Wydarzenia
Parowozem przez Galicyjską Kolej Transwersalną - 29.05.2011
- Kategoria: Wydarzenia
- Opublikowano: piątek, 28, marzec 2014 22:16
- PSMKMS
- Odsłony: 1496
Niemal rok po tragicznej powodzi, której skutkiem był chwilowy powrót pociągów na linię kolejową z Chabówki do Nowego Sącza, na tej jednej z najpiękniejszych tras kolejowych w naszym kraju znów powrócił pociąg. W niedzielę 29 maja 2011 roku Nowosądeckie Stowarzyszenie Miłośników Kolei zorganizowało imprezę pod hasłem "Kolej na Majówkę! Parowozem przez Galicyjską Kolej Transwersalną". Dzięki temu, sympatycy kolei mieli jedną z bardzo niewielu okazji, by nie tylko uwiecznić na zdjęciach, ale również przejechać się nieczynną już liniowo trasą kolejową. W drogę wyruszył piękny skład złożony z parowozu Ty2 - 953 oraz historycznych wagonów kolejowych, które niegdyś nie były niczym niezwykłym na tej trasie.
Pociąg wyruszył punktualnie o godzinie 10:15 z pierwszego peronu nowosądeckiego dworca kolejowego, tak jak przed laty codziennie czyniły to składy pasażerskie jadące w kierunku Chabówki. Tym razem jednak historyczny pociąg wypełniony był po brzegi pasażerami. Mieszkańców nie zabrakło również na kolejnych stacjach, na których zaplanowano dłuższe postoje. Były to następujące miejscowości na trasie: Limanowa, Dobra, Kasina Wielka, Mszana Dolna i Rabka Zdrój. Podczas kolejnych przystanków pasażerów witały orkiestry, a także stoiska z regionalnymi produktami spożywczymi. Pociąg wzbudzał zresztą niemałą sensację na całej trasie przejazdu. Ludzie ustawiali się z małymi dziećmi przy torach, by te mogły zobaczyć, jak kiedyś wyglądała kolej. Teraz niestety nie wygląda w ogóle, ponieważ od kilku lat po trasie z Chabówki do Nowego Sącza nie kursuje nic, nawet pociągi towarowe. PKP jak i władze województwa Małopolskiego od czasu do czasu przypominają sobie o niewykorzystanym potencjale tej jednej z najpiękniejszych linii kolejowych w naszym kraju. Jeśli nie normalne pociągi pasażerskie, bo nawet nie ma taboru, którym mogłyby być obsługiwane, to może chociaż wakacyjne składy turystyczne obsługiwane historycznym taborem ze skansenu w Chabówce byłyby jakąś szansą dla tej trasu. Być może kolejowa majówka stanie się ku temu dobrym początkiem. Na razie zapraszam jednak na krótką fotorelację z przejazdu.
Początek imprezy na stacji w Nowym Sączu. Z pierwszego peronu niegdyś codziennie i to po kilka razy odjeżdżały składy pociągów pasażerskich w kierunku Chabówki. Obecnie, od kilku już lat ruch zarówno osobowy jak i towarowy nie funkcjonuje.
Wyjazd ze stacji Marcinkowice w kierunku Chabówki. Właśnie tu kończy się sieć trakcyjna, dochodząca od strony Nowego Sącza. Historyczny skład wyjeżdża więc na liczący około 65 kilometrów odcinek "bez druta".
Tuż przed przejazdem w rejonie miejscowości Chomranice. Na całej długości trasy zachowane zostały historyczne słupy telegraficzne, niegdyś stanowiące nieodłączony element krajobrazu kolejowego.
Na stacji w Limanowej zaplanowano pierwszy dłuższy postój. Pociąg parowy został w tym miejscu przywitany przez liczne grono mieszkańców.
Okolice przystanku Piekiełko. Miejscowość ta urosła niemal do rangi symbolu. To właśnie tu swój koniec ma mieć planowana linia kolejowa, która być może kiedyś wyruszać będzie spod Krakowa i znacząco skróci zarówno drogę jak i czas przejazdu do Krynicy i Zakopanego. Na razie jednak te wszystkie plany pozostają głównie sferą marzeń.
Zarośnięty szlak w rejonie miejscowości Podłopień. Linia kolejowa, mimo że nie używana, nie prezentuje się szczególnie źle. Torowisko nie jest może pierwszej młodości, ale niewiele by mu trzeba było, żeby szynobusy mogły się tędy przemieszczać z akceptowalną przez pasażerów prędkością.
Kolejny postój na stacji w Dobrej koło Limanowej. Pasażerowie pociągu przywitane zostały przez tłumy mieszkańców.
Kratownicowy most w Kasinie Wielkiej przez ostatnie lata znacząco zarósł. A jeszcze na zdjęciach sprzed dwóch dekad można go oglądać w pełnej krasie.
W Rabce Zdrój na pociąg oczekiwały tłumy. Tu również nad torem powróciła sieć trakcyjna.
Przed godziną 17:00 historyczny skład dotarł do stacji w Chabówce. Niestety, tym samym linia do Nowego Sącza znów opustoszeje na kolejne dni, tygodnie, a może i miesiące. Jej istnienie nie jest wprawdzie na razie zagrożone, ale infrastrukturze torowej zdecydowanie nie pomaga brak pociągów pasażerskich czy towarowych. Być może ktoś w końcu dostrzeże potencjał tej trasy, przede wszystkim turystyczny, a nie tylko ratunkowy, tak jak to miało miejsce w ubiegłym roku, gdy właśnie tędy wiodła jedyna przejezdna droga kolejowa do Nowego Sącza. Niedługo zaczną się prace torowe na szlaku Tarnów - Stróże. Być może wówczas znów na trasie z Chabówki do Nowego Sącza pojawią się jakieś pociągi.

