Wydarzenia
ALBą Ekstremalnie cz.1 - 15.10.2011
- Kategoria: Wydarzenia
- Opublikowano: piątek, 28, marzec 2014 21:41
- PSMKMS
- Odsłony: 1480
Kilka lat temu, spodziewając się końca eksploatacji Ikarusów w naszym mieście, członkowie Krakowskiego Klubu Modelarzy Kolejowych zorganizowali cykl imprez pod hasłem "Ikarusem ekstremalnie". Przez kolejne lata odwiedziliśmy na pokładzie kilku Ikarusów praktycznie wszystkie podkrakowskie miejscowości i wioski. Wielki finał cyklu odbył się już po zakończeniu liniowej eksploatacji węgierskich przegubowców w Krakowie.
Wszystko w życiu przemija. Następne autobusy idą w odstawkę. Po latach przyszła kolej na szwedzkie autobusy Scania 113ALB. Zakupione na początku lat dziewięćdziesiątych pojazdy stanowiły pierwszą większą partię zachodnich autobusów w naszym mieście. Wozy te przez niemal dwadzieścia lat woziły krakowian każdego dnia. Jednak i one mają swój kres wytrzymałości. W ruchu pozostała już mniej niż połowa przegubowych Scanii 113ALB. Najpewniej już w przyszłym roku znikną całkowicie z ulic Krakowa. Impreza, na relację z której właśnie zapraszam, może nie jest pożegnaniem tej serii autobusów w Krakowie. Na pewno jest jednak przypomnieniem, że właśnie zaczynają się ostatnie miesiące eksploatacji Scanii 113LB w naszym mieście.
Impreza zaplanowana została na sobotę 15 października. Rozpoczęcie przewidziano o godzinie 10:15 na pętli Mały Płaszów. Już kilkanaście minut wcześniej na miejscu zgromadziła się większość uczestników przejazdu. Na imprezowy autobus nie trzeba było czekać zbyt długo. Pojawił się na dworcu kilka minut po godzinie dziesiątej.
Po zabraniu wszystkich uczestników imprezy oczekujących na Scanię na Małym Płaszowie, ruszyliśmy w drogę. Nim jednak rozpoczął się pierwszy fotostop, zatrzymaliśmy się na chwilę na rondzie Grunwaldzkim. Tu zabraliśmy na pokład pozostałych uczestników wyprawy. W komplecie mogliśmy się udać na podbój terenów obsługiwanych na codzień przez linie aglomeracyjne. W pierwszej części imprezy skierowaliśmy się na północny-zachód. Wcześniej odbył się jednak pierwszy fotostop w Przegorzałach.
Z Przegorzał wydrapaliśmy się na Bielany. Na pętli trwała najwyraźniej akcja "wystawka", ponieważ wszędzie znaleźć można było zniszczone meble i sprzęty domowe. Nasza Scania tymczasem pozowała do zdjęć z numerem 109 na wyświetlaczach. Warto przypomnieć, że przy okazji odpustów na Bielanach Scanie 113ALB pojawiały się na linii 109.
Następnym punktem programu, już położonym poza granicami administracyjnymi Krakowa, było lotnisko w Balicach. Najpierw przystanęliśmy na pętli autobusowej przy terminalu międzynarodowym. Stąd jednak szybko przegoniła nas straż graniczna. Scania ustawiła się więc do zdjęć nieco dalej, tuż obok budynku niedawno oddanego parkingu wielopoziomowego.
Po wizycie pod budynkiem Portu Lotniczego, udaliśmy się na drugą stronę pasa startowego. Po cichu liczyliśmy na jakieś wspólne zdjęcie naszej Scanii z samolotem. Niestety, nic rejsowego akurat nie lądowało. Na kolejne zdjęcia zatrzymaliśmy się tuż przed wiaduktem drogowym nad autostradą A4.
Z Balic nie pojechaliśmy daleko. W pobliskich Aleksandrowicach odbył się bowiem pierwszy imprezowy sklepostop. Przy okazji zza chmur zaczęło wychodzić słońce, którego niestety podczas imprezy zbyt wiele nie zaznaliśmy.
