przedsiębiorstw komunikacyjnych w Polsce zaczyna rozglądać się za alternatywnymi źródłami paliwa. Przykładowo w Krakowie władze miasta na siłę próbują gazyfikować MPK, tymczasem samo przedsiębiorstwo rozważa pomysł zastąpienia nocnych autobusów tramwajami, bo prąd elektryczny jest tańszy od ropy. Stąd właśnie wynika olbrzymi bum na pojazdy gazowe, które być może już w ciągu najbliższych kilku miesięcy staną się najbardziej dochodową częścią rynku. Z tego względu obecność na targach aż trzech autobusów zasilanych gazem CNG: Solarisa, Jelcza i Mana. Niestety, kwestia gazu CNG w autobusach miejskich wiąże się również z wieloma obawami. Wyraził to zresztą sam prezes Solarisa mówiąc, że on osobiście nie wie, czy pojazdy na gaz będą tańsze w eksploatacji. Jego firma odpowiada bowiem na zapotrzebowanie rynku. Tymczasem wciąż trudno określić, czy opłaca się inwestować w autobusy zasilane gazem, tym bardziej że w koszty wliczyć należy również modernizacje zajezdni.

 

Drugim, dający się zauważyć trendem jest bez wątpienia powrót do świetności autobusów niskowejściowych. Dotychczas bowiem w kraju panował bum na autobusy niskopodłogowe. Duże miasta kupowały w zasadzie każdą ilość niskopodłogowych Solarisów, Manów, Jelczy czy Scanii. Teraz rynek w zasadzie się już nasycił. Poza tym autobusy niskopodłogowe niezbyt nadają się na polskie nierówne drogi, szczególnie na trasach podmiejskich, na które w końcu również zaczęło brakować taboru. Ponadto wiele zakładów komunikacji stanęło twarzą w twarz z problemem braku środków na nowe pojazdy i zaczęło rozglądać się za czymś tańszym, a charakteryzującym się w zasadzie podobnymi własnościami jak autobus niskopodłogowy. Takie właśnie są pojazdy niskowejściowe.

 

W centrach miast pojazdy posiadające niską podłogę na całej długości są niezastąpione. Brak stopni w drzwiach sprzyja szybszej wymianie pasażerów, poza tym ułatwia wchodzenie do środka osobom starszym, niepełnosprawnym czy prowadzącym wózek dziecięcy. Czynniki wypisane powyżej w dużo mniejszym stopniu występują na liniach podmiejskich. Tam w zasadzie nie ma wymiany pasażerów. Ludzie albo wsiadają i jadą do miasta albo wysiadają wracając z centrum. Z tego względu czas postoju na przystankach jest dość krótki. Długie są za to odległości między przystankami nie wspominając już o trasie. Dlatego też w pojazdach podmiejskich powinno być jak najwięcej miejsc siedzących. Zdecydowanie łatwiej uzyskać to w autobusach niskowejściowych niż niskopodłogowych.

 

Ważną rzeczą w przypadku autobusów niskowejściowych jest ich niższa cena w stosunku do niskopodłogowych. W przypadku tych pierwszych, nie stosuje się drogich mostów portalowych czy wieżowej zabudowy silnika. Jednostka napędowa wraz z wyposażeniem znajduje się pod podłogą, co znacznie obniża koszty zarówno zakupu pojazdu jak i późniejszej eksploatacji.

 

Wszystkie te fakty, oraz obecność na targach aż czterech modeli niskowejściowych ( Solaris, Jelcz, Scania, Man ) mogą być początkiem ostrej walki o polskiego klienta. Dotychczas bowiem w tej dziedzinie bezkonkurencyjny był Jelcz ze swoim pojazdem M121. Teraz będzie miał bardzo silnego rywala w postaci Solarisa Low Entry. Pozostałe marki mogą pozostać w tyle, gdyż zapewne nie będą w stanie konkurować cenowo.

 

Na koniec kilka słów o krakowskich akcentach na kieleckich targach. Niewątpliwie nasze MPK było najbardziej widocznym przedsiębiorstwem komunikacyjnym. Wpływ na to, poza pokazem krakowskiego Solarisa U12 numer BU830 oraz Scanii OmniCity PE195, miała również coraz lepiej rozwijająca się współpraca z bolechowską fabryką. Na konferencji prasowej firmy Solaris Bus&Coach obok właścicieli Solange i Krzysztofa Olszewskich, zasiadł prezes MPK S.A. w Krakowie pan Julian Pilszczek. Podczas prezentacji prezes Olszewski przekazał ( również prezesowi ) panu Pilszczkowi symbolicznego "tysięcznego jamnika" oczywiście w krakowskiej czapce. Właściciel Solarisa bardzo chwalił sobie współpracę z naszym MPK. Jednym z efektów wspólnego działania jest na pewno kontrakt na składanie w Krakowie 45 Solarisów dla Kowna, którego realizacja rozpocznie się w naszym mieście już za kilkanaście tygodni.

Zaloguj się, aby dodawać komentarze.

Zdjęcie tygodnia

Zaloguj się

Odwiedza nas 484 gości oraz 2 użytkowników.