Kolejnym celem naszej wyprawy była miejscowość Chrosna, do której dojeżdża linia 226. W sumie w drodze do pętli zatrzymywaliśmy się dwa razy. Zabrakło jednak fotostopu tuż przed pętlą, skąd rozpościera się piękny widok na cały Kraków.
W Chrosnej był chyba jedyny moment podczas całej imprezy, gdy zza chmur wyszło słońce. Dzięki temu zdjęcia z tej miejscowości są szczególnie ładne. Nie oznacza to, że w dalszej części przejazdu nie brakowało ciekawych fotostopów. Kolejny odbył się bowiem w Brzoskwini. Tu nasza Scania zapozowała do zdjęć z kościołem w Morawicy w tle. Dodatkowy "motyw" stanowił starszy pan orzący pole przy pomocy konia zaprzęgniętego do pługu. Rzecz coraz rzadziej spotykana w naszym kraju.
Nie rozsiedliśmy się jeszcze zbyt dobrze w Scanii po poprzednim fotostopie, a już trzeba było wysiadać na kolejny. Zatrzymaliśmy się bowiem znowu w Brzoskwini, ale tym razem już na drodze do miejscowości Nielepice. Scania pojechała na pętlę zawrócić, po czym odbył się fotostop najazdowy.
W Brzoskwini zabawiliśmy nieco dłużej, mimo że nie wykonaliśmy tu już więcej zdjęć. Pojechaliśmy bowiem na pętlę zawrócić, po czym udaliśmy się w kierunku Nielepic. Następnie zjechaliśmy do Rudawy i niedługo później byliśmy na pętli w Radwanowicach. Tu nasza Scania zawróciła, przy okazji rozpoczynając niemałą sesję zdjęciową. Autobus fotografowaliśmy najpierw na pętli, potem na wyjeździe z niej, a w końcu na wąskiej drodze prowadzącej przez Radwanowice.
W Radwanowicach spędziliśmy sporo czasu. Trzeba było jednak ruszać dalej. Nim jednak dotarliśmy z powrotem do Rudawy, zatrzymaliśmy się na zdjęcia przy polu kukurydzy.
Następny fotostop odbył się w centrum Rudawy. Tu nasz autobus zapozował do zdjęć na tle dzwonnicy tutejszego kościoła, przy okazji wzbudzając zainteresowanie tubylców.
Z Rudawy pojechaliśmy do Będkowic. Wprawdzie drogą tą nie jeździ żaden liniowy autobus, jednak nie jeden pojazd MPK gościł już na tej trasie. I tym razem nie mogło zabraknąć fotostopu w tym miejscu. Niestety, robienie zdjęć zakłócili tu niezdyscyplinowani uczestnicy przejazdu. Zresztą nie tylko na tym fotostopie. Tu nie udało się ich jednak wykadrować. Rozumiem, że niektórzy chcą mieć inne zdjęcie, niż pozostałe 30 uczestników imprezy. Ale to już nie powód, by tej reszcie psuć zdjęcia.
Po dotarciu do Będkowic, zawróciliśmy na pętli. Chyba na żadnej imprezie nie dotarliśmy do tej końcówki w taki sposób, w jaki czyni to normalnie kursująca tu linia 210.
Z Będkowic powróciliśmy do Kobylan, skąd przez Karniowice udaliśmy się do Bolechowic. Pod drodze odbył się niezwykle udany fotostop, ze skałkami wapiennymi w tle.
Po Bolechowicach przyszedł czas na pobliski Zelków. Także i tu nie dojechaliśmy do końca trasy. Wysiedliśmy na jednym z wcześniejszych przystanków. Autobus pojechał zawrócić na pętlę, po czym odbył się fotostop najazdowy.
Na kolejny fotostop musieliśmy trochę poczekać. Okazało się, że droga którą chcemy jechać, jest w remoncie. Dlatego trzeba było przejechać przez Modlniczkę, wjechać do Krakowa i ulicami Pasternik, Ojcowską i Gaik dostać się na ulicę Jurajską, którą kursuje linia 240 do Pękowic. Fotostop odbył się tradycyjnie na krętej drodze fortowej, prowadzącej do pętli.
Po krótkiej wizycie w Krakowie znów udaliśmy się na trasy linii aglomeracyjnych. Tym razem kursujących już całkowicie na północ od naszego miasta. Przez Giebułtów przejechaliśmy bez zatrzymania. Fotostop odbył się dosłownie na granicy Giebułtowa i Trojanowic.
Następny fotostop odbył się w drodze do pętli linii 207 w Trojanowicach. Również i to miejsce zapamiętamy na długo. Mimo nieciekawej pogody, jako tło do zdjęć autobusu posłużyła panorama Krakowa.
Z Trojanowic skierowaliśmy się do Smardzowic. Nim tam jednak dotarliśmy, zatrzymaliśmy się w lesie w pobliżu miejscowości Korzkiew, gdzie znajduje się urokliwy zamek.
Organizatorzy przejazdu próbowali nawet wycofać autobus pod zamek, jednak okazało się to zadaniem zbyt czasochłonnym jak na jakość ewentualnego motywu. Dlatego po zablokowaniu ruchu w całej okolicy postanowiliśmy udać się w dalszą drogę. Niedługo później dotarliśmy do miejscowości Smardzowice. Pierwszy fotostop odbył się na drodze dojazdowej do pętli. Drugi, w tym zdjęcie grupowe, wykonaliśmy już na samej pętli.
Po wizycie w Smardzowicach ponoć źle skręciliśmy, trochę pobłądziliśmy, ale koniec końców wylądowaliśmy na rynku w Skale. Oczywiście z pożytkiem dla imprezy, bo po pierwsze nie dojeżdża tu żaden autobus MPK, a po drugiej, blisko stąd do Ojcowa, gdzie udaliśmy się w następnej kolejności.
W Ojcowie zagościliśmy na dłużej. Nasza Scania pozowała do zdjęć najpierw przy kapliczce Na Wodzie, później na tle ruin zamku, jednocześnie wywołując niemałe zamieszanie na parkingu. Nie dotarliśmy tylko pod Maczugę Herkulesa oraz do Pieskowej Skały.
Niestety, w międzyczasie pogoda zaczęła się pogarszać. Połowa października to nie środek lata, więc po godzinie siedemnastej w pochmurne dni szybko robi się ciemno. Dlatego, mimo że dotarliśmy do Iwanowic, tylko przejechaliśmy koło pętli. Na zdjęcia zatrzymaliśmy się tuż za centrum miejscowości, na trasie linii 277 w kierunku Krakowa.
Nie mogliśmy sobie odmówić również fotostopu na dawnej pętli linii 227 w Woli Zachariaszowskiej. Obecnie nie kończy tu żadna linia. Mimo to, na pętli wciąż znajduje się słupek przystankowy z komunikatem o przedłużeniu linii 227 do Górnej Wsi.
To był właściwie ostatni fotostop odbywający się poza granicami Krakowa. Ostatnie zdjęcia na imprezie wykonaliśmy natomiast na pętli Prądnik Czerwony, gdzie Scanie 113ALB przez lata dominowały.
Focenie w tym miejscu zakończyliśmy. Ostatnim punktem programu było odwiezienie uczestników imprezy w rejon dworca kolejowego i w końcu zjazd do zajezdni w Płaszowie. Tu impreza dobiegła końca.
Kończąc swoją relację z imprezy chciałbym podziękować organizatorom za jej przygotowanie. Nie zabrakło fajnej atmosfery oraz ciekawych miejsc na fotostopy. Pogoda mogła być lepsza, a niektórzy uczestnicy nie wchodzić w kadr pozostałym. Generalnie jednak było w porządku.
Nieliczne Scanie 113ALB powinny dotrwać do przyszłego roku. Wówczas zapewne odbędzie się druga impreza pod hasłem "ALBą ekstremalnie". Ten przejazd będzie już jednak najpewniej ostatnim.

